NFOŚiGW zwiększa budżet „Mojego Prądu” o dodatkowe 100 mln zł

10 listopada 2020, 13:45
7045548595_2d6e7e0200_k
Fot. Grand Canyon National Park / Flickr
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Choć nabór wniosków w programie „Mój Prąd” trwa jeszcze do 18 grudnia br., to wnioskodawcy już wyczerpali miliardową pulę dotacji na mikroinstalacje fotowoltaiczne. Ale jest dobra wiadomość: Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie zamyka naboru i dokłada dodatkowe 100 mln zł na inwestycje w produkcję energii elektrycznej z prosumenckich instalacji PV o mocy 2-10 kW.

„Nie dziwi nas ogromne zainteresowanie fotowoltaiką i lawina wniosków o dotacje do 5 tys. zł. Cieszy mnie, że rośnie świadomość naszego społeczeństwa, że ekologia po prostu się opłaca. Korzystanie z własnego prądu, produkowanego ze słońca, przekłada się na oszczędności w portfelu, ale są to też wymierne korzyści dla środowiska. Inwestycje w odnawialne źródło energii w ramach „Mojego Prądu” przyczynią się do redukcji CO2 aż o 1 000 000 000 kg/rok” – mówi minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka.

Do NFOŚiGW 6 listopada wpłynął 200-tysięczny wniosek, który wyczerpał miliardowy budżet „Mojego Prądu”.

„Łączna moc instalacji ze złożonych wniosków da 1,2 GW, które rocznie wyprodukują ok. 1200 GWh/rok energii elektrycznej. Porównując ten wynik do mocy 3,77 MW największej polskiej farmy fotowoltaicznej (w gminie Czernikowo koło Torunia), „Mój Prąd” sfinansuje ponad 300 takich inwestycji” – zaznacza pełnomocnik rządu ds. OZE, wiceminister Ireneusz Zyska.

„Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom naszych wnioskodawców i wywiązując się z obietnicy zakończenia naboru dopiero za nieco ponad miesiąc, zdecydowaliśmy wspólnie z Ministerstwem Klimatu i Środowiska o zwiększeniu puli dostępnych środków w „Moim Prądzie”. Dodatkowe 100 mln zł, to szansa dla kolejnych 20 tys. osób” – dodaje wiceprezes NFOŚiGW Paweł Mirowski.

Czytaj także Tańszy prąd dla Czytelników - jak uzyskać zniżkę

W oczekiwaniu na finał II naboru „Mojego Prądu”, który rozpoczął się 13 stycznia 2020 r., są kolejne dobre wiadomości. Program będzie kontynuowany w 2021 r. Nowa odsłona będzie dawała szerszy wachlarz możliwości dla potencjalnych beneficjentów.

„Mój Prąd” to jeden z największych w Europie programów finansowania mikroinstalacji fotowoltaicznych dla osób fizycznych, które wytwarzają energię elektryczną na własne potrzeby. Warunkiem skorzystania z programu, który wystartował w połowie 2019 r., jest umowa kompleksowa regulująca kwestie związane z wprowadzeniem do sieci energii elektrycznej z wytworzonej mikroinstalacji. (NFOŚiGW)

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Niuniu
wtorek, 17 listopada 2020, 12:51

To naprawdę kropla w morzu potrzeb i mydlenie oczu. W okresie rządów Prezydenta Obamy USA przeznaczyło na wsparcie fotowoltaniki z budżetu federalnego ok 100 miliardów dolrów czyli jakięś 320 miliardów zł. I to bez tych wszystkich hucznych zapowiedzie o OZE i zielonym ładzie oraz walce z smogiem. I proszę nie pisać, że USA to nie Polska. Stopień zadłużenia Ameryki jest znacznie większy niż Nasz a My tak jak i Oni kupujemy sobie takie same zabawki np. F35. To na czyste powietrze tym bardziej powinno Nas stać.

wojteks
piątek, 13 listopada 2020, 15:51

Gdyby nie PiS i ustawa Prosument czyli Konsument, który jest jednocześnie Producentem, oraz obowiązek zakładu energetycznego, który musi odebrać prąd od indywidualnych producentów prądu, to bylibyśmy nadal w sferze obietnic Platformy i bajek wciskanych przed każdymi wyborami. Musiał przyjść Pis żeby obietnice PO wypełnić.

Olo
sobota, 14 listopada 2020, 12:25

I tak spełnili, że nagminnie spotyka się miejsca, gdzie przez większość czasu indywidualne instalacje fotowoltaiczne nie pracuję, bo jest nadprodukcja energii i sieć nie jest w stanie jej przyjąć.

Wojteks
sobota, 14 listopada 2020, 17:26

W lipcu i sierpniu się tak zdarza. Ale to jest wada całej eko energetyki. Z aurą nie wygrasz.

tut
piątek, 13 listopada 2020, 13:22

Fotowoltaika odpowiada mocy reaktora atomowego, którego nie ma. :) A niektóre państwa afrykańskie mają.... Coś mi się wydaje że pieniądze wydane na atom są takie same jak na instalacje fotowolticzne. Takie mam spostrzeżenia. Oczywiście jedno i drugie powinno być. Ponieważ mają inną charakterystykę. I oczywiście powinniśmy rozwijać magazyny energii. Choćby przez budowę eletrownii pompowo szczytowych.

gal
piątek, 13 listopada 2020, 08:36

od nowego roku podobno nowa opłata za moc

GM
czwartek, 12 listopada 2020, 23:06

Problemem już teraz są górki energetyczne w niektórych okolicach: wszyscy instalują panele, domy są coraz bardziej energooszczędne, a dużych odbiorców prądu (np. zakłady przemysłowe) w okolicy brak. Skutek jest taki, że w słoneczne dni sieć nie potrafi przyjąć takich ilości energii i większość tych instalacji nie pracuje, chyba że ktoś ładuje takimi ogniwami bufor ciepła i wykorzystuje wyprodukowaną przez siebie energię na bieżące potrzeby. Problem w tym, że im więcej słońca, tym zwykle mniej energii gospodarstwo domowe potrzebuje, co dzieje się przede wszystkim latem, kiedy każdy liczy na zyski ze słońca. Póki nie będzie sprawnie działającego rynku energii, który pozwoli korzystać osobom prywatnym z lokalnie wytworzonej energii po cenach niższych niż od dostawców, z którymi mają umowę, należy się 2 razy zastanowić czy warto w to w ogóle wchodzić. Ja mam instalację jedynie na własne potrzeby, nie odsprzedaję energii, a wykorzystuję ją na grzanie wody w buforze 1000l, przez co przez większość roku mam ciepłą wodę grzaną za darmo, oczywiście jeśli nie liczyć kosztów paneli fotowoltaicznych, bufora i reszty osprzętu, które musiałem kupić sam. Sąsiad postanowił odsprzedawać energię i latem przez 90% czasu jego falownik pozostaje wyłączony. Podobny problem mają inni mieszkańcy mojej wsi: zainwestowali, a zysku w zasadzie brak.

Tweets Energetyka24