Wiadomości

Operatorzy włoskich stacji paliw rozpoczynają strajk. „Mamy dość oszczerstw"

Fot. Unsplash

Dziś wieczorem na włoskich stacjach paliwowych nie będzie można zatankować samochodu. Przez kolejne 2 dni trwać będzie protest najemców oraz operatorów obiektów, którzy jak twierdzą, „są ofiarami kampanii oszczerstw".

Dziś rano trzy włoskie związki zawodowe - Faib, Fegica i Figisc/Anisa, do których przynależą operatorzy stacji - poinformowały, że o 19 rozpocznie się strajk, który trwać będzie przez kolejne 48 godzin i obejmie zarówno stacje paliwowe położone w miastach, jak i te przy autostradach.

Tłem protestu są działania rządu podjęte w walce z podwyżkami cen paliw. Nie tak dawno premier Meloni zapowiedziała kontrolę pod kątem sprawdzenia ewentualnych, niczym nieuzasadnionych wzrostów cen benzyny i diesla. W przypadku wykrycia nieprawidłowości przewidziane są wysokie kary finansowe.

Czytaj też

Jednak najemcy i operatorzy stacji paliw najbardziej czują się urażani narracją rządu wymierzoną w ich kierunku i postrzegają siebie jako ofiary kampanii oszczerstw. Na początku stycznia niektórzy prominentni politycy, w tym minister infrastruktury Matteo Salvini, twierdzili, że ceny paliw wzrosły w wyniku spekulacji cenowych na stacjach benzynowych. Jak podkreślają, to wyłącznie znalezienie kozła ofiarnego, ponieważ w rzeczywistości ceny przy dystrybutorach podrożały z powodu działań rządu, który zniósł niektóre zniżki na paliwo.

Nie każda stacja weźmie udział w strajku i z uwagi na strategiczne znaczenie obiektów przewidziane zostały pewne wyjątki. Stacje obsługiwane bezpośrednio przez koncerny również nie wezmą udziału w akcji.

Komentarze