Analizy i komentarze

Polityczna zmiana w Brazylii zbawieniem dla klimatu? [KOMENTARZ]

Fot. Pexels

Brazylia, choć z naszej perspektywy jest krajem odległym, to jako siódmy ludnościowo kraj świata i posiadacz „zielonych płuc Ziemi" w postaci puszczy amazońskiej zasługuje na uwagę każdego zainteresowanego kondycją naszej planety. A że w kraju samby i piłki nożnej w ostatnim czasie miały miejsce zmiany na najwyższych szczeblach władzy, to temat ten zdaje się być najciekawszy od dawna.

Luiz Inácio Lula da Silva, nazywany potocznie Lulą, wraz z początkiem 2023 roku został zaprzysiężony na prezydenta Brazylii. W bardzo zaciętej drugiej turze wyborów otrzymał 50,9% głosów pokonując urzędującego szefa państwa Jaira Bolsonaro, który zdobył poparcie 49,1% głosujących.

Przeciwstawne poglądy obu kandydatów były bardzo wyraźne w toku kampanii prezydenckiej, jednak silny kontrast między poglądami obu polityków nie występował w kwestii ochrony lasów deszczowych. Obaj politycy zaznaczali konieczność ochrony brazylijskiej Amazonii - Lula mówił o zdecydowanym rozprawieniu się z przestępczą działalnością w lasach deszczowych, natomiast Bolsonaro przedstawił w swoim programie propozycje na rzecz powstrzymania wylesiania Amazonii . Kwestią, która mogła zaważyć na zwycięstwie w tych wyborach była wiarygodność – w 2019 roku, czyli pierwszym roku kadencji Jaira Bolsonaro, deforestacja w Brazylii znacząco wzrosła względem poprzednich lat i utrzymywała się na bardzo wysokim poziomie przez całą jego kadencję osiągając szczyt w 2022 roku .

30 października 2022 roku społeczeństwo Brazylii zadecydowało o zmianie na stanowisku głowy państwa. Wśród pierwszych dekretów, które nowy prezydent Lula podpisał po noworocznym zaprzysiężeniu były takie, których cel stanowiło wzmocnienie ochrony środowiska i zwalczanie wylesienia. Jeden z nich uchylił wprowadzone przez Bolsonaro przepisy ułatwiające zawłaszczanie chronionej dotąd prawem ziemi przez plantatorów i hodowców bydła. Wsparcie Bolsonaro przez biznes rolno-przemysłowy skutecznie odsuwało byłego wojskowego od egzekwowania surowych krajowych przepisów dotyczących ochrony środowiska. Wielkim wyzwaniem dla nowego prezydenta będzie zrównoważenie gospodarczych interesów Brazylii (rozwijający się sektor rolniczy oznacza wielkie zyski w handlu zagranicznym) z potrzebą powstrzymania wylesienia Puszczy Amazońskiej, której powierzchnia stopniowo i coraz to szybciej się uszczupla .

Lula już jako prezydent elekt pojawił się na listopadowym szczycie klimatycznym w Egipcie, aby zapewnić przebywających tam liderów państw, że Brazylia poważnie podejdzie do  kwestii środowiskowych. Jego środowisko polityczne podjęło również rozmowy z Niemcami w sprawie przekazania Brazylii funduszy mających pomóc w przejściu na czystszą gospodarkę. Co ważne, zarówno Niemcy jak i Norwegia wskazały, że są gotowe odmrozić swoje datki na rzecz Brazylii za pośrednictwem zamrożonego w 2019 roku Funduszu Amazońskiego .

Czym jest ów fundusz? Jest to projekt, który pozwala bogatym narodom finansować starania na rzecz ograniczenia wycinania brazylijskich lasów deszczowych. Ten powstały w 2008 przy udziale Luli projekt nagradzał wysiłki na rzecz ograniczenia wylesiania lasów i zawiera już ponad pół miliarda niewydanych środków. Chętny jego reaktywacji nowy-stary prezydent Brazylii (w końcu pełnił już tę funkcję w latach 2003-2010) już podczas egipskiego szczytu klimatycznego lobbował m.in. Stany Zjednoczone, Francję i Wielką Brytanię, aby wniosły do niego swój wkład.

Wiele wskazuje na to, że rok 2023 przyniesie Brazylii i światu długo oczekiwane ograniczenie wycinki południowoamerykańskich lasów deszczowych. Inne ruchy nowego prezydenta Brazylii pozwalają dodatkowo sądzić, że kraj ten zmniejszy nacisk na poszukiwania gazu i ropy naftowej w zamian rozwijając odnawialne źródła energii, zwiększy udział rdzennej ludności w utrzymywaniu ochrony nad Amazonią i zmieni podejście do polityki zagranicznej kładąc większy nacisk na znaczenie globalnego południa.

Konrad Nowacki

Komentarze