- WIADOMOŚCI
Rosyjska ropa wróciła do Polski? Orlen stanowczo dementuje
Czy rosyjska ropa wróciła do Polski? Orlen stanowczo utrzymuje, że nie. Wpis, na który zareagowało biuro prasowe spółki ma być powielaniem dezinformacji. Tymczasem Konfederacja Korony Polskiej zdaje się coraz mniej ukrywać swoje prorosyjskie poglądy.
Polski koncern zaznacza, że od marca zeszłego roku wszystkie należące do niego rafinerie są zaopatrywane w ropę naftową pochodzącą spoza Rosji. Ma być to wyraz dbania o bezpieczeństwo energetyczne kraju i regionu.
Dziwne wydanie tradycjonalizmu
30 czerwca 2025 r. Orlen komunikował, że tego dnia zakończył się jego kontrakt z Rosnieftem – ostatni, jaki wiązał spółkę z rosyjską ropą. Zaznaczono przy tym, że wcześniej zrezygnowano ze sprowadzania jej drogą morską, dzięki czemu „od kwietnia 2023 roku, 100% surowca przerabianego w rafineriach ORLEN w Polsce i na Litwie pochodzi z alternatywnych kierunków”.
Jednak 19 października br. Adam Matyszewski, przewodniczący Konfederacji Korony w Polskiej w okręgu płocko-ciechanowskim, napisał na X: „Wczoraj od 13:00 rosyjska ropa znów popłynęła rurociągiem Przyjaźń prosto do Płocka”. Dodał, że „tę samą ropę Niemcy spokojnie kupują do Schwedt i Leuny”.
Matyszewski, w ironicznym tonie, wyśmiał „słynną dywersyfikację według UE”. Biuro prasowe Orlen stanowczo określiło wpis dezinformacją. Jak napisano: „Uwaga! Dezinformacja! Czy działacze Konfederacji Korony Polskiej celowo rozsiewają fejki o tym, że rosyjska ropa wróciła do Polski? Nie wiemy, ale się domyślamy”.
Uwaga! Dezinformacja! Czy działacze Konfederacji Korony Polskiej celowo rozsiewają fejki o tym, że rosyjska ropa wróciła do Polski? Nie wiemy, ale się domyślamy. Fakty są takie: w 2025 r. uwolniliśmy nasz region od groźby rosyjskiego naftowego szantażu. Od tego czasu rosyjska ropa nie płynie do żadnej z rafinerii Grupy Orlen. Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają nas w walce z rosyjską dezinformacją i podadzą ten post dalej.
— Biuro Prasowe ORLEN (@b_prasoweORLEN) October 20, 2026
Przypomnijmy jednak, że lider Korony Grzegorz Braun ostatnio stwierdził – po raz kolejny zresztą – że gazociągi Nord Stream powinny zostać ponownie uruchomione. Jak 9 października br. pisała red. nacz. E24 Katarzyna Łukasiewicz,„Sabotaż Nord Stream i jego reperkusje – gospodarcze czy dyplomatyczne – to prawdziwy thriller polityczny na żywo. W jego kolejnej minucie szef Konfederacji Korony Polskiej, z pozoru skrajnie prawicowej polskiej partii, ramię w ramię ze Steffenem Kotre z równie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD) opowiedział się za powrotem do rosyjskich surowców”.
Dodała, że postawa Brauna wzbudziła u niektórych zaskoczenie. Skoro przecież ktoś, „kto przedstawia się jako polski monarchista i tradycjonalista nie powinien raczej do zestawu swoich poglądów dołączać tęsknoty za mateczką Rosją”. Jednak to właśnie to zaskoczenie może… zaskakiwać.
Red. Agnieszka Zielińska przypomniała w artykule z 7 października br., że trzy lata temu – niedługo po wybuchu pełnoskalowej inwazji Rosji w Ukrainie – „Braun zagłosował przeciwko dwóm uchwałom Solidarnej Polski. Pierwsza zawierała apel o zaprzestanie dalszej budowy Nord Stream 2, druga była wezwaniem państw UE i NATO do wspierania Ukrainy w związku z rosyjską agresją”.
Czy Konfederacja Korony Polskiej coraz dobitniej pokazuje sympatię, jaką darzy Rosję? Na to wygląda. Żadne oficjalne źródła nie wskazują bowiem na to, by Orlen rzeczywiście znów pozyskiwał ropę naftową z rosyjskich źródeł.

