Ile Polacy płacą za brak atomu? [KOMENTARZ]

26 stycznia 2021, 11:02
nuclear-reactors-499907_1920
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Brak atomu będzie szkodzić polskiej gospodarce - pisze Jerzy Lipka.

22 stycznia 2021 roku, przeciętny zimowy dzień, ani nie za ciepło, ani nie bardzo zimno, zapewne gdy nasi przodkowie sprzed 158 lat uzbrojeni głównie w kosy lub dubeltówki szli na bój z carską armią, musiało być dużo zimniej (co widać na ówczesnych obrazach), ale cóż, globalne ocieplenie robi swoje!

Do rzeczy jednak! Jaki był tego dnia udział poszczególnych nośników energii w jej produkcji ? (chodzi tylko o energię elektryczną). Ano zobaczmy:

  • węgiel kamienny 47,9%
  • węgiel brunatny 26,1%
  • gaz ziemny 6,9%
  • gaz z pokładów węgla 0,3%
  • olej opałowy 1,9%
  • biomasa 1,4%
  • elektrownie wiatrowe 13,7%
  • fotowoltaika 0,5%
  • elektrownie wodne przepływowe 1,1%
  • szczytowo-pompowe 0,3%

Tak więc w tym bardzo przeciętnym jak na dzisiejsze czasy dniu zimowym dominacja paliw kopalnych, głównie węgla jest niepodważona, łącznie 73,6%, a jeśli doliczyć inne emisyjne procesy spalania to dodatkowe 10,5% mam tu na myśli gaz, olej oraz biomasę!

Łącznie w sposób "brudny" wytworzyła Polska tego dnia aż 84,1% całej energii. Wśród źródeł "czystych" największa pozycja to energetyka wiatrowa, bo 13,7%, pozostałe już mają udział absolutnie marginalny! W sposób "czysty", czyli z całej energetyki odnawialnej uzyskaliśmy tego dnia 15,9%. Ale nawet gdyby wykazać dobrą wolę i doliczyć tu biomasę (a odjąć od źródeł emisyjnych) to i tak mamy proporcję 17,3% do 82,7%. A przecież zainstalowane jest już ponad 10 GW mocy w fotowoltaice i energetyce wiatrowej! Moc przyrasta zatem systematycznie i szybko, ale w naszym miksie nic jakoś znacząco się zmienić nie chce! Dalej po staremu króluje węgiel!

W rzeczywistości jest nawet gorzej, niż wynika z mojego opisu, ale przez grzeczność przemilczę inne jeszcze aspekty powyższej sytuacji. Trudno się zatem dziwić, że energia elektryczna u nas drożeje i drożeć będzie, skoro już obecnie cena uprawnień do emisji CO2 dla każdej tony wynosi 35 euro! Ten haracz spada na społeczeństwo i naszą gospodarkę!

Już z tego widać, że w sposób zasadniczy nic się w naszej energetyce nie zmieni na lepsze, bez uruchomienia przynajmniej pierwszego bloku elektrowni jądrowej i potem szybko następnych. Wyprą one od razu część źródeł emisyjnych, i to w sposób trwały, nieważne jaka pora roku czy pora dnia! Jak dużo energii emisyjnej produkowanej w najstarszych pracujących z najniższą sprawnością blokach węglowych jest w stanie wyprzeć z naszego systemu taki blok jądrowy? Załóżmy, że na razie uruchomiliśmy tylko jeden!

image

Że co? .... że koszty budowy wysokie, tak? A policzyłeś/łaś koszty BRAKU budowy elektrowni jądrowej i BRAKU jej działania w naszym systemie? Nie? To policz, dobrze? I dopiero porównuj! Razem policzmy!

Jeśli byłby to Westinghouse o mocy 1100 MW, uzyskalibyśmy ok 8 TWh energii w ciągu roku! Te 8 TWh nie musimy już otrzymywać z najbardziej niewydajnych, najstarszych elektrowni węglowych, gdzie 1 MWh energii oznacza emisję aż 1 tony CO2.

Skoro tak, to biorąc pod uwagę obecne ceny uprawnień do emisji CO2 jako 35 euro / tonę, łatwo policzyć, że 1 TWh wytworzona w elektrowni jądrowej oznacza oszczędność dla społeczeństwa aż 35 mln euro, a ponieważ Westinghouse wytwarza ich rocznie aż 8 TWh, więc oszczędzamy ok 280 mln euro (1 mld 260 mln PLN)!

Mówimy tylko o jednym bloku jądrowym, najmniejszym spośród trzech technologii do wyboru, bo koreański APR to 1400 MW mocy i ok 11 TWh energii rocznie więc oszczędność finansowa wyniosłaby ok 385 mln euro (1 mld 732,5 mln PLN), a przy francuskim EPR gdy roczna produkcja energii to ok 12,5 TWh energii elektrycznej rachunek oszczędności na dopłatach do emisji CO2 wyniesie 437,5 mln euro (prawie 2 mld PLN)!

Oczywiście, rachunek nie jest ścisły, raz na półtorej roku musimy zrobić w tego typu reaktorach częściową wymianę paliwa (dwutlenek Uranu, lub mieszanina dwutlenku Uranu i dwutlenku Plutonu), trwający w przybliżeniu ok 40 dni. W tym czasie reaktor nie pracuje, więc co drugi rok byłby taki, że oszczędności nasze wynikające z jego istnienia byłyby mniejsze o około 11% w porównaniu z rokiem w którym wymiana paliwa nie zachodzi. Jeśli posiadalibyśmy i drugi taki blok jądrowy, wymiana paliwa nigdy nie jest robiona w obu jednocześnie!

Oczywiście obliczenia są obarczone i drugim o wiele poważniejszym błędem, jako że ceny uprawnień wahają się ze stałą tendencją wzrostową z roku na rok! W kolejnych latach oszczędności na emisji CO2 byłyby więc odpowiednio większe, niż te, przeze mnie wyliczone! W roku 2030 można się spodziewać nawet dwa razy większych dopłat do każdej tony CO2, niż to ma miejsce obecnie!

Koszty braku atomu w naszym miksie energetycznym są w istocie o wiele większe, gdy doliczy się koszty zdrowotne, koszty energetycznego ubóstwa naszego społeczeństwa, koszty cywilizacyjnego zacofania technologicznego itp.

Ale już i te wyliczenia są godne uwagi i powinny skłaniać do dużo szybszych prac nad polskim atomem, niż to ma miejsce obecnie! Chyba, że ktoś chce świadomie szkodzić naszej gospodarce!

Jerzy Lipka

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
true
sobota, 30 stycznia 2021, 03:09

Widać są mocne wpływy z wielu stron aby pozbawić Polskę niepodległości energetycznej opartej na węglu, którego mamy największe pokłady w UE naciskając na inwestycje w OZE i Atom, które spowodują drastyczne podwyżki cen energii elektrycznej i spadek konkurencyjności polskich firm produkcyjnych.

Jerzy Lipka - Obywatelski Ruch na Rzecz Energetyki Jądrowej
piątek, 5 lutego 2021, 20:50

Tak duży udział węgla w produkcji energii elektrycznej to przegięcie! To wynik działania przez ostatnie 30 lat silnych grup interesu w sektorze energetycznym, które nie chciały dopuścić do konkurencji różnych nośników energii, w tym atomu! Czesi przykładowo mają węgiel, ale rozwijają też atom, korzystając z węgla, nie budują monopolu! Udział węgla w produkcji energii elektrycznej w tym kraju to 40%, a przecież mają kopalnie rentowne, dobrze zarządzane, gdzie do pracy jeżdżą polscy górnicy. A Polska? Cóż, jeśli interes grupowy dominuje nad Racją Stanu Państwa, to dochodzi do podobnych patologii. Mogliśmy korzystać z węgla, ale nie samego tylko węgla i o to chodzi!

wtorek, 2 lutego 2021, 21:51

...na węglu importowanym z Rosji .

entliczek - pentliczek
czwartek, 28 stycznia 2021, 03:02

W wyliczeniu przedstawiono tylko jeden z kosztów. A jak wyglądają koszty funkcjonowania (w tym koszty paliwa) elektrowni jądrowej w porównaniu do innych. Być może elektrownia węglowa, nawet po doliczeniu skandalicznych kar za emisje, nadal jest bardziej opłacalna? A może jest mniej opłacalna nawet bez tych kar? Z kolei wiatraki i fotowoltaika prawdopodobnie są najmniej sensowne i opłacalne w naszym klimacie, ale znów - to trzeba zwyczajnie policzyć. Dla gospodarki i zwykłego człowieka, jak ja, liczy się tylko cena prądu i stabilność (pewność) źródła dostaw paliwa (dlatego gaz ze wschodu czy uran z Francji odpadają, nawet jeśli byłyby odrobinę tańsze, bo są politycznie niebezpieczne).

wtorek, 2 lutego 2021, 21:52

No to ile wyliczyłeś?

Jerzy Lipka - Obywatelski Ruch na Rzecz Energetyki Jądrowej
piątek, 29 stycznia 2021, 10:18

W innym artykule przedstawię to dokładnie, lecz koszt bieżącej pracy elektrowni jądrowej jest bardzo niski w porównaniu z węglową czy gazową, głównie dlatego, że potrzeba bardzo mało paliwa w porównaniu z tamtymi. Przy 1 GW mocy i produkcji ok 8 TWh energii z tych trzech źródeł mamy w gazowej zużycie gazu ziemnego na poziomie miliarda metrów sześciennych rocznie, węglowej 2,5 mln ton węgla energetycznego (mówimy o nowoczesnej EW) a w jądrowej raz na półtorej roku wymiana ok 30 ton paliwa (niecałe 2 metry sześcienne objętości). Największy koszt w jądrowej to koszt spłaty kredytu na jej budowę, dlatego ważne tu jest by ten kredyt był jak najniżej oprocentowany. Ale pracuje 80 lat, a spłata całkowita wszelkich kredytów na budowę to około 15 - 20 lat jej pracy. EJ Żarnowiec byłaby już dziś całkowicie zamortyzowana, gdyby powstała w 1990 - 1992 roku (cztery bloki jądrowe po 467 MW mocy brutto, w tym 2 reaktory były już na miejscu).

entliczek - pentliczek
piątek, 29 stycznia 2021, 21:33

Bardzo dziękuję za odpowiedź. Z ceny uranu (zapewne zwykłego, nie wzbogaconego), jaką znalazłem w internecie, wychodzi, że paliwo jądrowe to są "grosze" w porównaniu do gazu czy węgla. Czekam na zapowiedziany artykuł i pozdrawiam.

Mario
środa, 27 stycznia 2021, 18:14

Raczej, ile płacą Polacy frycowego. Nasze lasy pochłaniają więcej CO2 niż sami generujemy. Niemcy wymyślili sobie perpetuum mobile do swojego budżetu kosztem biedniejszych krajów. Dziwię się, że rząd nie rozda, w formie, dotacji obywatelom żeby zainwestowali w OZE zamiast tak bezsensownie transferować ok 6 mld zł co roku za granicę.

Jerzy Lipka - Obywatelski Ruch na Rzecz Energetyki Jądrowej
czwartek, 28 stycznia 2021, 11:51

Szanowny Panie Mario! Nasze lasy niestety to typowe lasy strefy chłodnej klimatu umiarkowanego, z przewagą drzew iglastych, niestety nad liściastymi. Proszę porównać sobie powierzchnię igieł, czy nawet liści naszych drzew z naszego klimatu, z tymi tropikalnymi, a dostrzeże Pan różnicę. Owszem, dżungle strefy gorącej w Brazylii, Afryce równikowej czy Azji południowo-wschodniej są wydajne i dostarczają dużo tlenu, nasze znacznie mniej. Gdybyśmy obsadzili całą powierzchnię Polski lasami takimi jak u nas dominują, nie zredukują one nawet 1/3 emitowanych CO2 w naszym kraju (rząd 380 mln ton rocznie, z czego 70% to energetyka). A przecież mamy 30% powierzchni obsadzonej lasami. Więc mogą one zredukować jakieś 10% emisji CO2. Taka prawda, bez usunięcia dużej części tych najstarszych, najbardziej niewydajnych źródeł energii, jak bloki 200 czy 360 MW, będące często złomem nie nadającym się do modernizacji (ale je trzeba czymś zastąpić), nic nie zmienimy znacząco w kwestii emisji i będziemy dostawać w d...ę coraz bardziej opłatami!

bn
wtorek, 26 stycznia 2021, 15:57

Można to porównać do transferu kasy z Polski do UE. Oczywiście zapomina się też o tym, że przy budowie i tak spora część pieniędzy zostanie w Polsce, ponieważ beton materiały stal pracownicy, a to oznacza nocleg jedzenie wydatki tych pracowników na rozrywkę. Czy zatem warto budować jeśli szukamy pewnej energii i nie chcemy transferować kasy za emisję do UE to warto. Jednakże jeśli zależy ci na tym, by Polska płaciła jak największe kary, to nie warto. Paliwo jądrowe przerabiają Francuzi, co oznacza, że zamiast powiedzmy 30 ton paliwa składować mamy do składowania 1.5 tony reszta spokojnie może być wykorzystana ponownie. Taki zabieg jest droższy od zakupu całkowicie nowego paliwa, ale mamy też znacznie mniej do składowania. Akurat w Polsce mamy mnóstwo miejsc, gdzie można bezpiecznie składować odpady jądrowe.

MacGawer
wtorek, 26 stycznia 2021, 21:41

Pieniądze za emisję CO2 nie są transferowane do UE. Zapewne pomyliłeś to z tzw. transferami statystycznymi za brak OZE ale atom w niczym tu nie pomoże. Wręcz przeszkodzi bo pochłonie środki jakie można przeznaczyć na uniknięcie tych transferów.

Jerzy Lipka - Obywatelski Ruch na Rzecz Energetyki Jądrowej
środa, 27 stycznia 2021, 10:10

Pieniądze za emisję CO2 silnie i coraz bardziej obciążają polskie firmy, a te muszą, bo nie mają wyjścia, przerzucić na konsumenta te opłaty! Wszystko jest przez to znacznie droższe, niż mogłoby być, to zubaża ogromną część społeczeństwa. Poza tym ubóstwo energetyczne to cywilizacyjne zacofanie kraju! Proszę zauważyć, jak mało energii elektrycznej zużywa przeciętny Polak w porównaniu z mieszkańcem Europy Zachodniej, albo i nawet Czech!

bn
czwartek, 28 stycznia 2021, 12:03

Zgadza się jeśli porównamy 3 elektrownie ze sobą o tej samej mocy, to wyjdą nam ciekawe wartości. Elektrownia 1000 MW na węgiel zużyje rocznie 3 miliony ton, na gaz 1 miliard m3, na uran 1.5 tony. Owszem elektrownia jądrowa potrzebuje 30 ton paliwa wzbogaconego do 3% na start, ale potem paliwo można przetworzyć i 95% ponownie wykorzystać i tak robią Francuzi. A teraz przyjmiemy, że elektrownie będą pracować 60 lat i porównamy zużycie zasobów elektrownia na węgiel 180 milionów ton, gaz 60 miliardów m3, uran 90 ton. Emisja CO2 przez 60 lat węglowa na węgiel kamienny 360 milionów ton CO2, ponieważ spalając 1 tonę węgla mamy 2 tony dwutlenku węgla, gaz 1000 m3 to 2 tony CO2, czyli 120 milionów ton CO2. A więc w przypadku energii z Atomu nie będziemy płacić za uprawnienia do emisji CO2 a je sprzedawać, na czym dodatkowo zarobimy.

alan
wtorek, 26 stycznia 2021, 17:34

nie widzę przeszkód byś u siebie składował te odpady , a tak po za tym atom w polskich warunkach to tylko dojenie białych głupków przez hieny bez krzty sumienia przez całe stulecia tylko jeden problem trzeba umrzeć a tak kasa i kasa by płynęła do końca świata i jeden dzień dłużej

Jerzy Lipka - Obywatelski Ruch na Rzecz Energetyki Jądrowej
czwartek, 28 stycznia 2021, 12:16

Na świecie ilość energii zużywanej przez ludzkość będzie gwałtownie rosła. Dotyczy to głównie energii elektrycznej. Afryka przykładowo to 1,3 mld ludzi dzisiaj, a przyrost populacji jest tam ogromny. Podobnie w południowej Azji. W Afryce dziś tylko 1/4 ludzi ma dostęp do energii elektrycznej, z tego duża część na samym południu kontynentu. Ilość energii elektrycznej zużywanej przez ludzkość za 20 - 30 lat będzie więc dużo większa niż obecnie! Podobnie w Polsce, bo jesteśmy jednym z najuboższych energetycznie krajów Europy a zapotrzebowanie nam systematycznie rośnie. Przy tak wielkim rynku energii jest miejsce dla wszystkich znanych i nieznanych dziś technologii. Także dla energetyki jądrowej. A w przyszłości też termojądrowej. To oczywiste!

Marian
niedziela, 14 lutego 2021, 23:51

Bzdury piszesz. Co ma Polska do Afryki.

Jerzy Lipka - Obywatelski Ruch na Rzecz Energetyki Jądrowej
czwartek, 28 stycznia 2021, 11:57

Odpady dziś składujemy z Różanie 20 km od Ostrołęki. Mamy przecież czynny reaktor, w Świerku, choć nie podłączony do turbiny i generatora. Za 10 lat tamto składowisko wypełni się i trzeba zbudować nowe. Niezależnie od tego, czy rozwijamy EJ czy nie. Odpady z EJ przebywają ok 5 do 10 lat po wyjęciu z reaktora w specjalnym basenie na terenie elektrowni jądrowej, tracąc częściowo radioaktywność, dopiero potem w ołowianych beczkach, lub zatopione w szkle przewożone są do składowiska. Jak więc widać czasowo, musimy uruchomić w Polsce nowe składowisko odpadów, zanim jeszcze nawet będzie konieczność składowania pierwszych odpadów z EJ. Bo mamy czynny reaktor, oraz medycynę nuklearną.

future
wtorek, 26 stycznia 2021, 15:10

Tradycyjny węgiel i biomasa plus gaz, geotermia energia wodna to powinien być dalej fundament polskiej energetyki i tańszego prądu i nie dajmy się zniewolić eko terrorystom i uzależnić od drogich oze.

Jerzy Lipka - Obywatelski Ruch na Rzecz Energetyki Jądrowej
czwartek, 28 stycznia 2021, 12:05

Energia z elektrowni jądrowych jest bardzo tania, atom nie jest częścią OZE, to odrębna technologia. OZE to słońce, wiatr, woda, biomasa - ta ostatnia daje emisje. Przy zapotrzebowaniu na energię rzędu 240 TWh rocznie (dziś tylko 170 TWh, ale z tego ok 13 TWh to import) wystarczy miejsca na rynku energetycznym dla wszystkich istniejących a także nowych technologii. Spoko, nie ma o co się kłócić, jedna technologia nie przeszkadza rozwojowi innych. Niech inżynierowie pracują intensywnie próbując usunąć słabe strony dotychczasowych technologii i tyle! Sam zresztą jestem inżynierem, więc te słowa i do mnie są.

Marian
niedziela, 14 lutego 2021, 23:54

Nudzisz, i 1 katastrofa będzie kosztować 2/3 tryliony złotych brawo ty

funu
wtorek, 26 stycznia 2021, 17:35

rozsądnie piszesz i jesteśmy to sami osiągnąć

wtorek, 2 lutego 2021, 21:57

Nie jesteście, bo nie macie żadnych umiejetnosci

Tweets Energetyka24