• Partner główny
    Logo Orlen

Strona główna

Krystalizacja rosyjsko- amerykańskich zabiegów o Azję Środkową

Kommersant poinformował, że Rosja zamierza przeznaczyć ponad mld dolarów na pomoc wojskową dla Kirgistanu oraz 200 mln dolarów na ten sam cel dla Tadżykistanu. Zdaniem gazety taki ruch to odpowiedź na postępujące zbliżenie Uzbekistanu i Stanów Zjednoczonych.


Warto wspomnieć, że choć Taszkient zawiesił swoje członkostwo w tzw. rosyjskim NATO (OUBZ, Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym), to jednak swoistym alibi dla takiego zagrania stało się przegłosowanie przez uzbecki parlament nowej koncepcji polityki zagranicznej, która de facto przekształciła Uzbekistan w kraj neutralny. Dokument zakazuje bowiem obecności baz wojskowych krajów trzecich na jego terytorium. Z pewnością właśnie dlatego Stany Zjednoczone rezygnując z oficjalnego nazewnictwa mają zamiar otworzyć w Uzbekistanie „centrum szybkiego reagowania US Army”...


Rewelacje Kommersanta trzeba wiązać również z jego czerwcowym artykułem, który twierdził, że Waszyngton chce po opuszczeniu Afganistanu przez swoje wojska przekazać część sprzętu ISAF krajom Azji Środkowej. Dziwnym trafem gazeta wymieniała wśród nich Kirgistan i Tadźykistan. Tak więc kwoty, od których rozpocząłem swój komentarz są zapewne kontrpropozycją Moskwy.


Trzeba mieć na uwadze, że w zamian za „afgański sprzęt” Stany Zjednoczone chciały mieć możliwość przechowywania go w „lokalnych instalacjach”. Mogła być to firma słownej gry podjętej w późniejszym czasie wobec Uzbekistanu. Tym samym z perspektywy porządku prawnego obowiązującego w OUBZ skorzystanie z propozycji amerykańskiej wymagałoby od Tadżykistanu i Kirgistanu całkowitego przeorientowania politycznego, włącznie z porzuceniem wspomnianego sojuszu militarnego. Nie dziwi zatem, że w obliczu tradycyjnych więzi gospodarczych z Rosją, atrakcyjniejszą dla ich rządów ofertą było przedłużenie dzierżawy rosyjskich placówek, zamiast ich zastępowanie amerykańskimi, przyjęcie grantów finansowych i pozostanie w obecnym reżimie prawnym.


Taki ruch dla Moskwy oznacza prestiżowe status quo w Azji Środkowej a być może także dalszą konsolidację OUBZ (część tadżydzkich funduszy zostanie przeznaczonych na rozwijanie zintegrowanego systemu obrony powietrznej) , dla Duszanbe i Biszkeku natomiast spory zastrzyk finansowy bez konieczności podejmowania ryzyka politycznego. Tym dziwniejsza w tym kontekście wydaje się postawa Uzbekistanu. Jak wiele zaproponowała mu strona amerykańska skoro dla Karimowa gra była warta świeczki?


Piotr A. Maciążek


Komentarze