Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

UE z najniższym poziomem zapełnienia magazynów gazu od 15 lat. Czeka nas szok cenowy?

Unijne organy wydały zgodę, aby Ukraina mogła korzystać z Rezerwy Cyberbezpieczeństwa. Kijów zapowiada, że w ramach współpracy będzie nie tylko korzystał, ale też wnosił swój wkład.
Autor. Carl Campbell/Unsplash

Według Instytutu Ekonomii Energii i Analiz Finansowych (IEEFA), UE może być zmuszona do ograniczenia zimowego zapotrzebowania na gaz o 7 proc. Poziom zapasów znajduje się na niskim poziomie, biorąc pod uwagę porę roku.

Reklama

Jak informują analitycy IEEFA, zimowe zapotrzebowanie UE na gaz wzrosło w ciągu ostatnich dwóch zim, podczas gdy import netto utrzymał się na niezmienionym poziomie, co spowodowało, że lukę tę musiały wypełnić zapasy. Pobór gazu ze składowisk w UE w zimie 2024–25 był o 50 proc. wyższy niż w dwóch poprzednich zimach.

Niski poziom zapełnienia magazynów, a zima coraz bliżej

”UE wkracza w zimę z poziomem zapełnienia magazynów gazu wynoszącym około 72,4 proc., co stanowi najniższy poziom o tej porze roku od początku prowadzenia statystyk w 2011 r.” – informuje IEEFA. „W połączeniu z całkowitym zakazem importu rosyjskiego skroplonego gazu ziemnego, który wejdzie w życie w UE od stycznia 2027 r., oznacza to, że Unia może być zmuszona do zmniejszenia zimowego zapotrzebowania na gaz w sezonie 2026–27 o 7 proc. w ujęciu rok do roku”.

Zdaniem analityków fala mrozów, podobna do tej ze stycznia 2026 r., spowodowałaby szybsze wyczerpanie rezerw gazu w magazynach. Jednocześnie tej zimy (od listopada do marca) magazyny mogą dostarczyć na rynek o 7,3 mld m3 gazu mniej niż w poprzednim sezonie.

Eksperci podkreślają, że nie oznacza to wyczerpania unijnych magazynów tej zimy, jednak wraz ze spadkiem poziomu zapasów gaz można pobierać wolniej (z powodu obniżonego ciśnienia), co utrudni zaspokojenie popytu podczas ewentualnej fali mrozów.

”Zakończenie zimy z niskimi zapasami oznaczałoby również konieczność większego uzupełnienia zapasów latem przyszłego roku, co ponownie spowodowałoby wzrost cen” – dodaje IEEFA.

IEEFA szacuje, że pokrycie niedoboru w magazynach dodatkowym importem gazu zamiast ograniczenia popytu kosztowałoby 3 mld euro. Ponieważ wojna między USA a Iranem spowodowała wzrost cen gazu, jest to o 12 proc. więcej niż kosztowałaby ta sama ilość w 2025 r.
Reklama

Idealna burza na rynku gazu?

Nadchodzący sezon grzewczy może okazać się wyjątkowo wymagający dla krajów członkowskich UE. Jak podają dane Eurostatu z 2024 r., gaz ziemny odpowiadał za 29,4 proc. całego zużycia energii w gospodarstwach domowych UE. Największe uzależnienie od gazu notuje Holandia (61 proc.), Włochy (49,2 proc.), Węgry (46,3 proc.) oraz Luxemburg (46 proc.).

Oznacza to, że ceny gazu ziemnego nadal uderzają w bezpieczeństwo energetyczne i portfele europejskich obywateli, szczególnie w okresie zimowym. Zapełnienie magazynów i dostępność surowca stają się wówczas kluczowe, a obecna sytuacja geopolityczna na świecie powoduje wiele problemów.

Pierwszym z nich jest – słuszna z geopolitycznego punktu widzenia i bezpieczeństwa – rezygnacja z gazu z Rosji. W grudniu ubiegłego roku Parlament Europejski (PE) zaostrzył dotychczasowe propozycje przepisów rezygnacji z rosyjskiego gazu rurociągowego i LNG. W efekcie do października bieżącego roku wstrzymano import LNG oraz gazu rurociągowego na bazie umów krótkoterminowych.

Reklama

Z kolei od 1 stycznia 2027 r. wejdzie w życie całkowity zakaz importu rosyjskiego LNG dostarczanego na podstawie dotychczasowych kontraktów długoterminowych. Podobny zakaz ma objąć gaz rurociągowy, od 30 września przyszłego roku.

Oznacza to, że UE będzie musiała znaleźć nowe kierunki importu. I chociaż kraje członkowskie Unii rzeczywiście odniosły znaczący sukces, zmniejszając import kremlowskiego gazu z 45 proc. w 2021 r. do zaledwie 12 proc. w 2025 r., nie oznacza to, że pozostałe kierunki importu zostały automatycznie zabezpieczone.

Powstałą lukę w dużej mierze zapełniły Stany Zjednoczone (wzrost udziału w imporcie do UE z 6 proc. do 26 proc.), jednak w tym miejscu dochodzimy do drugiego problemu, jakim jest ciągnący się od marca 2026 r. konflikt na Bliskim Wschodzie. Zablokowanie cieśniny Ormuz oraz ataki na obiekty energetyczne Kataru oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich znacząco uszczupliły dostawy surowca do Europy.

Reklama
Jak podają analitycy think-tanku Bruegel, w 2025 r. Katar zaspokoił 33 proc. importu LNG do Włoch, 25 proc. importu do Belgii i 20 proc. importu do Polski. Z kolei zdaniem ekspertów z Oxford Institute for Energy Studies (OIES) jeśli zakłócenia potrwają do zimy 2026/2027, hurtowe ceny gazu (na unijnej giełdzie TTF) mogą poszybować powyżej 30 dolarów za MMBtu.

Jak informowali dzisiaj maklerzy, notowania gazu już wzrosły do najwyższego poziomu od końca 2022 r. Choć nie przewiduje się w najbliższych miesiącach niedoborów surowca, koszty mogą stać się dużym wyzwaniem.

Reklama