- WIADOMOŚCI
Sąd oddalił pozew PGE przeciwko Greenpeace. Kampania to wolność słowa
Autor. Max Zieliński / Greenpeace Polska / Flickr / CC BY-ND 2.0 https://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/deed.en
Greenpeace zarzucił PGE greenwashing w swojej kampanii z 2022 r., na co PGE odpowiedziała pozwami. Warszawski sąd uznał, że działania Fundacji mieściły się w granicach debaty publicznej i wolności wypowiedzi. Specjalna rządowa Komisja uznała, że pozew nosił znamiona SLAPP.
Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w całości powództwo w sprawie wytoczonej przez Polską Grupę Energetyczną przeciwko Fundacji Greenpeace Polska. Sprawa dotyczyła kampanii outdoorowej, którą przygotował Greenpeace w odpowiedzi na ówczesne hasło spółki: „PGE. Prowadzimy w zielonej zmianie”. Fundacja nawiązywała w niej do wpływu emisji PGE na zmianę klimatu.
Uciszające pozwy
Kampania Greenpeace Polska ze stycznia 2022 r. wskazywała na rozbieżność działalności PGE z jej ówczesnym hasłem reklamowym: „PGE. Prowadzimy w zielonej zmianie”. Elementami kampanii były plakaty oraz dwa murale. Jednym z haseł na plakatach było: „Czy według PGE o szkodliwości kryzysu klimatycznego dowiemy się dopiero, gdy świat będzie płonął?”.
PGE odpowiedziała najpierw, jeszcze w styczniu 2022 r., skierowaniem do Greenpeace wezwania natychmiastowego zaprzestania naruszania dóbr osobistych i usunięcia elementów kampanii twierdząc, że publikacje Fundacji są nieprawdziwe, nieścisłe i naruszają jej dobre imię. Następnie złożyła skargę na komendzie policji w związku z rzekomym popełnieniem przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego. Jako osoby oskarżone wskazano członków zarządu Fundacji – Alexandra Egita i Roberta Cyglickiego.
W 2024 r. sąd umorzył postępowanie, nie dostrzegając znamion czynu zabronionego, i orzekł, że oskarżeni działali w ramach dopuszczalnej wolności słowa i wyrażania poglądów, co nie przekraczało granic wyznaczonych przez prawo i zasad współżycia społecznego.
PGE złożyło prywatny akt oskarżenia przeciwko osobom zarządzającym Fundacją, a to najostrzejsza forma działania przeciwko partycypacji publicznej. Ma to na celu wywołanie efektu mrożącego, by zniechęcić osoby oraz organizacje do krytyki. Tymczasem przedstawiciele organizacji pozarządowych swoim działaniem często zwracają uwagę na systemowe nieprawidłowości, które powinny ulec zmianie. Tak było i tym razem
– podkreślił wówczas adwokat Paweł Murawski, obrońca oskarżonych.
Nie bez znaczenia pozostaje, że sformułowania (użyte w kampanii) stanowią niejako naturalną reakcję na politykę energetyczną Polski, w tym jej oddziaływania na klimat oraz środowisko, jak i ludzi oraz zwierzęta, co równie istotne w ramach prowadzonej przez oskarżonych oraz Greenpeace działalności pro ekologicznej jako takiej. Działania oskarżonych miały właśnie na celu w głównej mierze obronę dobra ogółu społeczeństwa
– uzasadnił sąd.
PGE złożyła zażalenie, jednak Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy postanowienie Sądu Rejonowego umarzające postępowanie karne. Jednocześnie spółka zdecydowała się na wniesienie do Sądu Okręgowego w Warszawie pozwu cywilnego o ochronę dóbr osobistych wraz z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia, „kwestionując prawdziwość treści prezentowanych przez Fundację Greenpeace Polska”.
https://t.co/gY2eZ0fV5M
— Greenpeace Polska (@Greenpeace_PL) March 12, 2023
W pozwie cywilnym PGE wniosła m.in. o nakazanie Fundacji złożenia i opublikowania pisemnych przeprosin, usunięcia elementów graficznych kampanii, zapłaty na rzecz spółki zadośćuczynienia w wysokości 50 tys. zł oraz wpłaty 50 tys. zł na cel społeczny.
PGE, Greenpeace i długa historia
Kampania Greenpeace z 2022 r. powstała na bazie treści pism, przygotowanych przez PGE GiEK (Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, spółka będącą częścią Polskiej Grupy Energetycznej) w odpowiedzi na pozew klimatyczny, który wytoczyła im Fundacja w roku 2020.
W marcu 2020 r. Fundacja Greenpeace Polska złożyła do sądu tzw. pozew klimatyczny w oparciu o artykuł 323 Prawa ochrony środowiska. Przepis przewiduje możliwość złożenia przez organizację pozarządową pozwu w sprawie zaprzestania działania na szkodę środowiska. Greenpeace zażądał, by spółka zrezygnowała z nowych inwestycji węglowych i wdrożyła strategię ograniczenia emisji gazów cieplarnianych – tak, aby najpóźniej w 2030 r. doprowadzić do ich zerowej emisji z instalacji zasilanych węglem.
W lipcu PGE odpowiedziała na pozew Greenpeace. „Stanowi ona zbiór luźno połączonych ze sobą stwierdzeń, z których część nie opiera się na faktach lecz przekonaniach, niezgodnych ze stanem faktycznym. Ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu, niektóre stwierdzenia zawarte w odpowiedzi stoją również w sprzeczności z oficjalnymi komunikatami koncernu PGE” – pisała wówczas o przesłanej odpowiedzi Fundacja. Pojawiły się tam np. stwierdzenia o znikomym wpływie człowieka na efekt cieplarniany.
To kuriozalna sytuacja. Koncern PGE chce oskarżyć Greenpeace o naruszenie dobrego imienia, choć tylko przytoczyliśmy wnioski płynące z treści ich oficjalnych pism. Wcześniej pozwaliśmy PGE GiEK, największego emitenta gazów cieplarnianych w Polsce, domagając się od nich odejścia od spalania węgla najpóźniej do roku 2030. W odpowiedzi dostaliśmy pisma, które świadczą o tym, że koncern podważa wiedzę naukową dotyczącą klimatu a nawet sugeruje, że dalsze pogłębianie się kryzysu klimatycznego może być korzystne
– mówiła wtedy o sprawie ówczesna rzeczniczka prasowa Katarzyna Bilewska.
Sąd oddalił pozew
Teraz Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że pozew PGE dotyczący treści w kampanii Greenpeace jest bezzasadny, a działania aktywistów mieściły się w granicach debaty publicznej i wolności wypowiedzi. „Sąd w swoim wyroku wziął pod uwagę opinie niezależnych, powołanych przez sąd ekspertów, w tym naukowców z Polskiej Akademii Nauk oraz biegłego do spraw ekonomii i marketingu, którzy, wydali pozytywne dla Greenpeace ekspertyzy” – zaznaczyła Fundacja.
Dzisiejszy (7 października) wyrok ma fundamentalne znaczeniu dla wolności wypowiedzi. Sąd wyraźnie stanął na stanowisku, że obywatele i organizacje pozarządowe mają pełne prawo do zajmowania stanowiska w istotnych społecznie tematach. Krytyka jest elementem dyskusji społecznej w demokratycznym społeczeństwie, zaś nadużywanie przez Spółki Skarbu Państwa instrumentów prawa prywatnego w celu ograniczenia dyskusji publicznej nie spotkała się z sądową ochroną.
adw. Kamila Marciniak, jedna z pełnomocniczek Fundacji Greenpeace Polska
Rażąca niewspółmierność
Sprawa PGE przeciwko Greenpeace była też przedmiotem analizy Komisji do spraw wyjaśnienia mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015-2023 powołanej przez premiera Donalda Tuska. W ocenie Komisji pozew spełniał znamiona SLAPP (ang. Strategic Lawsuit Against Public Participation), czyli „strategicznych pozwów mających na celu zwalczanie obywatelskiej partycypacji w życiu publicznym, w celu zastraszania obywateli sprzeciwiających się działaniom władzy i wywoływanie efektu mrożącego, ograniczającego skalę sprzeciwu”. Sprawa jest opisana w drugim raporcie Komisji (s. 84).
„Równoległe zainicjowanie dwóch rodzajów postępowań sądowych – karnego oraz cywilnego – sugeruje rzeczywisty cel działań podejmowanych przez PGE. Strategia taka świadczy o tym, że Spółka podjęła się wszelkich dostępnych środków, aby zmaksymalizować działania represyjne wobec Fundacji, negatywnie na nią oddziałując” – zaznaczyła Komisja w raporcie.
Działanie te należy ocenić jako próbę wywarcia presji zarówno na Fundację, jak również osobiście na jej przedstawicieli, co miałoby wywołać efekt mrożący zarówno w stosunku do tych podmiotów, jak również potencjalnie innych zaangażowanych w dyskurs związany z ochroną środowiska. Podniesione w pozwie roszczenia finansowe cechują się rażącą niewspółmiernością zarówno w kontekście rzekomych naruszeń, do których miałoby potencjalnie dojść wskutek kampanii zorganizowanej przez Fundację, jak i znaczącej dysproporcji w stanie aktywów finansowych obu podmiotów uczestniczących w postępowaniu. Grupa kapitałowa PGE, jak sama wskazuje, jest największym w Polsce przedsiębiorstwem sektora elektroenergetycznego pod względem przychodów i generowanego zysku. Głównym akcjonariuszem PGE jest Skarb Państwa, a w 2024 roku Spółka odnotowała rekordowy zysk netto – prawie 11 mld zł. Fundacja Greenpeace z kolei utrzymuje się wyłącznie z wpłat od osób fizycznych, np. darowizn.
Raport Komisji do spraw wyjaśnienia mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015-2024. Raport cząstkowy nr 2 s. 91

