Reklama
  • WIADOMOŚCI

Mniej gazu z Rosji. Serbia przestawia się na nowych dostawców

Serbia planuje ograniczyć ilość rosyjskiego gazu w swojej energetyce po tym, jak nie udało się podpisać nowego długoterminowego kontraktu z rosyjskim Gazpromem. Umowa krótkoterminowa zawarta w grudniu wygasa 31 marca. Około 1/5 zapotrzebowania ma pochodzić ze wspólnych zakupów gazu w ramach Unii Europejskiej.

politycy stoją na tle ścianki UE i na tle flag Serbii i UE
Od lewej: Aleksandar Vuczić, Ursula von der Leyen i António Costa
Autor. X / @vonderleyen

Serbia dywersyfikuje swoje dostawy energii, próbując zmniejszyć import z Rosji, i podjęła już rozmowy na temat zakupu gazu ziemnego za pośrednictwem unijnego mechanizmu – powiedział agencji Reutera serbski prezydent Aleksandar Vuczić.

Wymuszona dywersyfikacja

„Nadal będziemy mieli duże ilości rosyjskiego gazu, ale coraz więcej kupujemy go od Europejczyków” – stwierdził Vuczić. Dodał, że Serbia dąży do zapewnienia sobie 500 mln metrów sześciennych gazu rocznie, czyli około jednej piątej swojego zapotrzebowania, w ramach unijnej inicjatywy wspólnego zakupu gazu, do której przystąpiła w zeszłym roku.

YouTube cover video

Serbia już teraz kupuje gaz z Azerbejdżanu przez Bułgarię, a budowa gazociągu do Macedonii Północnej, który zapewniłby państwu dostęp do skroplonego gazu ziemnego z Grecji, powinna rozpocząć się w tym roku – zaznaczył serbski przywódca.

Oczekuje się, że ropociąg łączący Serbię z sąsiednią Rumunią zostanie ukończony w 2027 roku. „To poważna dywersyfikacja” – podsumował Vuczić.

Serbia jest jednym z niewielu europejskich odbiorców rosyjskiego gazu ziemnego. Ponad 80 proc. dostaw tego surowca pochodzi właśnie z Rosji. Belgradowi nie udało się w zeszłym roku podpisać nowego długoterminowego kontraktu z rosyjskim Gazpromem, a krótkoterminowa umowa zawarta w grudniu wygasa 31 marca.

Reklama

NIS i Gazprom

W styczniu 2025 roku USA wpisały serbski koncern energetyczny NIS na listę sankcyjną, aby – jak ogłoszono – zapobiec finansowaniu wojny w Ukrainie pieniędzmi pochodzącymi od rosyjskich koncernów naftowych i gazowych. Większość udziałów w NIS należy do Rosji, przez co koncern trafił na listę sankcyjną USA. Administracja USA żąda wycofania rosyjskich podmiotów z NIS. W styczniu bieżącego roku węgierski koncern MOL i rosyjski Gazprom Nieft uzgodniły podstawowe warunki umowy sprzedaży NIS.

Od 2008 r. większościowymi udziałowcami w NIS są Gazprom i Gazprom Nieft, naftowa spółka Gazpromu, który jest właścicielem około 96 proc. jej akcji. Gazprom Nieft posiadał wówczas 50 proc. udziałów w NIS, państwo serbskie – 29,87 proc., a Gazprom – 6,15 proc. Pozostałe udziały należały do obywateli, obecnych i byłych pracowników oraz innych mniejszościowych akcjonariuszy.

Chociaż struktura własnościowa NIS była w ostatnim czasie kilkakrotnie zmieniana, koncern nadal pozostaje w większości w rękach rosyjskich firm. Gazprom wycofał się z NIS we wrześniu 2025 r., a jego udziały przejęła inna zarządzana przez niego firma: spółka Intelligence z Petersburga – wynika z danych Giełdy Papierów Wartościowych w Belgradzie.

Jakub Bawołek

Reklama

Zobacz również

Reklama