• Partner główny
    Logo Orlen

Strona główna

MON może oddać do budżetu nawet 3,3 miliarda złotych. Blokada reformy dowodzenia źródłem oszczędności?

Przez kryzys finansowy przejęcie NDR będzie ostatnim zakupowym sukcesem dla ministra Skrzypaczka w tym roku – fot. M.Dura
Przez kryzys finansowy przejęcie NDR będzie ostatnim zakupowym sukcesem dla ministra Skrzypaczka w tym roku – fot. M.Dura

Wszystko wskazuje na to, że to Siły Zbrojne wezmą na siebie główny ciężar znalezienia przez rząd 8,5 miliarda złotych oszczędności mających ograniczyć deficyt budżetowy. Z zaplanowanych na Siły Zbrojne RP w 2013 r. 1,95 % PKB najprawdopodobniej zostanie przeznaczonych 1,74 %

. Zgodnie z dokumentem „Podstawowe informacje o budżecie resortu obrony narodowej na 2013 r.”: „Na wykonanie zadań związanych z obronnością kraju zaplanowano w ustawie budżetowej na 2013 rok wydatki w wysokości 31,4 mld zł, co jest zgodne z formułą zawartą w ustawie z dnia 25 maja 2001 roku o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu SZ RP (nie mniej niż 1,95% PKB roku przedplanowego)”. Tymczasem źródło w resorcie obrony poinformowało PAP, że tegoroczny budżet MON ma zostać zmniejszony o ponad 3,3 mld zł. Po oddaniu tej sumy dostępne środki oscylują na poziomie 1,74% PKB. Przy wielkich potrzebach polskiej armii taka suma znaczącą wpłynie na funkcjonowanie dziedziny obronności państwa. Więcej: W ciągu 5 lat MON stracił ponad 8 miliardów złotych Część pieniędzy dla Ministerstwa Finansów znajdzie się łatwo i „bezboleśnie”, ponieważ jak już pisaliśmy, od 2008 roku z powodu nieskutecznych posunięć resortu do budżetu państwa przekazywanych jest średnio 1,5 miliarda złotych rocznie. Czy w tym roku ta praktyka zostałby przerwana? Na razie nic o tym nie wiadomo. Nawet jeżeli MON – podobnie jak w latach ubiegłych zwróci do budżetu dobrze ponad miliard złotych – wyzwaniem pozostaje znalezienie reszty potrzebnych pieniędzy. Najważniejsze źródło oszczędności i późniejszych strat – reforma systemu dowodzenia i kierowania Wstępne deklaracje MON wyraźnie wskazują, że oszczędności nie będą szukane w uzbrojeniu i planach modernizacyjnych, w wydatkach związanych z gotowością bojową armii w tym na operacji wycofywania z Afganistanu naszego kontyngentu, emeryturach, rentach, dodatkach dla weteranów iw pensjach. Głównym źródłem zaoszczędzonych pieniędzy mają być inwestycje (np. remonty jednostek) oraz wydatki materiałowe – w tym sprzęt biurowy. Więcej: Reforma systemu dowodzenia i kierowania SZ coraz bliżej – niestety Testem na prawdziwość intencji MON będzie decyzja o wstrzymaniu reformy systemu dowodzenia i kierowania. Wystarczy tylko odpowiedzieć na pytanie, czy bez tej reformy armia będzie funkcjonowała. I już mamy pierwsze źródło oszczędności -  i to nie tylko w tym roku. Co więcej mieści się ono we wstępnych deklaracjach, ponieważ po jej zastopowaniu nie trzeba będzie płacić za wykonanie setek pieczątek, wizytówek, wydrukowanie setek tysięcy dokumentów zawierających zakresy nowych obowiązków, rozkazy organizacyjne, karty opisu stanowisk, plany mobilizacyjne itd. Nie wspominając o zablokowaniu rozkładu systemu dowodzenia. [caption id="attachment_30501" align="aligncenter" width="300"]Przez kryzys finansowy przejęcie NDR będzie ostatnim zakupowym sukcesem dla ministra Skrzypaczka w tym roku – fot. M.Dura Przez kryzys finansowy przejęcie NDR będzie ostatnim zakupowym sukcesem dla ministra Skrzypaczka w tym roku – fot. M.Dura[/caption] Plany dotyczące modernizacji Sił Zbrojnych Przy takim kryzysie finansów publicznych nie można mieć złudzeń, że oszczędności nie dotkną planu modernizacji technicznej Sił Zbrojnych. Tym bardziej, że pieniądze są potrzebne w 2013 r., a więc muszą być znalezione zaraz. Efektem będzie po prostu zastopowanie procesu podpisywania umów, a na to sposobów jest bardzo wiele. Przetarg na autonomiczne pojazdy podwodne dla Marynarki Wojennej jest tego najlepszym przykładem. Więcej: MON wyda na modernizację armii ok. 139 mld – szczegóły nieopublikowanego wystąpienia gen. Cieniucha Które zadania z tego roku zostaną wycięte, oczywiście nie wiadomo. Należy mieć nadzieję, że skasowane zakupy nie będą dotyczyły tych, które miały być realizowane w przedsiębiorstwach krajowych. Minister Tomasz Siemoniak wielokrotnie podkreślał, że udział polskich firm w programach modernizacyjnych ma być jak największy. Ważne, aby ten priorytet został utrzymany w najbliższych latach. Wymaga to nie tylko ambitnych założeń, ale przede wszystkim determinacji w codziennej pracy ministerstwa i podległych mu instytucji. Nie tylko dlatego, że zamówienia dla naszej zbrojeniówki to źródło dodatkowych dochodów dla budżetu. Paradoksalnie, „dobrze wykorzystany” kryzys finansowy  może być dużym impulsem rozwoju dla polskiego przemysłu obronnego. Kmdr por. rez. Maksymilian Dura  

Komentarze