PGG kończy rok produkcją mniejszą o ponad 5 mln ton i stratą rzędu 2 mld zł

29 grudnia 2020, 16:54
purse-3548021_1920
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

Polska Grupa Górnicza (PGG) zakończy 2020 r. produkcją węgla mniejszą o ponad 5 mln ton niż rok wcześniej. Największy krajowy producent węgla ocenia, że ostatni kwartał roku nie pogłębił znacząco wielkości straty, która po trzech kwartałach sięgała ok. 2 mld zł.

Jak poinformował we wtorek prezes PGG Tomasz Rogala, tegoroczna produkcja węgla w kopalniach PGG wyniesie prawdopodobnie ok. 24,2-24,3 mln ton wobec ok. 29,5 mln ton w roku ubiegłym. Spadek sprzedaży węgla jest większy od spadku wydobycia, powyżej 6 mln ton.

„Brak odbioru 6-7 mln ton węgla, przemnożony przez jego średnią cenę ok. 300 zł za tonę, pokazuje, jakich pieniędzy w tym roku w spółce nie ma, przy mniej więcej tych samych kosztach, pomniejszonych o ponad 650 mln zł poczynionych oszczędności” – powiedział prezes, uzasadniając około 2-miliardową stratę. 

Reklama
Reklama

„Wynik będzie wokół tej kwoty (ok. 2 mld zł – PAP) oscylował; nie powinien się głęboko powiększyć w stosunku do tego, co prezentowaliśmy wcześniej” – poinformował prezes. 

„Strata już nie powinna się powiększać, a jeżeli tak, to niewiele; dlatego, że czwarty kwartał był już z w miarę ustabilizowaną produkcją. Realizowaliśmy sprzedaż na poziomie 2,3-2,5 mln ton miesięcznie, więc pogłębianie straty nie było już tak silne, jak występowało w pierwszych trzech kwartałach. Więc generalnie operujemy wokół tej kwoty” – mówił Tomasz Rogala.

Szef największej górniczej spółki podkreślił, że w tym roku PGG zaoszczędziła ok. 652,8 mln zł – najwięcej, ponad pół miliarda zł, na materiałach do produkcji, niespełna 100 mln zł na kosztach osobowych, i ponad 50 mln zł na inwestycjach. 

Zatrudniająca blisko 40 tys. pracowników spółka otrzymała też ponad 200 mln zł z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w związku z czasowym ograniczeniem czasu pracy załogi wiosną tego roku, z powodu pandemii COVID-19. Obecnie PGG czeka na decyzje Polskiego Funduszu Rozwoju, do którego wnioskowała o ponad 1,7 mld zł wsparcia z tarczy finansowej dla dużych firm.

Grupa rozmawia z energetyką m.in. na temat ilości węgla, potrzebnego elektrowniom w przyszłym roku. Prezes Rogala wyraził przekonanie, że w tym zakresie uda się porozumieć także z Grupą Tauron, która w ub. tygodniu wypowiedziała umowę na dostawy węgla z PGG. 

„Sytuacja na rynku, związana bezpośrednio i pośrednio z COVID-em jest trudna dla wszystkich - zarówno dla nas, jak i dla sektora wytwarzania energii elektrycznej. Dlatego te negocjacje są czasem trudne i burzliwe, natomiast nie wyobrażam sobie tego inaczej, jak zakończenie tych negocjacji porozumieniem” – skomentował Rogala, wskazując, iż każda ze stron w rozmowach „walczy o swoje pozycje”. 

Prezes nie chciał przesądzać, czy przyszłoroczna produkcja węgla w PGG może być wyższa od tegorocznej. Ocenił, że wypowiedzenie umowy na dostawy węgla należy postrzegać jako jedno z narzędzi w toczących się rozmowach, z którego spółki energetyczne mogą korzystać. Podkreślił, że dwuletni okres wypowiedzenia takich umów wynika głównie z rytmu przygotowania produkcji w PGG. 

Rogala potwierdził, że – zgodnie z przyjętym harmonogramem – w pierwszym kwartale przyszłego roku zakończone zostanie wydobycie w ruchu Pokój (jedna z trzech części kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej), a w początkach 2021 r. katowicka kopalnia Wujek będzie połączona z sąsiednią kopalnią Murcki-Staszic. 

PGG chce samodzielnie stopniowo likwidować majątek Pokoju i Wujka, bez przekazywania tych aktywów do spółki restrukturyzacyjnej. Likwidacja obu ruchów będzie oznaczała zmniejszenie zdolności produkcyjnych PGG w sumie o ok. 1,5 mln ton. Po zakończeniu eksploatacji w ruchu Pokój część górników będzie pracować przy likwidacji, a pozostali znajdą zatrudnienie głównie w dwóch innych ruchach kopalni Ruda. 

Obecnie Wujek, który w przyszłym roku zostanie połączony z kopalnią Murcki-Staszic, zatrudnia 1,4 tys. osób, a ruch Pokój w Rudzie Śląskiej 1,3 tys. pracowników.(PAP)

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
takieFakty
środa, 30 grudnia 2020, 02:26

Tylko polski węgiel powinien być spalany w naszych elektrowniach i byłby zbyt gdyby nie import węgla z zagranicy i nie głupia polityka pseudo ekologiczna polegająca na zaprzestaniu budowania nowych bloków elektrowni i elektrociepłowni opalanych węglem i ich wygaszaniu. Modernizujmy energetykę poprzez budowę nowych wysokosprawnych bloków elektrowni z nowoczesnymi systemami filtracji by utrzymać ten trzon stabilnej energetyki. Dopiero do tego dołączać w dalszej kolejności instalacje oze. Skończmy wreszcie z realizacją niszczenia polskiej energetyki opartej na własnym niezależnym paliwie jakim jest węgiel, którego posiadamy największe zasoby w całej UE. Nie zgadzajmy się na płacenie haraczu za emisję CO2 za produkcję własnej energii, przez co energia drożeje. Chora polityka unika dyktuje ogromne obostrzenia podczas gdy łączna emisja krajów UE już bez Wielkiej Brytanii to mniej niż 10% światowej emisji CO2! Reszta świata się rozwija i emituje ile chce inwestując w przemysł i energetykę a brukselsko-niemiecki absurdalny ekologizm nic tu nie ma do gadnia. Obce interesy chcą zniszczyć naszą niezależność energetyczną i uzależnić Polskę od własnych technologii i ideologii. Nie pozwólmy na to!

rmarcin555
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:08

Ponad 2mld straty, ale premie były. Trzeba poprosić Elona Muska, aby rozpoczął badania nad reinkarnacją. Bareja jest potrzebny bardziej niż kiedykolwiek.

Tweets Energetyka24