Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Chiny pokazały, co myślą o Brukseli. UE szykuje ograniczenia dla chińskich hybryd

Chiński samochód hybrydowy
Chiński samochód hybrydowy
Autor. Envato / escapejaja

Chińskie hybrydy coraz mocniej konkurują z europejskimi samochodami. Pekin odrzucił propozycję dobrowolnego ograniczenia ich eksportu do Unii. Bruksela rozważa więc limity importu i dodatkowe cła.

Reklama

Unia Europejska próbuje ograniczyć nierównowagę w handlu z Chinami, ponieważ rosnący import chińskich produktów budzi obawy o przyszłość europejskiego przemysłu. Jednym z głównych przedmiotów rozmów stał się rynek samochodowy. Po wprowadzeniu dodatkowych ceł na samochody całkowicie elektryczne produkowane w Chinach tamtejsze przedsiębiorstwa zwiększyły dostawy hybryd, których nowe opłaty nie objęły. Bruksela zabiegała o porozumienie pozwalające ograniczyć tempo ich ekspansji i uniknąć kolejnego sporu handlowego.

Według FT Pekin odrzucił propozycję dobrowolnego ograniczenia eksportu hybryd jeszcze przed wizytą unijnego komisarza do spraw handlu Marosza Szefczovicza, którego rozmowy w Chinach zaplanowano na 8 i 9 października. W tej sytuacji Komisja Europejska przygotowuje rozwiązania pozwalające ograniczyć import tych samochodów. Bruksela chciała, aby udział hybryd produkowanych w Chinach w unijnym rynku takich samochodów spadł do około 15 proc. z ponad 1/3 wskazywanej w doniesieniach dotyczących negocjacji. Propozycja dotyczyła ograniczenia ich udziału w sprzedaży hybryd w Unii, lecz nie przedstawiono szczegółowego projektu określającego, jakie rodzaje pojazdów zostałyby objęte nowymi zasadami.

Limity importu zamiast porozumienia z Chinami

Wobec odmowy Pekinu Komisja analizuje rozwiązanie, zgodnie z którym określona liczba samochodów mogłaby nadal trafiać do Unii na dotychczasowych warunkach, natomiast dostawy przekraczające ustalony limit zostałyby obciążone wysokim dodatkowym cłem. Mechanizm ten pozwalałby czasowo ograniczyć wzrost importu, lecz nie ustalono jeszcze wielkości kontyngentu, wysokości dodatkowych opłat ani terminu ich ewentualnego wprowadzenia.

Rozważane rozwiązanie różniłoby się od dodatkowych ceł antysubsydyjnych, które Unia wprowadziła w październiku 2024 r. na samochody całkowicie elektryczne produkowane w Chinach. Zastosowanie środka ochronnego nie wymagałoby bowiem udowodnienia, że konkretny producent korzysta ze wsparcia państwa uzasadniającego nałożenie cła wyrównawczego, jednak Komisja musiałaby wykazać, że rosnący import powoduje poważną szkodę dla europejskiego przemysłu lub grozi jej wystąpieniem.

Przygotowanie ograniczeń wymierzonych przede wszystkim w Chiny utrudnia również fakt, że tego rodzaju środki ochronne zasadniczo obejmują import danego produktu z różnych państw. Nowe zasady mogłyby dotknąć także dostawców z Japonii, Korei Południowej i Wielkiej Brytanii, co groziłoby kolejnymi sporami handlowymi, chociaż ostateczny zakres ograniczeń zależałby od konstrukcji przyjętych przepisów. Pekin argumentuje natomiast, że dobrowolne ograniczenia eksportu są sprzeczne z zasadami Światowej Organizacji Handlu oraz uczciwej konkurencji. Porozumienie WTO w sprawie środków ochronnych zakazuje członkom zabiegania o takie ograniczenia, a także ich stosowania lub utrzymywania.

Reklama

Dostawy wzrosły po objęciu elektryków cłami

Presja na wprowadzenie nowych ograniczeń nasiliła się wraz ze wzrostem importu hybryd, które pozostają poza zakresem dodatkowych ceł obowiązujących na samochody całkowicie elektryczne. W przypadku elektryków produkowanych w Chinach stawki antysubsydyjne wynoszą od 7,8 do 35,3 proc. – zależnie od producenta – i są doliczane do podstawowego cła importowego w wysokości 10 proc.

Na hybrydy jednak tak nie ma, ponieważ podlegają jedynie podstawowej stawce, dlatego ich sprzedaż w Europie stała się dla chińskich przedsiębiorstw atrakcyjniejsza. Producenci zaczęli rozwijać ofertę takich samochodów, w tym modeli ładowanych z gniazdka, które pozwalają pokonywać część tras na energii elektrycznej, a na dłuższych dystansach korzystać z silnika spalinowego. Według danych FT miesięczny import hybryd z Chin zwiększył się z około 3,8 tys. samochodów w październiku 2024 r. do około 50 tys. w lipcu 2026 r., czyli ponad trzynastokrotnie w niespełna 2 lata. Pomimo tej zmiany Komisja nie ogłosiła dotychczas nowych ceł na hybrydy, a ograniczenia pozostają przedmiotem negocjacji i przygotowań.

Zaostrzenia ochrony domagają się przedstawiciele niemieckiego przemysłu oraz politycy związani z regionami motoryzacyjnymi. Prezes Volkswagena Oliver Blume postulował dodatkowe cła na chińskie hybrydy ładowane z gniazdka, natomiast premier Dolnej Saksonii Olaf Lies wskazywał na lukę w przepisach i potrzebę szybkiego działania. Ich postulaty dotyczą objęcia dodatkową ochroną segmentu, w którym chińscy producenci mogą obecnie konkurować bez obciążeń nałożonych na auta całkowicie elektryczne.

Reklama