Trump nie powstrzyma OZE w USA

Mimo licznych snutych czarnych scenariuszy jakoby nowowybrany prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump miał zniszczyć politykę klimatyczną kraju, USA spodziewają się dużego wzrostu mocy w OZE.
Jak podaje amerykańska Energy Information Administration (EIA) w swojej najnowszej krótkoterminowej prognozie energetycznej w ciągu najbliższych dwóch lat zwiększenie mocy odnawialnych źródeł energii – a w szczególności mocy w energetyce słonecznej – będzie napędzać wzrost produkcji energii w kraju. Tylko w tym roku przedsiębiorstwa użyteczności publicznej oraz niezależni producenci energii mają dodać łącznie 26 GW mocy zainstalowanej w fotowoltaice, a w roku 2026 – kolejne 22 GW. Według prognozy moc zainstalowana w energetyce wiatrowej wzrośnie o około 8 GW w 2025 r. i 9 GW w 2026 r. – to niewielki wzrost w porównaniu z 7 GW dodanymi w ubiegłym roku.
Zgodnie z szacunkami produkcja energii ze źródeł odnawialnych w USA wzrośnie w tym roku łącznie o 12 proc. do poziomu 1058 mld kWh i o kolejne 8 proc. do 1138 mld kWh w 2026 r. w 2024 r. OZE były drugim co do wielkości – po gazie odpowiadającym za 42 proc. produkcji energii elektrycznej – źródłem energii elektrycznej w Stanach Zjednoczonych. Wytworzyły 945 mld kWh, czyli o 9 proc. więcej niż w 2023 r.
W przeciwieństwie do źródeł odnawialnych moc innych źródeł wytwórczych ma pozostać na podobnym poziomie przez najbliższe dwa lata. Gaz ziemny pozostanie największym źródłem wytwórczym, ale przyrost mocy w 2024 r. wyniósł tylko 1 GW. Nieco przyspieszyć ma odchodzenie od węgla – w tym roku wycofane ma zostać 11 GW mocy w węglu, czyli 6 proc. całkowitej mocy zainstalowanej w źródłach węglowych. W przyszłym roku – kolejne 4 GW (2 proc.). W 2024 r. wycofano tylko 3 GW mocy węglowych, co stanowi najniższą wartość od 2011 r.
Z kolei produkcja energii elektrycznej z elektrowni jądrowych ma wzrosnąć o 2 proc. do poziomu 796 mld kWh w tym roku i o kolejny 1 proc. do 800 mld kWh w 2026 r. Ten wzrost wynika częściowo z uruchomienia niedawno dwóch bloków w elektrowni Vogtle oraz oczekiwanego ponownego uruchomienia elektrowni Palisades w październiku 2025 r. – podaje EIA.
Zbyszek
Nie jest tyle ważne co prognozują ale na podstawie czego. Biorąc pod uwagę horyzont przedstawiony na wykresie uwzględniono przede wszystkim rozpoczęte inwestycje i wydane zezwolenia. Jest to więc pokłosie Bidena. By szacować w dłuższej perspektywie trzeba by zobaczyć jaką rolę odgrywały dotacje w przypadku OZE i utrudnienia w pozostałych. Drugie pytanie powinno dotyczyć wpływu polityki Trumpa na opłacalność OZE także tych budowanych. Jeśli ograniczone wsparcie spowoduje obniżenie rentowności to mogą być kontynuowane trwające budowy. Jeśli rentowność jednak mocno spadnie lub wręcz będzie ujemna to zezwolenia mogą zostać niewykorzystane