Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Opłata miejscowa dla ratowania finansów Krakowa. Co proponuje nowy prezydent?

Łukasz Gibała
Łukasz Gibała
Autor. X / @LukaszGibala

Łukasz Gibała, nowy prezydent miasta Krakowa, chce podwyższenia opłaty turystycznej. Nowa ustawa czeka jeszcze na podpis prezydenta.

Reklama

II turę przedterminowych wyborów prezydenckich w Krakowie wygrał Łukasz Gibała z wynikiem 62,12 proc. głosów. Senatorka Monika Piątkowska otrzymała 37,88 proc. głosów – wynika z danych Państwowej Komisji Wyborczej. Jednym z tematów kampanii prezydenckiej było zadłużenie miasta Krakowa, a sposobem na jego zmniejszenie – opłata turystyczna. Dzięki nowelizacji przepisów smog w mieście nie przeszkadza już wprowadzeniu opłaty. Nowy prezydent Krakowa chce, by opłata wynosiła co najmniej 20 zł, choć ustawa przewiduje stawkę maksymalną 5 zł.

Kraków najbardziej zadłużony w Polsce

Według opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej prognozowane zadłużenie Krakowa na koniec 2026 r. sięgnie kwoty 8,98 mld zł. – wynika z analizy Stowarzyszenia Demagog. Kraków jest zadłużony znacznie bardziej niż Warszawa, gdzie na koniec tego roku prognozowany dług wyniesie 8,84 mld zł, ale w porównaniu z dochodami miast w ostatnim czasie zadłużenie Warszawy jest na poziomie około 30–31 proc. dochodów miasta, natomiast w Krakowie jest to już około 85–87 proc. dochodów.

Przy prognozowanym zadłużeniu na mieszkańca Krakowa przypada około 11 tys. zł długu, a Warszawy – około 4,7 tys. zł. Według tych danych w przeliczeniu na mieszkańca Kraków to najbardziej zadłużone miasto wojewódzkie w Polsce.

Zadłużenie miasta to jeden z głównych wątków kampanii prezydenckiej w Krakowie. Jeszcze w 2020 r. zadłużenie miasta wynosiło zaledwie 3,5 mld zł i od tego czasu gwałtownie wzrosło. Była to jedna z przyczyn odwołania poprzedniego prezydenta Aleksandra Miszalskiego w referendum i zorganizowania przedterminowych wyborów.

200 mln zł dla Krakowa

Jednym ze sposobów na zmniejszenie zadłużenia ma być wprowadzenie opłaty turystycznej w Krakowie. Nowy prezydent Łukasz Gibała twierdzi, że powinna ona wynosić co najmniej 20 zł od każdego noclegu, co przyniosłoby wpływy do budżetu miasta w wysokości 200 mln zł rocznie.

Reklama

Kraków jest najczęściej odwiedzanym miastem w Polsce – w 2025 r. odwiedziło go 16,25 mln turystów – a Łukasz Gibała wskazuje, że podczas gdy prywatni przedsiębiorcy czerpią z tego korzyści, miastro nieproporcjonalnie ponosi koszty. Jak zaznaczył, w miastach Europy Zachodniej stawki są jeszcze wyższe. „Utrzymanie miasta w związku z napływem turystów jest kosztowne” – mówił.

Bo gdy zagraniczni turyści odwiedzają polskie miasta, korzystają z infrastruktury, czystych ulic i komunikacji miejskiej, koszty tego wszystkiego ponoszą wyłącznie mieszkańcy i samorządy. Czy to oznacza, że rząd i politycy traktują Polaków jak obywateli drugiej kategorii względem reszty Europy?
Łukasz Gibała we wrześniu 2025 r.

Opłata miejscowa w Polsce

Problem w tym, że aktualny projekt Ustawy o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych, który czeka na podpis prezydenta, pozwala na maksymalną stawkę opłaty w wysokości 5 zł za nocleg od 2027 r. Na obszarach ochrony środowiskowej to 5,50 zł za nocleg. Najwyższa możliwa stawka opłaty uzdrowiskowej wyniesie natomiast 6,86 zł. Są to stawki maksymalne – ostateczną ich wysokość ustali rada gmin.

Reklama

Kraków obszarem ochrony środowiskowej nie jest – a to, że opłatę turystyczną w ogóle może wprowadzić, jest efektem zmian, jakie zaszły w projekcie ustawy.

Początkowo Ministerstwo Finansów proponowało zapis, że opłaty miejscowe mogą pobierać miejscowości, które spełniają określone warunki klimatyczne oraz krajobrazowe. Spójnik „oraz” oznaczał, że spełnione musiałyby być jednocześnie oba warunki. Kraków, ze względu na poziom zanieczyszczenia powietrza, warunku klimatycznego nie spełniał, co było przedmiotem kontrowersji. W obecnej wersji wystarczy, aby miejscowość posiadała walory krajobrazowe.

Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców, którego liderem jest Łukasz Gibała, apelowało we wrześniu do rządu, by przyjął projekt ustawy z maksymalną stawką 40 zł za nocleg. Samorządy miałyby swobodnie decydować, czy chcą wprowadzić opłatę na terenie swojej gminy, w jakiej miałaby być wysokości, oraz na jaki cel byłaby przeznaczana.

Zamiast stawek podobnych jak w Europie, będziemy mieć absurdalnie niskie opłaty dla przyjezdnych w sytuacji, gdy Polacy jeżdżący za granicę płacą stawki o wiele wyższe. Do dyskusji nie doszło co zapewne cieszy lobby turystyczne. Interes mieszkańców znów na drugim miejscu.
Łukasz Maślona, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa i rzecznik prasowy Klubu Radnych Kraków dla Mieszkańców
Zobacz również
Reklama