22 działaczy Greenpeace aresztowanych za blokowanie terminalu Shella w Rotterdamie

5 października 2021, 10:52
FA3TS9VXoAMdMlV
Fot. Bart Hoogveld/@GreenpeaceEU
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Holenderska policja aresztowała w poniedziałek 22 działaczy organizacji ekologicznej Greenpeace, którzy zablokowali wcześniej dostęp do Tweede Petroleumhaven - terminalu firmy Shell w porcie w Rotterdamie.

Aktywiści przez wiele godzin blokowali terminal Shella. Użyli w tym celu kajaków, gumowych łodzi a nawet żaglowca. Część z nich wspięła się na zbiornik paliwowy, na którym umieścili plakaty ze swoimi postulatami.

„Shell szanuje prawo do demonstracji pod warunkiem, że odbywa się to w bezpieczny sposób. Teraz tak nie jest” – głosi oświadczenie firmy, która wezwała policję.

Ostatecznie funkcjonariusze aresztowali 10 osób za wejście na prywatny teren firmy, a 12 za blokowanie portu.

Greenpeace domaga się od koncernu rezygnacji z wydobywania paliw kopalnych. Jak przekazała organizacja, swoją akcją chciała pokazać „prawdziwą twarz Shella”. Jej zdaniem firma chwali się produkowaniem zielonej energii, a tymczasem bazuje głównie na ropie i gazie.

Reklama
Reklama

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
DDR
wtorek, 5 października 2021, 18:56

I co im zrobią puszczą wolno:))

tusx
wtorek, 5 października 2021, 17:31

Nie słyszałem żeby greenpeace był ekologiczną organizacja. Wszyscy mówią, że to tuba propagandowa niemieckiego rządu. Wiec nie miaszajmy pojęć.

:)
wtorek, 5 października 2021, 20:49

Nie wszyscy.Cześć mówi że są na smyczy której drugi koniec znajduje się na Kremlu.Każdy może siebie wybrać wersję która mu odpowiada.

Felek
wtorek, 5 października 2021, 13:28

Większość firm produkujących cokolwiek ma na swoich pięknych stronach internetowych dumne hasła o tym, że są ekologiczni, a do tego uwielbiają zrównoważony rozwój oraz dbają o środowisko w każdej chwili swojej działalności. Taki smrodliwy PR i marketing, wybielający ich działalność, czy to zgodne z prawdą, czy jest tylko półprawdą czy jawnym kłamstwem - nie ma znaczenia. Istotne, że ta informacja jest na stronie. Prawda jest taka, że każdy przemysł przetwórczo wytwórczy nie jest obecnie nieskazitelnie czysty. Jeszcze daleka droga do tego i nawet gdyby 100% używanego przez ludzi prądu elektrycznego było ze źródła tak czystego jak energetyka fuzyjna (póki co to fantastyka naukowa) to i tak pozostaje jeszcze mnóstwo brudu, szlamu, mułu i odpadów poprodukcyjnych czy wydobywczych. Podobnie z CO2, usuniemy go bez trudu w większości dzięki przejściu na np. energetykę fuzyjną (albo chociaż atomową) bo to pozwala na powszechną sekwestrację w odpowiednich instalacjach. To jednak najmniejszy problem, bo z CO2 wiemy co należy i co można zrobić, ale pozostałe syfy dalej będą wytwarzane. Należy przeobrazić cały sektor wydobywczo produkcyjny, przeprojektować dużą większość urządzeń i rozwiązań technicznych, bo obecnie te rozwiązania zbyt dużo marnotrawią zarówno naszej pracy jak i energii jak i surowców, które w wielu wypadkach bezpowrotnie tracimy. Bo nie każdy surowiec wiemy jak przeobrazić z powrotem w coś użytecznego ale niewątpliwie łatwiej o to będzie gdy będziemy mieli tani prąd z wodoru i reaktora fuzyjnego. Gdyż my ludzie, jak wiadomo przeliczamy wszystko na zasadzie warto i nie warto pod względem czy to się opłaca czy się nie opłaca. A akcja Greenpeace będzie mieć taki sam efekt jak trąbka na pastwisku pełnym krów - odwrócą głowy i z powrotem będą żreć trawę kręcąc mordą i tyle, więc protest bez sensu.

AB
środa, 6 października 2021, 13:09

Ale zdajesz sobie sprawę, że bez produktów przemysłu petrochemicznego choćby takich jak nawozy sztuczne, ciężki olej dla rolnictwa, ciężarówek i statków, których nie napędzisz swoim mitycznym wodorem, to wszyscy będziemy żreć trawę? Zdajesz sobie z tego sprawę, prawda?

Felek
środa, 6 października 2021, 15:08

Zdaje sobie sprawę z rzeczy o wiele dalej wybiegających w przyszłość. Materiał na nawozy mineralne można też wydobywać z pomocą energii elektrycznej, albo przerabiać materię organiczną na nawozy organiczne. Bo nawozów jest różnych bardzo wiele. Paliwa kopalne służą jedynie do wydatku energetycznego na ten cel, by te nawozy wytworzyć, nie są ich składnikiem potrzebnym to ich produkcji. A o wodorze mówiłem nie jako o paliwie dla ciężarówek tylko jako paliwie dla reaktora fuzyjnego (a w zasadzie to deuter oraz tryt a nie wodór, ewentualnie hel 3). Mając reaktor fuzyjny i odpowiednią technologię odbioru mocy z tego reaktora oraz obecną sieć dystrybucyjną, nie musimy się więcej bawić w paliwa płynne dla transportu. Prąd z energetyki fuzyjnej może być bajecznie tani i dostępny w ogromnych ilościach na zawołanie. Wydobywanie miliardów baryłek przestanie mieć sens ekonomiczny. Należy wykorzystać resztki tych rezerw tylko do przemiany technologicznej i zostawić w spokoju pod ziemią. Transportowi wtedy wystarczą wymienne pakiety akumulatorów, do silników elektrycznych zbędny jest również "ciężki olej dla rolnictwa". Transformacja energetyczno-gospodarcza jest konieczna i nie ma od niej odwrotu. Wszystko musi się stać bardziej wydajne, a wydajność silnika elektrycznego to 90 kilka procent, spalinowego nie przekracza 40%-50%, a są też dalsze straty związane z oporem powietrza, toczenia itp. Więc jeśli nadal ludzie chcą rozwoju a nie stagnacji i powolnego wymierania, to muszą się stać bardziej wydajni - dokładniej nasza gospodarka musi się stać bardziej wydajna energetycznie. Choć przy reaktorze fuzyjnym nie musi być bardziej wydajna niż wydajne są obecne maszyny na paliwa kopalne. Bo w odróżnieniu od paliw kopalnych i prymitywnego procesu spalania/utleniania, proces fuzji jądrowej jest wielokrotnie bardziej energetyczny i nie pochłania dużych ilości materii by tą energię wytwarzać. Wodoru na planecie są takie ilości, że nie zabraknie go nam na setki milionów lat rozwoju, a przy takiej energetyce jak fuzyjna po 1000 lat zapewne wyniesiemy się już z Ziemi na wiele innych planet.

AB
środa, 6 października 2021, 22:30

Nie. Żaden reaktor fuzyjny, którego nie potrafimy zmajstrować od pół wieku, nawiasem mówiąc, nie rozwiążę problemu nawozów sztucznych, czy paliwa dla statków i rolnictwa. Sam pomysł napędzenia dziesiątków tysięcy traktorów, kombajnów i innych rolniczych szpejów, bateriami, pozwolę sobie zbyć miłościwym milczeniem... .Tak samo ja nie rozwiąże go, dostępna od ręki, energetyka jądrowa (gdyby nie zieloni faszyści, było by jej znacznie więcej). Na obecnym etapie rozwoju, nasz byt dosłownie zależy od przemysłu petrochemicznego. Oczywiście kiedyś to się zmieni, ale nie da się tego zrobić w ciągu dwudziestu lat, jak postulują różni szaleńcy. Jeśli rozwalimy przemysł petrochemiczny, bo to straszne, straszne CO2, to czeka nas głód.

Felek
czwartek, 7 października 2021, 12:24

Dlatego właśnie, póki jeszcze na to czas, tenże przemysł paliwowy i petrochemiczny należy wykorzystać do transformacji gospodarczo-energetycznej bo to może być ostatnia szansa na rozwój w skali całego globu. Właśnie docieramy do granic wzrostu bo co raz więcej paliw kopalnych osiąga wyniki EROEI poniżej 5 do 1. Czyli uzyskujemy ledwie 5 razy więcej energii niż musimy tej energii zużyć na jej wydobycie. Ten współczynnik sukcesywnie się obniża, a granica opłacalności ekonomicznej do jakieś 3 do 1. Kiedyś to było 80-100 do 1. Gdy będzie 1 do 1 albo mniej to tak jakbyś bardziej wychudł niż się najadł jabłkami z drzewa, które musisz wcześniej zerwać. Albo zaczniemy wszystko usprawniać albo dalej będziemy udawać, że patrzymy w świetlaną przyszłość pełną niedostatków wszystkiego. Populacja gwałtownie zacznie maleć bo bez energii nie ma życia, bez energii nie ma też rolnictwa, które wykarmi 10 miliardów ludzi, nie wspominając o pogłowiu zwierząt hodowlanych. Paliwa kopalne to kurczowe trzymanie się drzewa, które właśnie płonie od korzeni w górę. Należy z niego zeskoczyć na inne drzewo, z napisem energetyka atomowa na szeroką skalę a jeszcze lepiej energetyka fuzyjna na szeroką skalę. Pomijam realne możliwości jej zastosowania, wiem jedynie, że jest to możliwe bo fizycznie i naukowo tego dowiedziono. Pewnego dnia i tak zabraknie paliw kopalnych dla wszystkich, wtedy i tak kaplica. Też czeka nas głód, co wtedy zaproponujesz by zrobić? Działać należy teraz gdy ludzie powoli uświadamiają sobie pewne rzeczy i jest jakiś postęp w edukacji oraz środki na inwestycje w lepsze poukładanie spraw gospodarczych na planecie. Co do transportu to zapomniałeś o tym, że są statki, które napędza reaktor atomowy. No i ciekawostka - nie potrzebuje on paliw płynnych ani baterii. Więc transport morski spokojnie można załatwić. Transport lądowy może odbywać się dzięki kolei elektrycznej, a ciężarówki tranzytowe mogą mieć wystarczająco duże i wydajne pakiety akumulatorów by taki rodzaj transportu też mógł funkcjonować. Postęp technologiczny w kryzysowych czasach i czasach drożyzny nie staje w miejscu, także bądź dobrej wiary. Bo nie brakuje wynalazków, które te z pozoru niemożliwe problemy są w stanie sprowadzić do poziomu trywialnych przeszkód.

AB
czwartek, 7 października 2021, 15:53

A wiesz ile tych statków, statków handlowych z reaktorem do rozwożenia towarów było. Otóż było ich DWA. Może TRZY. Gdyby doliczyć lodołamacze czy jakieś pływające elektrownie, to liczna cywilnych statków, z napędem atomowym może. MOŻE, by przekroczyła DZIESIĘĆ. Zatem nic z tego. Handel morski jest zależny od mazutu, tak jak rolnictwo od oleju napędowego, a przemysł nawozów sztucznych od przemysłu petrochemicznego. I nawet gdyby jutro wprowadzono kontrolowaną fuzje, którą, przypominam, nie udało się uzyskać do pięćdziesięciu lat, to dosłownie nic w wymienionych przez mnie dziedzinach dziedzinach nie zmienisz. Nawet gdyby jutro przyszła informacja o udanej kontrolowanej fuzji (spoiler - nie przyjdzie) to i tak samo jej w drożenie na tyle, aby uzyskać z niej opłacalny prąd to jakieś dwadzieścia lat. Też lubię S.F, ale to w ten sposób naprawdę nie działa.

Tweets Energetyka24