Ropa

Korupcja, ustawiane przetargi, fikcyjne firmy - kulisy działalności „naftowego” giganta

Fot. Bernard Spragg. NZ. / Flickr
Fot. Bernard Spragg. NZ. / Flickr

Największa na świecie firma handlująca ropą naftową od lat utrzymywała, że ma „zerową tolerancję” dla działań korupcyjnych. Tymczasem agencja Bloomberga dotarła do informacji, z których wynika, że jej przedstawiciele od lat wręczali łapówki poprzez sieć fikcyjnych firm.

W ramach porozumienia ze śledczymi Vitol zgodził się zapłacić 160 milionów dolarów organom regulacyjnym w Stanach Zjednoczonych i Brazylii. Z dokumentów Departamentu Sprawiedliwości wynika, że w latach 2005 - 2020 władze firmy wielokrotnie wręczały łapówki zarówno urzędnikom, jak i menadżerom. Mowa tu o działalności w takich krajach jak USA, Brazylia, Meksyk czy Ekwador. Szef koncernu Petrobras określił to mianem „MBA w korupcji”.

Tylko w latach 2005 - 2014 Vitol przekazał ponad 8 milionów dolarów łapówek, które trafiły właśnie do kadry kierowniczej Petrobras. W zamian uzyskano dostęp do informacji na temat przetargów, włącznie z najwyższymi cenami oferowanymi przez konkurentów. Vitol mógł w nich zatem startować "na pewniaka".

Mechanizm był prosty - pieniądze trafiały do firm pośredniczących z wykorzystaniem rachunków bankowych w USA, Curacao, Kajmanach, Bahamach, Portugalii oraz Brazylii.

Reklama
Reklama

„Rozumiemy powagę tej sprawy i cieszymy się, że została rozwiązana” - powiedział Bloombergowi Russell Hardy, dyrektor generalny Vitol. „Będziemy nadal ulepszać nasze procedury” - dodał.

Firma będzie musiała składać regularne raporty do Departamentu Sprawiedliwości - co najmniej raz w roku przez trzy lata. Mają one dotyczyć m.in. wdrażania środków zaradczych.

W tym miejscu warto nadmienić. że Vitol nie jest jedyną "czarną owcą" wśród traderów. Prowadzone jest również śledztwo przeciwko dwóm innym gigantom - tj. Glencore i Trafigura Group. Zarzuty są podobne. Oczywiście odrzucają one oskarżenia i deklarują pełną współpracę w ramach dochodzenia.

Komentarze