A co będzie, gdy na granicy staną setki milionów migrantów klimatycznych? [KOMENTARZ]

4 września 2021, 09:44
shinkiari-81770_1920
Fot. Pixabay

Niewielka grupa migrantów z Bliskiego Wschodu, którą reżim w Mińsku skierował na granice z UE, wstrząsnęła polską debatą publiczną. Co się jednak stanie, gdy do bram Europy zapukają setki milionów migrantów klimatycznych?

Pielgrzymki polityków i celebrytów na granicę, zabawa w berka ze Strażą Graniczną, oskarżenia wobec rządu i opozycji, stan wyjątkowy – to tylko niektóre efekty kryzysu na granicy polsko-białoruskiej, który wywołany został przez władze w Mińsku. Reżim Aleksandra Łukaszenki cynicznie posłużył się migrantami z Bliskiego Wschodu, których podsyłał obrzeża Unii Europejskiej - najpierw na granicę z Litwą, potem z Polską. Względnie niewielkie grupy wystarczyły, by zelektryzować debatę publiczną i skłonić władze w Warszawie do wprowadzenia – po raz pierwszy w historii – stanu wyjątkowego na części terytorium kraju.

Sytuacja na granicy z Białorusią jest aranżowana przez reżim w Mińsku – dowodów na tę okoliczność jest cała masa. Białoruski dyktator Aleksander Łukaszenka chce się najwyraźniej zemścić na UE za pomoc okazaną tamtejszej opozycji. Jednakże obrana przezeń taktyka może zaskakiwać skutecznością oraz rodzić inne pytania, na przykład: jak potężny kryzys polityczny pojawi się, gdy do bram Europy zapukają setki milionów migrantów klimatycznych.

image

 Reklama

Zjawisko migracji klimatycznych nie jest niczym nowym – historia zna sytuacje, w których zachodząca z przyczyn naturalnych regionalna zmiana klimatu wpłynęła na ludność zamieszkującą określony teren przymuszając ich do szukania nowego miejsca do życia. Przyczynami klimatycznymi tłumaczy się np. ekspansję arabską z czasów wczesnego średniowiecza czy migrację wewnętrzną w USA w latach 30. Migracje z przyczyn atmosferycznych mogą przybierać również czasową, krótkotrwałą postać – tak było np. po przejściu huraganu Katrina przez Stany Zjednoczone w roku 2005 czy podczas powodzi w Pakistanie w roku 2010.

Jednakże obecna zmiana klimatu skutkująca m.in. globalnym ociepleniem nie zachodzi z przyczyn naturalnych. Powoduje ją człowiek poprzez emisje gazów cieplarnianych, które – wychwytując promieniowanie - podgrzewają atmosferę Ziemi. Proces ten, zachodzący w nienotowanym wcześniej tempie, może pchnąć ogromne rzesze ludzi do ucieczki z regionów, które nie będą nadawać się do życia.

Według opracowania Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji w 2050 roku na świecie może żyć 200 milionów osób, które będą zmuszone porzucić swoje miejsce zamieszkania ze względu na zmianę klimatu. Oznacza to, że problem dotknie jednego na 45 mieszkańców Ziemi - szacunki wskazują, że populacja globu wyniesie wtedy ok. 9 miliardów osób. Autorzy opracowania wskazują, że skala migracji klimatycznej może być różna, zależnie od m.in. przyjętych przez ludzkość środków zaradczych względem zachodzącej obecnie zmiany klimatu, podnoszenia się poziomu mórz czy dotkliwości ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Jeśli zjawisko migracji klimatycznej faktycznie dotknie 200 mln osób już w 2050 roku, to kraje bogatej Północy będą miały nie lada problem. To właśnie te państwa – z racji swojej zamożności oraz położenia – staną się docelowym miejscem ucieczki migrantów klimatycznych.

Liczbę 200 milionów warto osadzić w pewnej skali. Kryzys uchodźczy z 2015 roku, którzy zatrząsnął Unią Europejską, spowodowany był migracją około 2 milionów osób. Do czego dojdzie, jeśli do bram Europy zapuka dziesięć razy więcej uciekinierów? Jakie działania zostaną podjęte? Jaka będzie reakcja europejskiego społeczeństwa? Na kim spocznie odpowiedzialność za tę sytuację? Biorąc pod uwagę obecne problemy z migrantami i rozmaite sposoby politycznej rozgrywki kartą migracyjną, aż strach szukać odpowiedzi na postawione wyżej pytania.

KomentarzeLiczba komentarzy: 22
cozażal
sobota, 11 września 2021, 13:48

Aha, czyli portal energetyczny zajmuje się polityką i jest pro rządowy. Super kraj, kiedy zapytacie rząd czemu PKP ssie, czemu dojazdy na główne lotniska zajmują tak długo, że aż te dojazdy musi realizować metro warszawskie w planach kolejnych lini?

ABC
wtorek, 7 września 2021, 01:40

Na Antarktydzie i na Syberii będą dobre warunki do życia.

dimitris
poniedziałek, 6 września 2021, 16:20

Odpowiedź jest bardzo prosta i nie trzeba jej "szukać". Najpierw istnieć muszą takie płoty, by zdecydowanie wykluczyć migrantów przypadkowych. Pozostawiając przy próbach forsowania jedynie oczywistych, świadomych tego co robią, przestępców. Następnie strzelanie po nogach. Jeszcze zanim staną ich na granicy miliony. A nie dopiero wtedy gdy jest na to późno, gdyż oni już tu przyjechali, już koczują tu dziesiątkami, setkami tysięcy zaraz po drugiej stronie, tuż tuż. W każdym razie Grecy już zaczęli strzelać. Informują o tym media plus zamieszczane są wyjaśnienia służb. Że prowadzone jest "Postępowanie wyjaśniające" czemu go postrzelono.

szalik
poniedziałek, 6 września 2021, 00:13

Nie przyjdą, bo notujemy fantastyczne wyniki w walce z klimatem, które widać gołym okiem. Na początku maja był szron o świcie, na przełomie sierpnia - września pogoda jak w listopadzie. Jeszcze 2-3 lata i dzieci po świadectwa szkolne będą jechały na nartach. Tak więc bez obaw.

Felek
czwartek, 9 września 2021, 12:07

To co obserwujesz to pogoda i jej zmiana, która następuje w każdej sekundzie. Jednostkowy przypadek zmiany pogody nie rzutuje na trend zmiany klimatu. Klasyfikacja klimatyczna danego terenu to obserwacje pogodowe z okresu dziesięcioleci. Obecny trend jest zwyżkowy - efekt cieplarniany się pogłębia i staje mocniejszy. Zaś charakterystyka pogodowa danego klimatu to tzw. krzywa dzwonowata. Występują zarówno ekstrema zimne jak i gorące. Z czasem ta krzywa przesuwa się albo w lewo, w kierunku chłodnym albo w prawo w kierunku ciepłym. Obecnie przesuwa się w prawo ale to nie oznacza, że chłodne zjawiska przestaną mieć od razu miejsce, chociaż będzie ich mniej i będą nieco mniej intensywne. Nie wspominając już o tym, że wir polarny utrzymywany zazwyczaj na biegunach północnym i południowym, wraz z osłabnięciem prądu strumieniowego rozpada się i rozlewa poza koło podbiegunowe przynosząc chłód znad biegunów w stronę zwrotników. https://pl.wikipedia.org/wiki/Wir_polarny To akurat wyjątek od reguły, który przynosi nam zmienną pogodę często nieadekwatną do hasła "ocieplenie" bo jednocześnie w niektórych zakątkach (jak choćby w Europie) nagle robi się zimno, więc jakie ocieplenie? Słowo klucz to globalne, czyli ogólne uśrednione ocieplenie globu ziemskiego. Europa to tylko wycinek całości i nie jest dowodem ostatecznym za tym, że ocieplenie całej Ziemi nie występuje, bo w Europie akurat nastał chłód. Żeby to pojąć trzeba więcej poczytać z odpowiednich źródeł.

Xynski
niedziela, 5 września 2021, 02:29

Prosta odpowiedz jak z drugiej wojny . Trzeba mieć więcej naboi niż przeciwnik ludzi . Tyle co do pańskich wypocin

rmarcin555
niedziela, 5 września 2021, 12:19

@Xynski. Rzeczywistość to nie gra komputerowa. Zmuszenie ludzi do ludobójstwa nie jest takie proste, a skutki potem opłakane.

Xynski
poniedziałek, 6 września 2021, 23:46

Rzeczywistość to granica. A granica jest święta przejdziesz nie legalne masz sie liczyc z kulka w łeb.

Dar
środa, 8 września 2021, 10:33

Spróbuj przejść na Białoruś przez zieloną granicę - zobaczysz jak jest zabezpieczona

Formaldehyd
niedziela, 5 września 2021, 16:23

Rzeczywistość nie zna setek milionów ludzi na raz przemieszczających się beztrosko na jedno konkretne miejsce. Więc te dywagacje można...

krzys
niedziela, 5 września 2021, 20:49

Poluzuj granice UE, to zobaczysz. Obawiam się, że 200 mln może być liczbą mocno niedoszacowaną. Jako ciekawostkę możesz sprawdzić sobie demografię w krajach biednych, BW i Afryka.

Formaldehyd
niedziela, 5 września 2021, 22:00

Do zwykłej migracji są procedury i wystarczy się ich trzymać. Setki milionów w jednym rzucie dokładnie na naszą granicę jest niewykonalne. Największe skupiska ludzi w jednym rzucie to armie, nie przekraczają 2 mln nie bez powodu. Ludzie to nie trzoda.

Tweets Energetyka24