- WIADOMOŚCI
Odwołanie władz KGHM. Poseł ujawnił informację poufną?
Poseł Robert Kropiwnicki opublikował na X informację o odwołaniu władz KGHM. Problem w tym, że spółka potwierdziła tę decyzję oficjalnie dopiero później, jak zauważył na platformie X prawnik Michał Czarnik. Wywołało to pytania o kolejność komunikacji i o to, czy nie doszło do ujawnienia informacji, która powinna trafić do rynku w trybie przewidzianym dla spółek publicznych.
Rada nadzorcza KGHM odwołała dziś (tj. 30 stycznia 2026 r.) prezesa Andrzeja Szydło i wiceprezesa ds. korporacyjnych Piotra Stryczka, a jednocześnie delegowała członka rady nadzorczej Remigiusza Paszkiewicza do czasowego wykonywania obowiązków na obu stanowiskach do czasu rozstrzygnięcia postępowań kwalifikacyjnych, jednak nie dłużej niż na trzy miesiące.
Największe emocje wywołało jednak to, że zanim spółka opublikowała raport, informacja o decyzji rady nadzorczej pojawiła się w mediach społecznościowych. Kropiwnicki, były sekretarz stanu w MAP, napisał w serwisie X o dymisji o 9.47, oceniając ją jako decyzję złą dla firmy i regionu, a jednocześnie wskazując, że odwołany prezes miał „wyciągnąć spółkę z dołka”. Podkreślał także rozpoczęcie budowy nowych szybów oraz obniżenie podatku od kopalin, wskazując przy tym na rekordową wycenę giełdową KGHM.
Dzisiaj Rada Nadzorcza KGHM odwołała Prezesa Andrzeja Szydlo i wiceprezesa Piotra Stryczka, to zła i niezrozumiała decyzja, ludzi świeżo powołanych do rady. To bardzo zła wiadomość dla firmy i regionu. Przypomnę, że A. Szydlo wyciągnął firmę z dołka, rozpoczął budowę 3 nowych…
— Robert Kropiwnicki (@RKropiwnicki) January 30, 2026
Oficjalne potwierdzenie przyszło dopiero w raporcie bieżącym opublikowanym o 12.11, a więc kilka godzin po wpisie polityka. Część rynku i mediów żyła już tą wiadomością, zanim została ona podana w standardowym obiegu informacyjnym dla spółek publicznych, czyli przez ESPI. To system, w którym spółki giełdowe publikują raporty bieżące i okresowe tak, aby inwestorzy otrzymywali cenotwórcze informacje jednocześnie, a nie w formie selektywnych przecieków lub sygnałów z nieformalnego obiegu.
Jak zauważa Michał Czarnik na X, odwołanie prezesa spółki giełdowej jest klasycznym przykładem informacji, która może wpływać na kurs, dlatego jej ujawnienie osobom nieuprawnionym przed publikacją w trybie raportowym może rodzić konsekwencje na gruncie unijnego rozporządzenia MAR i krajowych przepisów rynku kapitałowego. Czarnik pytał, skąd poseł miał wiedzę o decyzji, skoro spółka nie informowała jeszcze o niej w raporcie.
Dowiedzieliśmy się dzisiaj od pana posła @RKropiwnicki tonem skargi że odwołano prezesa @KGHM_SA. Zapraszam na 🧵co to dla niego oznacza - i nie chodzi mi wcale o to, że przegrał tam jakąś walkę frakcyjną i utracił wpływy. O tym wielu już pisało przewidując taki obrót… pic.twitter.com/RmoQC6xpcm
— Michał Czarnik (@MichalCzarnik) January 30, 2026
Nerwowo na rynku
Rynek w piątek zareagował nerwowo. Kurs KGHM spadał już na otwarciu o ponad 4 proc., a po godz. 10.00, gdy zaczęły krążyć nieoficjalne informacje o zmianach w zarządzie, przecena przyspieszyła i chwilę po godz. 11.00 sięgała około 10,3 proc., czemu towarzyszyły bardzo wysokie obroty oraz wyraźny spadek kapitalizacji spółki w ciągu jednego dnia.
Do tego dochodzi tło właścicielskie i polityczne, bo KGHM jest spółką z udziałem Skarbu Państwa, a jak podała red. Katarzyna Łukasiewicz, o roszadach na szczytach mówiło się od dłuższego czasu, przy czym w kuluarach pojawiały się sugestie o politycznym charakterze przetasowań oraz o tym, że minister aktywów państwowych Wojciech Balczun miał nie być zadowolony z działań odwołanego prezesa w części spraw, w tym w wątku rozliczeń dotyczących okresu rządów PiS.
Napięcie wokół KGHM podbijają też wydarzenia z poprzednich dni. Spółka informowała wcześniej o zmianach w radzie nadzorczej, a dodatkowo media opisywały czynności CBA w biurach KGHM w związku z zabezpieczaniem dokumentów dotyczących zakupów z okresu pandemii, w tym wątku respiratorów i pośrednika Andrzeja Izdebskiego, prowadzonych na polecenie prokuratury w Łodzi