• Partner główny
    Logo Orlen

Wiadomości

To koniec tanich lotów? Szef Ryanaira zabrał głos

Michael O'Leary, prezes Ryanaira
Fot. Flickr.com

Drogie loty najprawdopodobniej rozgoszczą się na dłużej, ponieważ tanie odchodzą w przeszłość. W związku z rosnącymi cenami ropy i gazu na całym świecie, a także w obliczu niedoborów energii, czasy tanich lotów mogą stać się historią.

Linie lotnicze na całym świecie podnoszą ceny w związku z rosnącymi kosztami i wyzwaniami po pandemii.  Prawie każda branża z trudem radzi sobie z powrotem do świata po pandemii, borykając się z zakłóceniami w łańcuchu dostaw, rosnącymi kosztami energii i mniejszą liczbą pracowników. W miarę jak firmy walczą o powrót na właściwe tory, żadna z nich nie ucierpiała chyba tak bardzo jak branża lotnicza. W tym roku doszło do kilku zaburzeń w działalności linii lotniczych, które próbowały sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu konsumentów, mając do dyspozycji mniejszą liczbę pracowników niż przed pandemią i rosnące koszty - od paliwa po sprzęt lotniczy. Zapotrzebowanie konsumentów na loty może rosnąć, ale budżetowe linie lotnicze i tak szybko zdają sobie sprawę z konieczności przeformułowania swojego podejścia tanich lotów.

W tym miesiącu Michael O'Leary, prezes irlandzkiej taniej linii lotniczej RyanAir, powiedział, że jego zdaniem tanie loty mogą należeć do przeszłości. "Nie sądzę, że będą już loty za 10 euro, ponieważ ceny ropy są znacznie wyższe w wyniku rosyjskiej inwazji na Ukrainę" – wyjaśniał w brytyjskim radiu. Ryanair był w stanie utrzymać swoje niskie ceny aż do tej pory, ze średnim kosztem lotu równym nieco ponad 40 dolarów w zeszłym roku, ale te taryfy mają wzrosnąć, ponieważ linie lotnicze walczą z rosnącymi kosztami paliwa. "Uważamy, że 40 euro musi wzrosnąć do 50 euro w ciągu najbliższych pięciu lat. Więc średnia cena 35 funtów w Wielkiej Brytanii wzrośnie do 42 lub 43 funtów" – mówił O'Leary. "Nie ma wątpliwości, że, nasze naprawdę tanie promocyjne taryfy, za 1 euro, za 99 centów, nawet taryfy za 9,99 odejdą w przeszłość" – dodał.

Ryanair zamierza utrzymać niższe koszty niż kilka innych linii lotniczych, ale dni ultra-tanich biletów już się skończyły. Ponadto obawy związane z niepewnością dotyczącą rosyjskiej inwazji na Ukrainę i wpływu, jaki będzie to miało na podróże do Europy Wschodniej, a także szerszy horyzont niedoborów energii i zakłóceń w łańcuchu dostaw sprawiają, że linie lotnicze są bardzo ostrożne w swojej strategii na najbliższe lata.   

Czytaj też

W lipcu Zrzeszenie Międzynarodowego Transportu Lotniczego (IATA) stwierdziło, że wzrost kosztów lotów jest nieunikniony, ponieważ linie lotnicze muszą zmagać się z szybko rosnącymi cenami paliwa, którym nie widać końca. "Loty stają się droższe z powodu wysokich cen ropy naftowej i staje się jasne dla wszystkich, że będzie to miało odzwierciedlenie w wyższych cenach biletów" – stwierdził dyrektor generalny IATA, Willie Walsh. W tym momencie ceny paliwa lotniczego wzrosły o około 82 proc. w stosunku do zeszłego roku. Niektóre linie lotnicze tymczasowo uniknęły znacznych podwyżek cen, decydując się na hedging paliwowy, w którym zgadzają się na zakup określonej ilości paliwa po ustalonej wcześniej cenie. Jednak wiele firm zrezygnowało z tego typu umów ze względu na niepewność rynku po pandemii i wysokie koszty wstępne zabezpieczenia.

Komentarze