PAD: Nie jestem zwolennikiem wiatraków na lądzie. Alternatywą jest atom

22 kwietnia 2021, 13:58
47907538171_c1c33ae5c5_h
Fot. Jakub Maj / KPRP / Flickr

Energetyka odnawialna jest niestabilna. Alternatywą jest atom - powiedział prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z dziennikarzami.

„Energia odnawialna ze słońca czy z wiatru tylko że to są źródła, które w naszym kraju, przy naszych uwarunkowaniach atmosferycznych, także geograficznych, nie są źródłami stabilnymi. Wiatr wieje, potem nie wieje, jest słońce, nie ma słońca, słońca jest więcej w okresie letnim, nie ma go w okresie zimowym. A tymczasem nie ma dzisiaj technologii, która pozwalałaby na długotrwałe magazynowanie energii elektrycznej w znaczących ilościach” - stwierdził Andrzej Duda.

„W związku z powyższym jest problem zapewnienia stałości dostał. I tutaj jedyną alternatywą (…), jedynym rozwiązaniem, jakie jest, a które jest rozwiązaniem chroniącym klimat przed emisją dwutlenku węgla, jest po prostu energia atomowa. Elektrownie atomowe, które trzeba będzie w naszym kraju zbudować i które w naszym miksie energetycznym przyszłości będą stanowić istotną jego część, zastąpią to, co dzisiaj pochodzi ze spalania węgla” - powiedział prezydent.

Prezydent mówił też o działaniach poprzednich ekip w kwestii atomu. „Uważam że obecne rządy razem ze mną, jako drugą częścią władzy wykonawczej, na pewno zrobił w tej sprawie znacznie więcej niż poprzednicy. Poprzednio to zdaje się że tylko pan minister Grad i jego otoczenie pieniądze duże brali z tej spółki którą sobie stworzyli jako ciepłe gniazdko” - powiedział.

Prezydent mówił też o źródłach odnawialnych. „Nie jestem zainteresowany tym, żeby w Polsce wszędzie były wiatraki. Nie uważam ich za najbardziej uroczy element krajobrazu (...). Jestem bardziej zwolennikiem fotowoltaiki (...). Ale kiedy pokazano mi rozwiązanie w postaci farm offshore powiedziałem: to dobry pomysł” - wskazał.

Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Parsifal7
sobota, 24 kwietnia 2021, 15:25

Gdyby nie płynące szerokim strumieniem dotacje że środków publicznych do energii z tzw. OZE to nikt by tej energii nie kupił, bo jest znacznie droższa od "konwencjonalnej" i to po uwzględnieniu opłat emisyjnych. Zatem ekonomicznie to akurat się to nijak nie spina. Poza tym OZE jest nieefektywne (sprawność energetyczną na poziomie około 20 proc. mocy przylaczeniowej) i niestabilne. Energetyka jądrowa to w zasadzie jedyna alternatywa w naszych warunkach, a im dłużej się o tym dyskutuje, tym jest drożej i tym większe koszty gospodarcze ponosimy. OZE jako uzupełnienie bilansu jak najbardziej. Musimy tylko pamiętać że im więcej OZE tym większe uzależnienie od ruskiego gazu. Określonym grupom lobbingowym (w tym występującym pod sztandarami ekologii) jest to na rękę. To jest cały system wzajemnych interesów ekonomicznych pod płaszczykiem stworzonej narracji klimatycznej. A prawda jest taka że oprócz farm morskich (efektywność energetyczna ponad dwukrotnie wyższa niż na ladzie) budowanie tego czegoś w innym miejscu to tylko marnowanie publicznych pieniędzy, marnowanie terenu (którego nie da się przez 20 lat wykorzystac), śmierć ptaków, hałas i inne immisje. Mało kto o tym wspomina bo narusza to interesy gospodarcze lobbystów (takze tych spod koloru zielonego). Tu chodzi o szmal i nic więcej. Środowisko to tylko przykrywka dla kręcenia tłustych lodów.

TTTT
niedziela, 25 kwietnia 2021, 22:00

Ale stronnicza wypowiedź. OZE to już rzeczywistość. I oby się rozwijała w kraju. Zobacz ile firm chce stawiać panele i wiatraki. Bo to sie opłata i to już bez dopłat ! Powtarzasz stare nieaktualne twierdzenia. Centralnie sterowana energetyka to tylko posadki do obstawienia dlaczego rząd już sobie przygotowuje stanowiska na które ucieknie pod koniec swoich rządów. Śmierć ptaków to już zupełnie śmiech na sali - przeczytałeś choć jedno opracowanie naukowe na ten temat ? Wiesz ile ptaków jest zabijane przez koty domowe ... 200x więcej a nikt ich nie wybija. Wiatraki zajmuja jedno z ostatnich miejsc. Ale ekoterroryści bazuja na nieznanym strachu i straszą.

Parsifal7
niedziela, 25 kwietnia 2021, 23:33

Gdyby nie strumień dotacji ze środków publicznych to energii z OZE by nikt nie kupił. Jest bowiem znacznie droższa niż ze źródeł konwencjonalnych i to z uwzględnieniem opłat emisyjnych. Do tego dopłaca się ogromne pieniądze a pozacthm wymaga to bilansowania gazem (wiadomo jakim w naszych warunkach). To nie jestem że sobie wiaterek wieje lub nie wieje, wiatraczek się kręci lub nie kręci i jest super biznes. To tak nie działa. Na każdą jednostkę zainstalowanej mocy w OZE potrzeba dokładnie tdkidj samej jednostki w gazie na zasadzie bilansowania. Sprawność wiatraka to około 20 proc mocy zainstalowanej. Na morzu około 50 proc. Jakkolwiek na morzu ma to sens tak na lądzie to jest zwykle marnotrastwo zasobów metali rzadkich (tak... tak... budowa takiego wiatraczka pochłania ogromne ilości surowców, w tym metali rzadkich i ma sprawność 20 proc). Cena jednostki energii wyprodukowanej w ten sposób to koszt ponad 2 krotnie wyższy niż energii konwencjonalnej. Rynkowo kupy się to nijak nie trzyma i gdyby nie dopłaty państwowe to należałoby to zaorac. Niemniej jednak OZE rozwijać trzeba, niemniej jednak w odpowiednich proporcjach. Nie zmienia to jednak faktu że nie da się tym zastąpić źródeł stabilnych. Praw fizyki się nie przeskoczy. Tylko kompletny dyletant tego nie zrozumie lub zrozumieć nie chce albo ma w tym ekonomiczny interes (notabene głównie chodzi o kasę dopłat że środków publicznych). Z ideologii bardzo dobrze się bowiem żyje. Niestety...

TTTT
środa, 28 kwietnia 2021, 12:17

Gdyby OZE w Polsce nie było wcale to cena kWh na rynku hurtowym byłaby istotnie wyższa. To gdzie tu nierentowność OZE ? Dzieki mim cena na giełdzie zamykana jest na dużo niższych poziomach. Pokaż mi gdzie i w jaki spośób obecnie dopłaca się do energii z OZE ?

la
czwartek, 22 kwietnia 2021, 21:36

W Polsce jest wiele miejsc gdzie wiatraki na lądzie są i będą opłacalne. Prywatne firmy chcą budować a oni charytatywnie tego nie robią. Jak by nie idiotyczna ustawa blokująca rozwój przez ostatnie 10 lat to wszyscy mielibyśmy tańszy prąd dzisiaj. Na szczęście poszli po rozum do głowy i się z niej wycofują. No ale andrzejowi średnio wiatraki się podobają (stoki mu zasłaniają)

dziadek Malinka
sobota, 24 kwietnia 2021, 10:21

proponuję na rynkach w Wawie, Kraku, Wrocku i innych "metropoliach" i jeszcze wokół tych miast. Z "wielkomiejskim" myśleniem jest jak z "ekologami", co protestują w obronie klimatu sami odziani w syntetyczny goretex.

Nysa
piątek, 23 kwietnia 2021, 20:13

Tak . "Tańsza" jak w Niemczech. Dodam ,że i owszem nie charytatywnie ale szantażem domagają się dopłat i rekompensat i kasę za emisję CO2.

Jednak
piątek, 23 kwietnia 2021, 17:59

Do tych wiatraków i paneli trzeba dopłacać - sprawdź na swoim rachunku elektrycznym już dziś

TTTT
niedziela, 25 kwietnia 2021, 22:04

Gdybys znał rynek to byś wiedział że gdyby nie te wiatraki i panele to nie miałbyc dopłaty za OZE ale kilkudziesięciokrotnie większą cenę za kWh. Obecnie jak wieje to elektrownie węglowe są wstrzymywane bo prąd z nich jest za drogi. Gdyby nie wiatraki i panele to by dalej produkowąły prąd drogi bo nie byłoby konkurencji.

Tweets Energetyka24