Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Orlen czeka na arabską ropę. Koniec kryzysu w Saudi-Aramco?

tankowiec
Zdjęcie ilustracyjne
Autor. Unsplash

Czy Orlen odbierze w tym miesiącu cztery ładunki saudyjskiej ropy naftowej? Na to wskazują przekazane przez Reuters informacje. Piszą o tym także polscy analitycy rynku. Tankowce już wypłynęły, a wieści dają nadzieję na stabilizację rynkowej sytuacji.

Reklama

Saudi Aramco – największy na świecie pod względem dziennej produkcji ropy naftowej – saudyjski koncern paliwowo-chemiczny, mierzył się od połowy września br. z kryzysem podażowym. Źródła twierdzą, że jest on wygaszany.

Spółki nie komentują, analitycy zauważają

Reuters podaje, że trzy źródła branżowe, zaznajomione z sytuacją koncernu, przekazały, że „firma Saudi Aramco zwróciła się w tym tygodniu do handlowców z ofertą dodatkowych dostaw ropy naftowej na rynku spotowym do Europy pod koniec października oraz do połowy listopada”.

Agencja chciała pozyskać od Saudi-Aramco komentarz, jednak odmówił go rzecznik tej państwowej spółki naftowej. Z kolei portal Bankier.pl skontaktował się z biurem prasowym Grupy Orlen.

Z otrzymanego komentarza – jak na łamach Bankiera relacjonuje red. Michał Kubicki – wynika, że Orlen nie komentuje „bieżącej działalności handlowej, indywidualnych ustaleń z partnerami biznesowymi ani szczegółowych warunków zawieranych umów”.

ORLEN konsekwentnie realizuje strategię dywersyfikacji dostaw ropy naftowej, aby zapewnić bezpieczne i nieprzerwane dostawy surowca, przy jednoczesnym zachowaniu pełnej elastyczności handlowej.
Biuro prasowe Grupy Orlen; za: Bankier.pl

Red. Kubicki tłumaczy, że Sidi Kerir jest kluczowym węzłem logistycznym dla saudyjskiego eksportu do Europy. Tam, rurociągiem, trafia – przeładowywany wcześniej w saudyjskim porcie Janbu nad Morzem Czerwonym – surowiec.

Jak czytamy: „Infrastruktura ta pozwala Saudi Aramco omijać tradycyjne wąskie gardła, takie jak zablokowana cieśnina Ormuz czy wrażliwa na ataki cieśnina Bab al.-Mandab”.

11 września br. przepustowość rurociągu Wschód-Zachód, która zasila opisany szlak, została sparaliżowana ze względu na przypisywane irackim bojówkom ataki dronowe. Spółka musiała wtedy anulować część wyznaczonych na koniec września dostaw.

Reklama

Red. E24 Alicja Jankowska pisała wówczas: „W wyniku ataków czasowo wstrzymano pracę ropociągu Wschód-Zachód należącego do Saudi-Aramco – przekazało Ministerstwo Energii Arabii Saudyjskiej w piątek. Do ataków doszło w czwartek w rejonie Rijadu i Medyny. Władze nie potwierdziły, kto odpowiada za ataki”.

Z kolei 22 września br. red. nacz. E24 Katarzyna Łukasiewicz informowała, że „saudyjski koncern Saudi-Aramco nieoficjalnie poinformował kilka azjatyckich rafinerii, że będą one mogły wkrótce odebrać ropę z portu Janbu nad Morzem Czerwonym”. Zaznaczyła jednak, że to odbiorcy europejscy – nie azjatyccy – najmocniej odczuli brak aktywności we wskazanym rejonie. 29 września br. pisała natomiast, że eksport ropy za pośrednictwem rurociągu Wschód-Zachód został wznowiony.

Jednym z odbiorców arabskiej ropy jest właśnie polski Orlen. Krążące w branżowym dyskursie informacje dają więc nadzieję na to, że sytuacja pozyskiwanych przez spółkę dostaw arabskiej ropy może się ustabilizować.

Reklama