- W CENTRUM UWAGI
Gaz tej zimy może mocno podrożeć. Co czeka gospodarstwa domowe i firmy w 2027 roku
Ceny gazu mogą wzrosnąć tej zimy. Na razie nie wiadomo jednak, jak duża będzie skala podwyżek. Europa ma znacznie mniej zapasów niż zwykle, ceny surowca utrzymują się w okolicach 70–75 euro za MWh, a rynek obawia się o dostawy LNG z Bliskiego Wschodu. W Polsce najważniejsze będzie to, jak wzrost cen hurtowych przełoży się na rachunki odbiorców. O cenach dla gospodarstw domowych zdecyduje URE. Tymczasem część firm już płaci więcej.
Na rynku hurtowym skalę problemu najlepiej widać w danych o magazynach. Według danych Gas Infrastructure Europe zapasy gazu w magazynach UE wynoszą obecnie 68 proc., wobec 84,4 proc. średniej z ostatnich pięciu lat dla tego okresu.
Dla rynku oznacza to większą wrażliwość na pogodę i ewentualne zakłócenia po stronie podaży. Europa ma mniej czasu na odbudowę zapasów przed zimą, a każdy dodatkowy impuls po stronie popytu lub podaży może wpływać na ceny.
Rynek gazu zależy od dostaw LNG
Sytuację komplikuje geopolityka. Nadal nie ma porozumienia w sprawie otwarcia cieśniny Ormuz, przez którą przepływa znaczna część światowego handlu LNG. Prezydent USA Donald Trump odrzucił niedawno propozycję Iranu, który zaoferował otwarcie cieśniny w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie blokady irańskich portów i sankcji na ropę naftową.
Jeszcze w połowie września, gdy ceny gazu na europejskim rynku zaczynały mocniej rosnąć, Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych (ISE), wskazywał w rozmowie z E24 na ryzyko związane z ograniczeniem dostaw LNG z Bliskiego Wschodu.
”Rynek uwzględnił już część ryzyka związanego z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Kolejna eskalacja może jednak ponownie podbić notowania. Jeżeli dojdzie do tego, szczególnie do ataków na statki transportujące LNG lub ropę, należy liczyć się z kolejną falą wzrostów” – zaznaczył.
Ile może kosztować gaz zimą?
Tymczasem rynek terminowy nie zakłada powrotu do poziomów cen sprzed roku. Według Łukasza Czekały, prezesa Optimal Energy, w scenariuszu bazowym gaz w IV kwartale 2026 r. i I kwartale 2027 r. może kosztować około 65–85 euro za MWh.
To znacznie więcej niż rok temu. W IV kwartale 2025 r. ceny gazu wynosiły od około 35 do 45 euro za MWh. Pod koniec września 2026 r. było to od 70 do 75 euro za MWh.
”W scenariuszu bazowym zakładałbym ceny gazu w przedziale około 65–85 EUR/MWh zarówno w IV kwartale 2026 r., jak i w I kwartale 2027 r. Oznacza to, że nawet przy założeniu stabilizacji rynku gaz tej zimy może być wyraźnie droższy niż przed rokiem” – ocenia Łukasz Czekała, prezes Optimal Energy.
Możliwe są różne scenariusze
W ocenie prezesa Optimal Energy w najbardziej optymistycznym scenariuszu ceny mogłyby wrócić do poziomu sprzed roku, czyli około 40 euro za MWh.
”Na taki scenariusz musiałoby się jednak złożyć kilka korzystnych czynników: poprawa sytuacji geopolitycznej, większa dostępność LNG oraz łagodna zima. Trudno jednak być optymistą w sytuacji, kiedy wypełnienie magazynów gazu w UE jest mniejsze niż rok temu. W Polsce jest pod tym względem dobrze, ale średnia dla UE jest niższa, a Niemcy mają około 60 proc.” – wskazuje Łukasz Czekała.
Jego zdaniem wiele zależeć będzie również od pogody.
”W wariancie zakładającym jednoczesne pogorszenie warunków pogodowych – czyli mroźną zimę – i geopolitycznych, a także utrzymanie dotychczasowej dynamiki wzrostu cen, notowania gazu mogą zbliżyć się do 120 euro za MWh” – prognozuje prezes Optimal Energy.
Zwraca też uwagę na trend obserwowany od czerwca 2026 r. Średnia cena na rynku dnia następnego w kolejnych miesiącach rosła wówczas o około 15–20 proc. Gdyby podobna dynamika się utrzymała, pod koniec roku ceny mogłyby wzrosnąć do poziomu 120 euro za MWh.
Taryfa na 2027 rok pozostaje niewiadomą
Wysokie ceny na rynku hurtowym nie muszą jednak oznaczać dużych podwyżek dla gospodarstw domowych.
Prezes Optimal Energy nie zakłada obecnie dużego wzrostu taryfy od stycznia 2027 r. Zwraca uwagę, że w przypadku odbiorców indywidualnych ostateczna cena będzie zależeć nie tylko od sytuacji rynkowej, ale również od decyzji regulacyjnych i politycznych.
W przypadku klientów indywidualnych spałbym spokojnie. Mamy rok wyborczy, mamy też po raz ostatni zatwierdzanie taryf przez URE, choć ten termin jest systematycznie przenoszony od kilku lat. Dlatego nie spodziewam się dużych podwyżek, jeśli w ogóle będą. O końcowej cenie nie będzie decydował wyłącznie rynek, ale także wielka polityka. Czy cena zostanie zamrożona, będą jakieś dopłaty, czy stawka z taryfy zostanie przedłużona – trudno na razie to ocenić
Łukasz Czekała, prezes Optimal Energy
W praktyce to oznacza, że nawet przy cenach hurtowych na poziomie 80–100 euro za MWh gospodarstwa domowe nie będą musiały płacić w rachunkach proporcjonalnie więcej.
Gaz dla biznesu nawet 80 proc. droższy
W przypadku firm punktem wyjścia do części ofert jest natomiast cennik gazu dla biznesu myOrlen. Jak wskazuje Łukasz Czekała, korzystają z niego m.in. firmy, które nie mają dedykowanej oferty lub nie przedłużyły wcześniej umowy.
”Te ceny pokazują, jak obecnie kształtuje się rynek. myOrlen podaje ceny z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Widać wyraźnie, że październik i listopad będą dla takich klientów bardzo drogie. W ubiegłym roku stawka wynosiła około 240 zł/MWh, a teraz za październik to ponad 358 zł/MWh, a za listopad ponad 426 zł. Mówimy więc o stawkach wyższych o prawie 80 proc. rok do roku” – wskazuje prezes Optimal Energy.
W przypadku kontraktów terminowych, czyli zawieranych ze stałą ceną, wyceny na 2027 r. również są bardzo wysokie. Ceny na 2028 i 2029 r. są natomiast porównywalne z tymi, które firmy oferowały na rok do przodu w drugiej połowie 2025 r. i na początku 2026 r.
Orlen nie prognozuje cen
Zapytaliśmy biuro prasowe Grupy Orlen o perspektywy cen gazu w IV kwartale 2026 r. oraz I kwartale 2027 r.
Spółka w odpowiedzi przypomina, że aktualna taryfa myOrlen m.in. dla gospodarstw domowych obowiązuje do 31 grudnia 2026 r.
„Ewentualna zmiana ceny od 1 stycznia 2027 r. wymaga przeprowadzenia postępowania taryfowego i może zostać ogłoszona wyłącznie przez Prezesa URE. Warto jednocześnie zwrócić uwagę, że wysokość cen gazu na rynku hurtowym nie przekłada się automatycznie na wysokość taryfy, ponieważ taryfa jest ustalana w oparciu o uzasadnione koszty przedsiębiorstwa, a ich poziom zależy m.in. od struktury i harmonogramu zakupów gazu, w tym kontraktów zawieranych z wyprzedzeniem” – informuje spółka.
Jednocześnie zaznacza, że w przypadku klientów objętych taryfą myOrlen wysokość cen jest analizowana i zatwierdzana przez regulatora. Obecnie obowiązująca taryfa została decyzją Prezesa URE z 8 czerwca 2026 r. przedłużona do 31 grudnia 2026 r., co oznacza utrzymanie cen paliwa gazowego na dotychczasowym poziomie do końca roku.
Orlen nie przedstawia w tym zakresie własnych prognoz.
„Orlen nie podaje do publicznej wiadomości prognoz dotyczących cen gazu ani przewidywań co do kierunku ich zmian” – przekazała spółka.
Jak wskazuje koncern, na ceny gazu będą wpływać przede wszystkim sytuacja na rynku, geopolityka i pogoda. Znaczenie będą miały także poziom zapasów w europejskich magazynach oraz dostępność LNG i gazu dostarczanego rurociągami.
Co wzrost cen oznacza dla Polski?
Na sytuację na rynku gazu zwraca uwagę również Ministerstwo Energii. Resort podkreśla, że wzrost cen hurtowych nie musi automatycznie przełożyć się na równie duże zmiany taryf dla gospodarstw domowych.
„Minister Energii monitoruje sytuację rynkową, w tym w zakresie kształtowania się cen gazu ziemnego na krajowym rynku hurtowym oraz ich potencjalny wpływ na odbiorców końcowych. Odbiorcy paliw gazowych w gospodarstwach domowych oraz inni odbiorcy wrażliwi objęci są ochroną taryfową” – przypomina resort w odpowiedzi przesłanej E24.
Jak wyjaśnia ministerstwo, spółki energetyczne kupują gaz na potrzeby odbiorców objętych taryfami przez cały rok. Dlatego na ostateczną cenę zatwierdzaną przez Prezesa URE wpływa nie tylko sytuacja na rynku, ale również strategia zakupowa poszczególnych przedsiębiorstw.
„W chwili obecnej wyższe ceny gazu ziemnego na rynkach hurtowych mają ograniczony wpływ na taryfy dla paliw gazowych, co wynika z strategii kontraktacji dostaw paliw gazowych przez przedsiębiorstwa energetyczne” – wskazuje resort.
Ministerstwo zaznacza jednocześnie, że kwestie cen gazu dla przedsiębiorstw oraz ewentualnych działań osłonowych, w tym programów pomocowych dla firm z branż energochłonnych, pozostają poza kompetencjami resortu.



