Prezes PGNiG: Droga od węgla do zeroemisyjnej gospodarki wiedzie przez gaz

5 maja 2021, 17:44
840_472_matched__qqioj9_840472matchedp5koee1200650matchedp0yh8deca3ed3b40292f20e6c2c338a21d1e83-2
Fot. Energetyka24
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Droga od węgla do zeroemisyjnej gospodarki energetycznej wiedzie przez gaz - mówił w środę podczas Kongresu 590 prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Paweł Majewski. Przyznał, że transformacja w Polsce pochłonie nawet 400 mld zł.

Prezes PGNiG uczestniczył w środowym panelu "Różne drogi do neutralności klimatycznej – różne możliwości wsparcia nisko- i zeroemisyjnych inicjatyw" w ramach Kongresu 590. 

Majewski zgodził się, że droga do neutralności emisyjnej, neutralności klimatycznej w 2050 r. jest długa. "Być może dla Polski dłuższa niż dla innych krajów UE" - zaznaczył. Zwrócił uwagę, że w tym procesie gaz ziemny jest traktowany jako tzw. paliwo przejściowe.

"Droga od węgla do zeroemisyjnej gospodarki energetycznej wiedzie przez gaz. Nie ma w zasadzie możliwości w naszych okolicznościach, w naszej rzeczywistości, żeby bez gazu ziemnego można było tej transformacji dokonać" - mówił.

Reklama
Reklama 

Wskazał na tzw. gazy alternatywne, zielone - przede wszystkim biometan i wodór. "Gaz można +zazieleniać+, choćby biometanem. Możliwa jest też mieszanka gazu ziemnego z wodorem, takie projekty prowadzimy w tej chwili" - powiedział. 

Majewski przyznał, że transformacja w Polsce pochłonie ogromne środki. "Według dokumentu Polityka Energetyczna Polski 2040 spodziewamy się, że koszty transformacji to nawet 400 mld zł w perspektywie najbliższych dekad" - przypomniał. Zdaniem prezesa PGNiG tak wielkie przedsięwzięcie wymaga zachęt. "Systemu wsparcia ze strony państwa, które dysponuje sposobami na to, aby strumienie pieniężne kierować we właściwie miejsce, pobudzać określone inwestycje i działania w określonym kierunku" - zaznaczył.

Uczestnicząca w środowym panelu wiceminister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak zwróciła uwagę, że Polska, jak i inne państwa członkowskie UE, będzie dążyć w perspektywie do 2050 r. do obniżenia emisyjności gospodarki. "Tej gospodarki, która jednocześnie będzie przyjazna środowisku, ale również będzie wpisywać się w modele gospodarki obiegu zamkniętego" - mówiła. Dodała, że głównymi wyzwaniami będą działania związane z wdrażaniem celów Porozumienia Paryskiego, z czym wiąże się m.in. pobudzenie inwestycji związanych z transformacją sektora energetycznego. 

Wiceminister podkreśliła, że jednym z instrumentów, który ma Polsce pomóc w procesie transformacji energetycznej będzie Krajowy Plan Odbudowy. "Element instrumentu Odbudowy i Odporności, który stanowi solidarną odpowiedź UE na bezprecedensowy kryzys związany z pandemią" - wskazała.

Jak mówiła Jarosińska-Jedynak, zielona transformacja, która jest jednym z filarów KPO wynika wprost z europejskiego Zielonego Ładu. Celem będzie "przekształcenie całej UE w nowoczesną, zasobooszczędną, ale również konkurencyjną gospodarkę".

W ocenie wiceszefowej MFiPR, aby proces transformacji mógł z powodzeniem się rozwijać, "polskie podmioty, w szczególności przedsiębiorstwa, powinny przyjąć bardziej odpowiedzialne nie tylko środowiskowo, ale i społecznie projekty inwestycyjne". 

Zdaniem Majewskiego, by przedsiębiorstwa chciały wdrażać zmiany potrzebna będzie "odpowiednia legislacja i system motywujący do tego, żeby przedsiębiorstwa chciały się angażować w +wyścig ku zielonemu jutru+". (PAP)

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Stary Grzyb
środa, 5 maja 2021, 23:47

Wedle oficjalnych rządowych prognoz, w 2050 r. liczba ludności w Polsce będzie wynosić niecałe 34 mln osób, w tym 1/3 będzie miała 65 i więcej lat. Oznacza to katastrofę demograficzną (o katastrofie ekonomicznej nie wspominając) i przejście od równi pochyłej do upadku z klifu w kwestii istnienia narodu polskiego. Innymi słowy, finis Poloniae w dosłownym, biologicznym sensie. I na tym tle rozlega się radosny szczebiot odnośnie wydatkowania 400 mld zł (a pewnie o wiele więcej, Niemcy już uznali, że koszty "Energiewende" są de facto niepoliczalne) na "przejście do gospodarki zeroemisyjnej", czyli na absurdalne, ideologiczne rojenia. Brak słów ...

Tweets Energetyka24