Niemcy: kontrwywiad opisał ekologów jako „lewicowych ekstremistów”

24 maja 2020, 12:42
climate-strike-4552315_1920
Fot. Pixabay

Niemiecki Federalny Urząd Ochrony Konstytucji opisał w swym raporcie jeden z ruchów ekologicznych jako „lewicowy ekstremizm”. Wywołało to falę oburzenia aktywistów.

Jak podaje Die Zeit, w raporcie Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV), który został opublikowany we wtorek 19 maja, jeden z ruchów ekologicznych o nazwie Ende Gelände został zakwalifikowany do „lewicowego ekstremizmu”. Według dokumentu, incjatywa ta, której oficjalnym celem jest walka z użyciem węgla w gospodarce i ochrona klimatu, wielokrotnie udowadniała, że „co najmniej aprobuje” używanie siły w ramach „nieposłuszeństwa obywatelskiego”, a jej cele wykraczają daleko poza aktywizm proklimatyczny.

Ende Gelände to działająca od 2015 roku inicjatywa, która znana jest przede wszystkim ze swoich protestów przy kopalniach węgla brunatnego i elektrowniach zasilanych tym surowcem. Jej nazwa to niemiecki idiom, znaczący tyle, co „Tu i ani kroku dalej”. Jej aktywiści skupiali się przede wszystkim na strajkowaniu przy zakładach w pobliżu Kolonii, czyli przy kopalniach Garzweiler, Tagebau Hambach, elektrowni Neurath.

W 2016 roku protestującym aktywistom udało się na dwa dni ograniczyć pracę elektrowni na węglu kamiennym Schwaze Pumpe o 20%. Rok później Ende Gelände  zorganizowało wielotysięczne protesty w kopalni Hambach - strajkowało tam ok. 3000 osób. Wydarzenie to przyciągnęło uwagę mediów z całego świata - ekolodzy wznosili bowiem m.in. leśne barykady oraz domki na drzewach, które miały być wycięte. W pewnym momencie do zapanowania nad sytuacją skierowano nadzwyczaj potężne siły. Według aktywistów wypowiadających się dla Deutsche Welle, na teren wycinki przybyło 75 radiowozów, pojazd opancerzony, a nawet policyjny helikopter. Policjantów wspomagała też prywatna służba ochroniarska RWE (według niektórych doniesień posiłkująca się specjalnie wytresowanymi psami). W 2018 roku aktywiści zajęli kombajn fedrujący węgiel brunatny w kopalni Hambach oraz węzeł kolejowy dostarczający surowiec do elektrowni. Wtedy też niemiecka prokuratura rozpoczęła postępowanie przeciwko 400 osobom. W czerwcu 2019 roku jej aktywiści blokowali i okupowali tereny przy kopalni Garzweiler i elektrowni Neurath, co zmusiło spółkę zarządzającą tą jednostką do ograniczenia generacji energii elektrycznej. Protest zmusił policję do użycia pałek oraz gazu pieprzowego, ośmiu funkcjonariuszy zostało wtedy rannych, a kilku aktywistów trafiło do szpitala.

Zakwalifikowanie Ende Gelände do „lewicowych ekstremistów” wywołało sprzeciw innych organizacji i partii w Niemczech. Ruch ten wzięli w obronę m.in. partia Zielonych, Die Linke oraz młodzieżówka SPD. Ta ostatnia organizacja stwierdziła nawet, że BfV określając aktywistów proklimatycznych jako „ekstremistów” nie jest w stanie skutecznie walczyć z prawicowymi komórkami terrorystycznymi.

KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Nestor
wtorek, 26 maja 2020, 17:06

Duzo sie myla? Czy chodzi o to ze nie opisal jako V kolumne?

rex
wtorek, 26 maja 2020, 08:32

bo to wywiad na służbie przemysłowego lobby, podobnie kiedyś SB opisywało solidarność

Gts
poniedziałek, 25 maja 2020, 18:24

I chyba nic się nie pomylił. Niech jeszcze dodadzą, że te fundacje, ruchy itd. są sponsorowane tak jak ruch dzieci kwiatów w USA przez Moskwę, a może i nawet dziś przez Pekin. Komu może tak bardzo zależeć na zniszczeniu gospodarki UE co w gruncie rzeczy postulują ci ekoterroryści. Może pojadą do Chin czy Indii gdzie nie widać drugiej strony ulicy, takie jest zanieczyszczenie powietrza i tam sobie poprotestują. UE w porównaniu do całego świata wygląda jak pedantyczny czyścioch.

kj1981
wtorek, 26 maja 2020, 12:46

A niby czemu mieliby jeździć protestować do Chin lub Indii, skoro truje ich powietrze w Niemczech? Gdzie tu sens, gdzie logika? Niemcy, wbrew propagandzie o szerokim stosowaniu OZE, spalają jednak mnóstwo węgla i nie widzę powodów, dla których ci aktywiści mieliby jeździć do innych krajów (zresztą wtedy tacy jak Ty by krzyczeli, że czemu protestują u nas, skoro sami trują środowisko).

Agentura
wtorek, 26 maja 2020, 00:31

Głównie przez Pekin ale rękami Rosjan którzy "ruchy pacyfistyczne" budowali od początku lat 50 w Europie i usa. Dziś to się nazywa szumnie "Zieloni" a faktycznie powinno

Nestor
wtorek, 26 maja 2020, 17:18

Zielone to niedojrzale czerwone

wiarus
poniedziałek, 25 maja 2020, 17:35

I słusznie, bo więcej robią złego jak dobrego. Największy współczesny amok i paranoja. Pod szczytnym celem ukrywa się cele "sponsorów", akcje jawnie sprzeczne z ochroną środowiska i nowożytne polowanie na czarownice.

PLC
poniedziałek, 25 maja 2020, 14:17

Ten "urząd " to dawne SD?

oPOrtunista
poniedziałek, 25 maja 2020, 13:27

Czyli kontrwywiad nazwał sprawy po imieniu, bo każdy rozsądny człowiek wie czym są te lewackie grupy, niestroniące od przemocy i agresji. A przecież pseudo-ekolodzy nie są jedynymi lewicowymi ekstremistami łamiącymi wolności obywatelskie...Tyle,że polit-poprawne media wolą nas okłamywać lewackimi frazesami i wszelkie zło tego świata zrzucać na ludzi mówiących prawdę o neomarksistowskiej lewicy.

kj1981
wtorek, 26 maja 2020, 12:50

Każdy rozsądny człowiek wie, że to o czym pisałeś, to typowa prawacka propaganda. I nie ma to żadnego związku z jakimkolwiek obiektywizmem. U nas jak były protesty w Białowieży, to jedyną stroną stosującą przemoc była straż leśna, a nie żadne "lewackie grupy, niestroniące od przemocy i agresji".

Andrettoni
poniedziałek, 25 maja 2020, 12:37

A niby jak inaczej? W Niemczech jest nowa elektrownia węglowa - ktoś się tam przywiązuje do kominów? W Polsce blokowali wycinkę drzew bo przodujemy w przemyśle meblarskim, a w Niemczech? Niestety "zieloni" od dołu to porządni i zaangażowani ludzie, ale "od góry" to działająca na zamówienie mafia.

Africa Corps
poniedziałek, 25 maja 2020, 11:36

Nasze kochane zielone LUDKI 50 lat celebracji ekologicznej obchodzone w Kolonii Bonn Hanowerze Ale nie w NRD

mzs
poniedziałek, 25 maja 2020, 10:53

Nareszcie ktoś napisał prawdę o pseudoekologach sprzedających się za pieniądze.

Kapustin
poniedziałek, 25 maja 2020, 14:11

Russia today im gratuluje

easyrider
niedziela, 24 maja 2020, 20:58

Żeby być jakimś "logiem" to trzeba jakieś studia skończyć. Nie każdy oszołom, który przypnie się łańcuchem do drzewa jest ekologiem. Działania tych ludzi to klasyczna destrukcja podstawowej funkcji państwa czyli zapewnienia bezpieczeństwa własnym obywatelom.

zyg
niedziela, 24 maja 2020, 17:32

P. redaktorze: "ekologia" jest dziedziną nauki, czyli "ekologiem" można nazwać jedynie kogoś kto takową studiował? Co do partii "zielonych" w Niemczech to należy pamiętać że de facto została założona przy pomocy sowieckich funduszy i KGB. W okresie istnienia NRD rządzonej przez komunistów nie było szans na reaktywację w Niemczech partii komunistycznej/neokomunistycznej. Pierwszymi większymi protestami "zielonych" były te skierowane przeciw rozmieszczaniu pocisków Pershing, natomiast nie wspominali słowem o rosyjskich SS-20 wycelowanych w niemieckie miasta.

Tweets Energetyka24