Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Atak na pole naftowe w Arabii Saudyjskiej. Ceny ropy rosną

Autor. www.elements.envato.com

Chociaż ataki w Arabii Saudyjskiej nie ustają, a Iran wciąż uderza w statki w cieśninie Ormuz, to dostawy ropy naftowej z Zatoki Perskiej są na poziomie zbliżonym do tego sprzed wojny z Iranem. Ceny jednak reagują na wydarzenia.

Reklama

Ceny ropy naftowej na globalnych rynkach wzrastają po atakach w Arabii Saudyjskiej. Saudyjska państwowa agencja prasowa poinformowała o ataku dronowym na pole naftowe Shaybah we wschodniej części kraju. Dwie osoby zginęły, ale incydent nie miał wpływu na wydobycie. Zaatakowano także lotnisko w Dammamie, a w cieśninie Ormuz zostały zaatakowane tankowce. USA przygotowują się do wycofania części personelu dyplomatycznego z Arabii Saudyjskiej.

Sytuacja w Arabii Saudyjskiej zaostrza się

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na grudzień jest na NYMEX w Nowym Jorku po 99,02 USD – wyżej o 1,92 proc. Brent na ICE na grudzień jest wyceniana po 111,16 USD za baryłkę, w górę o 2,15 proc. Ropa WTI od początku tego roku zdrożała o 72,5 proc., a Brent o 82,7 proc. Według brytyjskiego dziennika The Guardian ceny ropy Brent wzrosły do najwyższych poziomów od maja.

Obrona powietrzna przechwyciła dron, który zmierzał do jednego z obiektów na polu naftowym Shaybah we wschodniej części Arabii Saudyjskiej, około 10 km od granicy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Szczątki strąconego bezzałogowca spowodowały śmierć dwóch osób i raniły dwie inne. Ofiary śmiertelne to obywatele Filipin i Nepalu, zaś dwaj ranni – Pakistanu i Indii. Saudyjskie ministerstwo energii nie podało, kto odpowiada za atak dronowy. Incydent nie wpłynął na wydobycie na polu naftowym.

Ponadto w środę zaatakowane zostało lotnisko w Dammamie nad Zatoką Perską. Zginęły dwie osoby, osiem zostało rannych. Jemeńscy rebelianci Huti, którzy odpowiadali za wcześniejsze ostrzały saudyjskich portów lotniczych, w tym również tego lotniska, nie przyznali się dotąd do tego ataku. Obiekt wznowił już działalność.

Od kilku miesięcy różne cele w Arabii Saudyjskiej atakowane są przez wspieranych przez Iran rebeliantów Huti, którzy walczą przeciwko rządowi Jemenu, uznawanego przez społeczność międzynarodową. Huti utrzymują, że to odwet za wsparcie, jakie Arabia Saudyjska udziela jemeńskiemu rządowi. Konflikt między Rijadem a Huti trwał od 2014 r., do momentu zawieszenia broni w 2022 r. W czasie wojny w Iranie ataki zostały wznowione.

Reklama

W środę Departament Stanu USA poinformował, że nakazał większości pracowników amerykańskiej ambasady w Rijadzie i ich rodzinom opuszczenie Arabii Saudyjskiej. W placówce pozostać mają jedynie osoby odpowiadające za sytuacje krytyczne.

Przepływy ropy z Zatoki Perskiej stabilne

Mimo problemów eksport ropy naftowej z regionu Bliskiego Wschodu wzrósł i jest zbliżony do poziomów sprzed rozpoczęcia wojny w Iranie pod koniec lutego. Tankowce transportujące ropę przez cieśninę Ormuz wyłączają swoje sygnały pozycjonujące, by uniknąć wykrycia w obliczu coraz częstszych ataków Teheranu na statki. Statki często przepływają też w konwojach, dostarczając ropę do tankowców czekających poza cieśniną, a potem wracają po kolejne ładunki ropy.

Z danych firmy Kpler wynika, że dostawy ropy naftowej i kondensatu z Zatoki Perskiej osiągnęły szczytowy poziom 24,6 mln baryłek dziennie poprzednim tygodniu. Dane innej firmy, Vortexa, wskazują na niższe szacunki, co sygnalizuje, że poziom eksportu z regionu jest wciąż trudny do określenia.

Reklama

Zarówno Kpler, jak i Vortexa, podają, że przed atakiem Izraela i USA na Iran przepływy ropy naftowej z tego regionu wynosiły co najmniej 18,5 mln baryłek dziennie. Kpler szacuje dotychczasowe październikowe dostawy ropy z Zatoki Perskiej na średnio 16,7 mln baryłek dziennie, a Vortexa – na 15,4 mln b/d.

Iran wciąż atakuje statki

Jednakże liczba ataków na statki handlowe w cieśninie Ormuz wzrosła w ostatnich tygodniach – podkreślili w nocie rynkowej analitycy Morgan Stanley. „Mimo to przepływy ropy przez cieśninę pozostają stosunkowo stabilne” – zaznaczyli.

Marynarka wojenna irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformowała, że w środę zaatakowała cztery tankowce w cieśninie Ormuz za korzystanie z nielegalnego w jej opinii szlaku. Na ich pokładach wybuchły pożary. Trzy inne tankowce miały wpłynąć na miny. IRGC nie podał szczegółów dotyczących stanu uszkodzonych statków i ich załóg.

Reklama

W odpowiedzi na blokadę cieśniny przez Teheran USA zablokowały irańskie porty, zatrzymując tankowce, które transportowały irańską ropę. 17 października Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało, że amerykańska blokada pozbawiła Teheran co najmniej 25 mld USD dochodów z ropy naftowej.

AJ/PAP

Reklama