PGE uruchamia potężne farmy wiatrowe

25 czerwca 2020, 17:21
pinwheel-50512_1280
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

Od dzisiaj miasto wielkości Lublina będzie miało energię elektryczną z wiatru. Grupa PGE uruchomiła dwie nowe farmy wiatrowe Starza/Rybice i  Karnice II. Inwestycja w północno-zachodniej części województwa zachodniopomorskiego to 43 turbiny o łącznej moc zainstalowanej blisko 100 MW. Inwestycja zwiększa łączną moc zainstalowaną farm wiatrowych Grupy  PGE o blisko 20 proc. do 647 MW i umacnia pozycję Grupy jako największego producenta zielonej energii w Polsce.

Polski rząd konsekwentnie realizuje działania zmierzające w kierunku zmniejszenia emisyjności z poszanowaniem konwencjonalnej podstawy i w dialogu ze stroną społeczną. Inwestycja w farmy wiatrowe nie tylko poprawia bezpieczeństwo energetyczne kraju, ale ma też ogromne znaczenie dla regionu. To największa inwestycja w farmy wiatrowe w Polsce. W sumie 43 wiatraki, których przewidywana roczna produkcja na poziomie 275 GWh energii pozwoli zaspokoić potrzeby energetyczne około 120 tysięcy gospodarstw domowych. To tyle, ile miasto wielkości Lublina zużywa w ciągu roku – powiedział podczas otwarcia zachodniopomorskiej inwestycji Jacek Sasin,  Wicepremier, Minister Aktywów Państwowych.

W ramach inwestycji powstałej na obszarze powiatów Kamień Pomorski i Gryfice zbudowano 33 wiatraki o mocy znamionowej 2 MW i 10 wiatraków o mocy 2,2 MW wraz z infrastrukturą towarzyszącą i wyprowadzeniem mocy w postaci dwóch stacji transformatorowych. Do wykonania fundamentów wszystkich wiatraków zużyto 16.340 m³ betonu (ponad 1800 kursów betonowozów) oraz 2.120 ton stali zbrojeniowej (to więcej niż waży 8 samolotów pasażerskich Boeing 787 Dreamliner). Turbiny, każda o wadze ok. 260 ton, zostały zamontowane odpowiednio na 110 i 125 metrowych wieżach. Pracujące na nich łopaty wykonane z laminatu (mieszanki włókna szklanego i żywicy) mają średnicę 100 lub 110 metrów długości.

Oddane dzisiaj do użytku dwie nowe lądowe farmy wiatrowe sprawiły, że łączna moc  zainstalowana farm wiatrowych Grupy  PGE zwiększyła się o blisko 20 proc. do 647 MW. PGE czuje się odpowiedzialna za rozwój niskoemisyjnych projektów, które mają istotne  znaczenie dla mieszkańców naszego kraju. Równolegle w całej Polsce rozwijamy projekty fotowoltaiczne i intensywnie pracujemy nad budową farm wiatrowych na Bałtyku – mówi Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej.

Budowa nowych farm wiatrowych – dzięki której uda się uniknąć emisji ponad 200 tys. ton dwutlenku węgla - była możliwa dzięki wygranej w 2018 r. aukcji na sprzedaż energii elektrycznej w instalacjach odnawialnych źródeł energii. Na potrzeby przedsięwzięcia o roboczej nazwie Klaster, obok elektrowni z infrastrukturą towarzyszącą i wyprowadzeniem mocy, powstała też trzydziestokilometrowa kablowa linia wysokiego napięcia pomiędzy Kamieniem Pomorskim i Skrobotowem. Przyczyni się ona do poprawy bezpieczeństwa energetycznego oraz parametrów pracy sieci dystrybucyjnej w całym regionie.

W Grupie PGE spółką odpowiedzialną za rozwijanie odnawialnych źródeł energii odpowiedzialna jest PGE Energia Odnawialna. Obecnie jest ona największym producentem zielonej energii Polsce. Spółka posiada 16 farm wiatrowych, 29 elektrowni wodnych, 4 elektrownie szczytowo-pompowe oraz jedną farmę fotowoltaiczną na górze Żar. Łączna moc zainstalowana wszystkich obiektów wynosi 2286,1 MW.

PGE/mat. prasowe

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
buldzio
piątek, 26 czerwca 2020, 15:06

Dzięki durnej polityce piSS i jej kretyńskiej ustawie 10H PGE zostało zmuszone do zainstalowania starych wersji 2.0MW i 2.2MW (sprzed daty ustawy 2016r.) gdy od roku instaluje się 4.2 - 4.3 - 5.6MW, czyli zamiast 100MW mogłoby być 240,8MW. To tak jakby się cieszyć że ustawa jednak nie zabiła dziecka tylko urwała jej 2 ręce i 1 nogę !!!!

Wiesiek
sobota, 27 czerwca 2020, 12:24

Tak mocne turbiny są wciąż rzadkością na lądzie. 2 - 3 megawaty, to wciąż standard. Ustawa oczywiście bez większego sensu, no ale jest jak jest ...

buldzio
sobota, 27 czerwca 2020, 18:20

Od zeszłego roku siedze na Vestasach 4.3 a w tym podłączam 5.6 to już standard w tym roku.

Laba
piątek, 26 czerwca 2020, 09:00

Im więcej darmowego prądu tym tym tańszy prąd i wszystkie produkty produkowane przy udziale energii elektrycznej, większy dobrobyt, wcześniejsze emerytury - to rozumiem :)

znawca
piątek, 26 czerwca 2020, 11:44

Właśnie dzięki takim inwestycjom prąd jest i będzie co raz droższy.

BadaczNetu
piątek, 26 czerwca 2020, 03:56

275GWh to ok 50mln zł rocznie przychodu. Koszt budowy farmy to ok 1mld zł (wersja optymistyczna). Gdyby nic się nie psuło i nie wymagało konserwacji to za 20lat inwestycja wyjdzie na 0. Ale nie wyjdzie. To zawsze będzie interes deficytowy.

buldzio
piątek, 26 czerwca 2020, 15:09

Problem w tym że PGE zainstalowało (bo ustawa 10H) stare turbiny 2.0 i 2.2MW gdy teraz są 5.6MW. Więc zwróciła by się szybciej...

znawca
piątek, 26 czerwca 2020, 11:43

Właśnie dlatego subsydiuje się OZE poprzez chociażby aukcje OZE czy poprzez parapodatki typu opłaty emisyjne czy środowiskowe, żeby wmawiać ludziom, że wiatraki to "darmowa energia" i ona się opłaca.

piątek, 26 czerwca 2020, 10:36

Większej bzdury nie czytałem

Robert G
czwartek, 25 czerwca 2020, 22:43

I po co to? Ile razy większa byłaby cena energii z OZE, gdyby dostawcy energii OZE byliby obciążeni kosztami dwustronnej rozbudowy i stabilizacji sieci elektrycznej oraz kosztami przechowywania energii?

Tweets Energetyka24