Ropa

Energetyczna jazda bez trzymanki? Norwegia otwiera Arktykę, ekolodzy protestują

Fot. Gary Bembridge / Flickr / ilustracyjne

Norwegia poinformowała, że ma zamiar zaoferować firmom energetycznym rekordową liczbę obszarów poszukiwawczych ropy i gazu w Arktyce. Ekolodzy protestują, twierdząc, że taki ruch będzie mieć fatalne skutki dla środowiska naturalnego.

Reuters podaje, że Norwegowie udostępnią 78 bloków poszukiwawczych na Morzu Barentsa (najwięcej od 2003 r.) oraz 14 na Morzu Norweskim. Ekolodzy alarmują, że zbyt wiele obszarów jest wysuniętych "daleko na północ", dotykając miejsc, których sięga pokrywa lodowa. Warto odnotować, że proponowane obecnie 92 bloki, to znacznie więcej niż 28 z ubiegłego roku.

„Ułatwianie nowych odkryć na północy jest ważne dla Europy, kraju i regionu” – powiedział w oświadczeniu minister ds. ropy naftowej i energii Terje Aasland, cytowany przez Reutersa.

Czytaj też

Władze szacują, że pod dnem Morza Barentsa może znajdować się nawet 2/3 "nieodkrytych" dotychczas norweskich złóż ropy i gazu.

„Rząd prowadzi politykę, która jest wrogiem natury i klimatu” – grzmi w oświadczeniu Greenpeace Norway. Lewica z kolei zapowiedziała, że będzie walczyć o zatrzymanie lub ograniczenie propozycji rządu.

„Rząd nadal uważa, że Norwegia powinna być jednym z wiodących krajów w eksporcie zanieczyszczeń i paliw kopalnych do reszty świata” – napisał na jednym z portali społecznościowych poseł lewicy Lars Haltbrekken.

Komentarze