Globalny niedobór energii zwiększa popyt na ropę

12 października 2021, 10:30
4214681180_b385ace014_k
Fot. Kaspar C / Flickr
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Ceny ropy w USA utrzymują się powyżej 80 USD za baryłkę w związku z oczekiwaniami, że globalny kryzys energetyczny - od Azji przez Europę po USA - podwyższy popyt na ropę i spowoduje zacieśnienie sytuacji na rynkach paliw - informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na listopad na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku kosztuje 80,42 USD, niżej o 0,12 proc.

Ropa Brent w dostawach na grudzień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie kosztuje zaś 83,62 USD za baryłkę, niżej o 0,04 proc.

Rynki ropy zaczynają się mocniej kurczyć przed zbliżającą się zimą na półkuli północnej, bo braki gazu ziemnego i węgla powodują poszukiwanie alternatywnych paliw do wytwarzania prądu. Rośnie więc popyt m.in. na olej opałowy i napędowy.

Reklama
Reklama

Ostrożne działania krajów OPEC+ co do zaopatrzenia rynków w surowiec z sojuszu, również zwiększają presję na giełdach paliw i przyczyniają się do zwyżki cen.

"Jeśli ceny ropy będą zmierzać do 90 dolarów za baryłkę istnieje możliwość, że OPEC+ zacznie nieco mocniej rozkręcać kurki z ropą i podejmie próby schłodzenia rozgrzanych nastrojów na rynkach paliw" - ocenia Wayne Gordon, strateg UBS AG Wealth Management.

"Pod pewnym względem ropa przyłączyła się do gazu i węgla w zwyżkach cen, a wiele będzie zależeć od tego, jak mroźna będzie zima" - dodaje.

Analitycy Citigroup Inc. podwyższyli swoje prognozy cen ropy Brent na IV kwartał do 85 USD za baryłkę, i nie wykluczają, że surowiec może zdrożeć do 90 USD za baryłkę, jeśli będzie jeszcze mocniejsza zamiana gazu na ropę. 

Jeśli ceny ropy będą nadal rosły, amerykańska administracja prezydenta Joe Bidena może zacząć wywierać większą presję na OPEC, aby pompował więcej ropy. 

"Joe Biden wie, że wysokie ceny benzyny nie są dobre dla władz" - mówi Daniel Vergin, wiceprezes IHS Markit. 

"Na pewno będziemy więcej słyszeć na ten temat od amerykańskiej administracji" - dodaje.

Tymczasem Vivek Dhar, analityk Commonwealth Bank of Australia, ocenia, że mogą być trudności z pozyskaniem większej ilości ropy z kartelu i jego sojuszników 

"OPEC+ prawdopodobnie będzie mieć trudności z zaspokojeniem rosnącego popytu na ropę przez resztę tego roku" - wskazuje Dhar. 

Na zakończenie poprzedniej sesji ropa w USA zdrożała o 1,5 proc. (PAP Biznes)

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Naiwny
środa, 13 października 2021, 21:34

No imamy benzynkę po ponad 6zł za litr. Na Narodowych stacjach Polskiego Orlenu. Długo nie trza było czekać.

Niuniu
wtorek, 12 października 2021, 16:57

Artykuł nie porusza kilku aspektów wzrostu cen ropy. Przy obecnych cenach gazu zarówno w Azji jak i w Europie energia produkowana ze spalania oleju opałowego jest znacznie tańsza niż ta ze spalania gazu (nawet uwzględniając większe opłaty klimatyczne/emisyjne). W związku z powyższym na tle wysokich cen gazu i węgla energetycznego wzrasta gwałtownie zapotrzebowanie na olej opałowy - okazuje się przy tym, że oleju opałowego praktycznie nie da się produkować z ropy pozyskiwanej metodami szczelinowania w USA. Kolejny powód wzrostu cen ropy to zachowania czysto spekulacyjne. Międzynarodowe fundusze finansowe ponownie zaczęły inwestować w kontrakty terminowe na ten surowiec spodziewając się dalszego wzrostu jego ceny a więc wietrząc w tym szanse na duże i pewne zyski. Jeszcze latem fundusze sprzedawały ropę, obawiając się nowej fali pandemii i rychłego powrotu na rynek irański ropy w ramach przywrócenia międzynarodowego porozumienia nuklearnego z Iranem . W okresie od czerwca do lipca fundusze sprzedały 260 milionów baryłek w kontraktach terminowych. Teraz znów kupują - przez ostatnie 6 tygodni na ich rachunkach znalazło się 170 mln nowych baryłek (łącznie posiadają ok. 900 mln baryłek głównie w kontraktach długoterminowych). Sytuację podgrzewają prognozy cen ropy na koniec roku, początek 2022: Goldman Sachs - 80-90 USD, Morgan Stanley - 85 USD, Bank of America - 100 USD. Bardzo dużo zależy również od nadchodzącej zimy na półkuli północnej (to tu mieszka większość ludzi). A zima spodziewana jest zimna - pokrywa lodowa Arktyki we wrześniu tego roku wynosiła 4,8 miliona kilometrów kwadratowych – o jedną trzecią więcej niż we wrześniu 2012 roku co może potwierdzać prognozy pogody. A stan lodu w arktyce przełoży się wprost na brak możliwości transportu ropy i gazu północną drogą morską z syberyjskich złóż ropy i gazu na Azjatycki rynek co jeszcze zwiększy presję na te surowce. A wyobraźmy sobie jakiś kolejny udany atak jemeńskich Hutii na saudyjskie rafinerie lub zastrzenie konfrontacji z Iranem w Zatoce Perskiej.

Tweets Energetyka24