"Kommiersant": opóźnienie Nord Stream 2 nie zaszkodzi eksportowi gazu

13 stycznia 2020, 09:51
nsp2-connecting-pipe-sections-above-water-axel-schmidt-1-201908-small-rgb
Fot. www.nord-stream2.com
Energetyka24
Energetyka24

Opóźnienie o rok uruchomienia gazociągu Nord Stream 2 nie zaszkodzi rosyjskiemu koncernowi Gazprom w eksporcie gazu, niemniej problemem może stać się spadek eksportu ze względu na konkurencję ze strony gazu skroplonego - ocenia w poniedziałek "Kommiersant".

Dziennik zwraca uwagę, że po rozmowach w sobotę w Moskwie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel prezydent Rosji Władimir Putin po raz pierwszy podał oficjalnie nowy termin uruchomienia Nord Stream 2. Putin wyraził nadzieję, że gazociąg zacznie działać do końca 2020 roku lub w pierwszym kwartale 2021 roku. Według pierwotnych planów miało to nastąpić do końca 2019 roku.

"Kommiersant" przekonuje, że "brak dostaw przez Nord Stream 2 w 2020 roku nie tak znacznie zmienia sytuację, jeśli chodzi o możliwości Gazpromu dostarczania gazu z ominięciem Ukrainy". Dziennik zwraca uwagę, że nawet pierwotne plany dotyczące uruchomienia gazociągu przewidywały, że mógł być on wykorzystany "tylko w połowie", bowiem gotowa jest tylko jedna nitka gazociągu EUGAL, będącego przedłużeniem Nord Stream 2 na terytorium Niemiec. 

Z kolei pierwszą nitką EUGAL przesyłany jest teraz gaz z działającego już gazociągu Nord Stream, co - jak zauważa "Kommiersant" - pozwala Gazpromowi omijać ograniczenia nałożone na wykorzystanie gazociągu OPAL.

"Choć Gazprom nie zdołał uruchomić Nord Stream 2 (z początkiem) tego roku, to w praktyce stracił jedynie około 15 mld metrów sześc. mocy przesyłowych" - ocenia "Kommiersant". Jednocześnie dziennik nie wyklucza, że zobowiązania Gazpromu wynikające z kontraktów długoterminowych mogą sprawić, że rosyjski koncern będzie musiał w tym roku zwiększyć przesył gazu przez Ukrainę, powyżej uzgodnionych 65 mld metrów sześc. surowca. 

"Bardziej realnym" problemem może stać się jednak dla Gazpromu konkurencja w postaci gazu skroplonego - zauważa "Kommiersant". Prognozuje, że rosyjski koncern może zostać zmuszony do oddania części rynku w Europie lub zaakceptowania dalszego spadku już i tak niskich cen gazu. 

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Po trzecie sankcje
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:35

Coś mi się zdaje że Gazprom będzie musiał zaakceptować oddanie części rynku w Europie i dalszy spadek cen. Wstawianie w poprzednim zdaniu "lub" jest pobożnym życzeniem Rosjan nie mającym odzwierciedlenia w faktach.

Szach mat w jednym ruchu.
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 20:37

Gazprom już oddał część rynku. A to pewnie nie koniec. To oznacza mld.rocznie mniej. Podobnie z cenami dzięki rewolucji łupkowej powrót do cen 500 za tys.m to abstrakcja.

po trzecie sankcje
środa, 15 stycznia 2020, 12:58

W kolejce do oddania udziałów w rynku stoją: 1 rynek polski od 01.2023 - około 8mld m3, 2 podmienienie rosyjskiego gazu na LNG w UA (po rozbudowie interkonektora PL-UA) - do 5mld m3 jak UA wykaże determinację, stopniowy wzrost wydobycia i optymalizacja zużycia w UA 3 Finowie (dziś 100%) dzięki interkonektorowi z Estonią, zapewne też częściowo Szwecja?, czy Słowacja? i Czechy? - via Polska jeśli będą chcieli i będzie to cenowo opłacalne. Jeśli chodzi o ceny to w zasadzie każdy nowy gazociąg i interkonektor powoduje iż rynek gazu w naszej części Europy staje się bardziej otwarty na napływ tańszego gazu z zewnątrz, a zatem wymusza na Rosjanach stosowanie niższych cen. Jest też kwestia kosztów transportu: przenoszenie transportu z gazociągów lądowych, biegnących z grubsza po prostej, na gazociągi podmorskie biegnące wokoło PL i UA - podnosi koszty, co zmniejsza zyski stricte finansowe. Zastanawiam się czy przeciętny Rosjanin zdaje sobie sprawę ze skali spadku dochodów z eksportu gazu jaki czeka Rosję w następnych 5 latach... I czy mają świadomość tego co dzieje się średniookresowo na rynku ropy: potencjalny spadek wydobycia po 2023 w związku z sankcjami, uelastycznianie możliwości rafinerii w całym regionie, przy okazji każdego remontu i modernizacji.

Szach mat w jednym ruchu.
środa, 15 stycznia 2020, 23:51

Przeciętnemu rosjaninowi nie starcza od 1 do 1! A co dopiero wiedza o spadku dochodów państwa. O to skutecznie dba ekipa byłego agenta putina. Większość rosjan żyje w matrixie. Od 6-lat dochody spadają to ewenement w Europie! Wracajac do gazu masz rację.Najlepiej potwierdza to wściekły atak pociotków od putina na Polskę ostatnio. Jeśli dobrze to rozegramy i po rozpychamy się łokciami to straty gazpromu będą sięgały dziesiątek mld eu.rocznie. Mam tylko nadzieję ,że pojdziemy krok dalej z ropą i węglem tak samo! Swego czasu W. Churchill nazywał to miękkim podbrzuszem to jest miękkie podbrzusze kremla!

Tweets Energetyka24