Reklama
  • WIADOMOŚCI

Po 30 czerwca koniec taniego paliwa. Wzrost VAT uderzy w ceny

crude-oil-and-financial-trade-in-united-states-2026-03-25-00-34-32-utc
crude-oil-and-financial-trade-in-united-states-2026-03-25-00-34-32-utc
Autor. Envato/@photovs

30 czerwca br. był ostatnim dniem, w którym obowiązywał pakiet „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). Za litr paliwa prawdopodobnie trzeba będzie zapłacić o 30-50 gr. więcej. Wyraźne będą też różnice cen pomiędzy stacjami. Sytuację w Iranie wciąż jednak trudno określić mianem stabilnej.

Takimi prognozami, w rozmowie z PAP, podzieliła się analityczka biura Reflex Urszula Cieślak. Jej zdaniem, „z całą pewnością” od 1 lipca podrożeje zarówno benzyna, jak i olej napędowy. Wzrost stawki VAT z 8 do 23% jest naprawdę znaczący, a konsument może odczuć różnicę nawet na poziomie 50gr/litr.

Czy sytuacja na globalnych rynkach dąży do stabilizacji?

Jak czytamy w PAP, „w efekcie działania pakietu CPN ceny paliw zostały »spłaszczone«, ponieważ ogłaszane przez Ministra Energii ceny maksymalne ograniczały także wysokość na stacjach przy autostradach, gdzie zwykle jest drożej”. Cieślak zaznaczyła, że trudno będzie skompensować wzrost stawki VAT, gdyż nie przewiduje się gwałtownych obniżek na poziomie hurtu.

Pakiet CPN wprowadzono w ramach reakcji na drastyczny wzrost cen i paliw spowodowany atakiem USA na Iran i zamknięciem cieśniny Ormuz. Sytuacji na Bliskim Wschodzie wciąż jednak nie możemy nazwać stabilną.

Choć kraje podpisały wstępne porozumienie pokojowe, które – po 60 dniach rozmów technicznych – ma doprowadzić do utworzenia ostatecznej umowy kończącej konflikt. Jak podaje PAP, zapisy umowy mówią, że przez 60 dni negocjacji na temat ostatecznej wersji, żegluga przez Ormuz będzie swobodna i nie będzie podlegała opłatom. Po tym okresie tekst zdaje się sugerować możliwość takich opłat”. Porozumienie zakłada bowiem, że Iran ma przeprowadzić dialog z Omanem, celem określenia przyszłej administracji i usług morskich na terenie cieśniny.

Sprzeczne interesy USA i Iranu

New York Times poinformował wczoraj (30 czerwca br.), że mimo protestów ze strony Stanów Zjednoczonych, Oman i Iran zamierza przedstawić plan opłat za tranzyt statków przez Ormuz.

Teheran wielokrotnie deklarował, że zamierza czerpać finansowe korzyści z pozwoleń na tranzyt przez Ormuz, który do wybuchu wojny USA z Iranem był całkowicie swobodny i bezpłatny, zgodnie z prawem międzynarodowym.
New York Times

Przekaz jednak – do czego mogliśmy przez ostatnie miesiące przyzwyczaić się w przypadku konfliktu irańskiego-amerykańskiego – nie jest spójny. PAP pisze, że „dyplomata, z którym rozmawiał dziennik (NYT – przyp. red.), poinformował, że Oman zakłada, iż statki będą uiszczały opłaty dobrowolnie, ale irański urzędnik przekazał, że takie myto będzie obowiązkowe”. Pierwsze doniesienia o potencjalnej współpracy Omanu i Iranu pojawiły się w maju. Prezydent USA Donald Trump zagroził wtedy, że „zbombarduje sułtanat”. W czerwcu zapowiedział z kolei, że „Iran nie będzie pobierał opłat tranzytowych od statków przepływających przez cieśninę Ormuz – ani w okresie zawieszenia broni, ani po nim, a w przypadku porażki dyplomacji, USA same mogą zacząć pobierać opłaty za ochronę sojuszników” (PAP).

Jeszcze w ubiegłym tygodniu irańskie siły zbrojne zaatakowały dwa statki handlowe w rejonie Ormuzu. Amerykanie, w ramach odwetu, uderzyli na cele w Iranie. J.D. Vance, wiceprezydent USA, przekonywał jednak w rozmowie z Fox News, że Stany Zjednoczone zajmują „bardzo korzystną pozycję” na płaszczyźnie konfliktu.

Irańczycy w ciągu ostatnich kilku tygodni nie atakowali statków, a ropa nadal płynie przez cieśninę Ormuz. Dzieje się tak częściowo dlatego, że prezydent (Donald Trump – przyp. red.) bardzo wyraźnie dał do zrozumienia, iż jeśli Iran zaatakuje statki, Stany Zjednoczone odpowiedzą. Czasami potrzebna jest zarówno marchewka, jak i kij.
Wiceprezydent USA J.D. Vance

Mohammad Bagher Ghalibaf, główny irański negocjator, w wywiadzie dla tamtejszej telewizji państwowej przyznał wczoraj, że „Ormuz to suwerenna sprawa Iranu i Omanu”, a „Teheran nigdy nie zrezygnuje ze swoich praw do tej cieśniny”. Stwierdził przy tym, że po 60 dniach negocjacji, tranzyt przestanie być bezpłatny. Dodał także, że od dnia zniesienia blokady wyeksportowano 40 mln baryłek ropy. W ciągu ostatnich ok. dwóch miesięcy, było ich z kolei zero.

Zdaniem Vance’a, jeśli negocjacje zakończą się sukcesem, „będziemy mieli Iran, który przeszedł trwałą transformację: przestał finansować terroryzm i destabilizację w regionie, definitywnie zrezygnował z ambicji posiadania broni jądrowej i dzięki temu został ponownie przyjęty do światowej gospodarki”. Stwierdził również, że jeżeli jednak „Irańczycy nie będą postępować właściwie”, czyli nie zgodzą się na ustępstwa podczas rozmów prowadzących do zakończenia wojny, „ich program nuklearny i tak pozostanie zniszczony, ich konwencjonalne siły zbrojne również będą zniszczone, a Stany Zjednoczone nadal będą znajdować się w znacznie silniejszej pozycji wobec Iranu”.

Przedstawiciele obu stron sporu wzajemnie oskarżają się o łamanie postanowień zawartych we wstępnym porozumieniu. Przestrzeganie ich miało być warunkiem umożliwiającym dalsze prowadzenie negocjacji.

Reklama

DG/PAP

Reklama