• Partner główny
    Logo Orlen

Klimat

Niemcy: czterech byłych menedżerów Audi z zarzutami ws. Dieselgate

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay

Niemiecka prokuratura w Monachium postawiła w stan oskarżenia czterech byłych menedżerów Audi, którzy mieli być zamieszani w aferę dieslową. Podejrzani usłyszeli zarzuty oszustwa, wydawania fałszywych zaświadczeń i prowadzenia nielegalnej reklamy.

Postępowanie dotyczy łącznie ponad 434 tys. samochodów marek Audi, Porsche i VW, w których zastosowano nielegalne oprogramowanie maskujące podczas testów laboratoryjnych rzeczywistą emisję szkodliwych tlenków azotu. Śledczy w Monachium postawili w tej sprawie zarzuty emerytowanemu szefowi jednego z oddziałów Audi oraz trzem byłym członkom zarządu spółki wchodzącej w skład Grupy Volkswagen.

Oskarżeni mieli stać za pracami nad stworzeniem silników na olej napędowy wyposażonych w tzw. urządzenia udaremniające i wiedzieć o procederze pomiędzy październikiem 2013 r. a wrześniem 2015 r., po którym sprawa wyszła na jaw, a koncern Volkswagen został zmuszony do przyznania się do naruszeń. Jak podkreśliła prokuratura, mimo dostępu do informacji o niezgodnych z prawem praktykach producenta, podejrzani nie podjęli interwencji w tej sprawie i kontynuowali sprzedaż pojazdów wielokrotnie przekraczających normy emisji w Europie i Stanach Zjednoczonych. W ocenie śledczych jeden z oskarżonych miał ponadto zataić fakt znajomości szczegółów sprawy, by móc objąć stanowisko członka zarządu i czerpać związane z tym korzyści majątkowe od 2016 r.

Śledczy podkreślają, że do nieświadomych użytkowników trafiło ponad 250 tys. pojazdów marki Audi, 112 tys. Porsche i 71,5 tys. Volkswagenów z oprogramowaniem fałszującym wyniki testów emisji spalin. Pojazdy trafiły głównie na rynek europejski i amerykański.

To kolejni wysoko postawieni byli pracownicy Audi, którzy usłyszeli zarzuty w związku z zamieszaniem w aferę emisyjną - tzw. Dieselgate. Jeszcze w ubiegłym roku niemiecka prokuratura sformułowała podobne oskarżenia względem dawnego szefa spółki, Ruperta Stadlera, oraz trzech innych osób. Jako pierwsze plany postawienia dalszych byłych dyrektorów Audi odnotowały niemiecka gazeta gospodarcza "Handelsblatt" i agencja Reutera, które oparły się na doniesieniach osób zbliżonych do prokuratury.

Od kwietnia br. na czele zarządu Audi stoi Marcus Duesmann, który zastąpił Brama Schota wybranego na miejsce Stadlera jeszcze w 2018 r. Schot opuścił firmę za porozumieniem stron z końcem marca 2020 r.

Komentarze