Grecja: Turkish Stream to dobre rozwiązanie

12 września 2016, 09:38
fot. www.nord-stream.com
Energetyka24
Energetyka24

Grecki minister środowiska Panos Skurletis poinformował, że jego kraj uznaje projekt budowy na swoim terytorium gazociągu z rosyjskim gazem za korzystny. Dodał jednak, że ostateczna decyzja zależy od stanowiska Komisji Europejskiej.

Informację tą przedstawiciel greckiego rządu przekazał rosyjskiej agencji RIA Novosti. Był to komentarz do wyników jego rozmowy z Aleksandrem Nowakiem, ministrem energetyki Federacji Rosyjskiej. "Grecja jest zainteresowana budową rurociągu, jesteśmy gotowi do udziału w nim, ale to wszystko zależy od Unii Europejskiej" - powiedział.

Przedstawiciel greckiego rządu dodał również, że nie istnieją żadne przeszkody techniczne dotyczące budowy gazociągu. Zaznaczył również, że Włochy i Austria również są zainteresowane rosyjską inwestycją. 

Turkish Stream jest projektem uważanym za następcę rurociągu South Stream, którego realizacja została zarzucona w grudniu 2014 roku z powodu niezgodności inwestycji z trzecim pakietem energetycznym UE. Połączenie miałoby rozpocząć swój bieg w stacji kompresorowej Russkaja koło Anapy, a następnie przez Morze Czarne biec do wsi Kiyikoy, która znajduje się w europejskiej części Turcji.

Pierwotne plany zakładały, że gazociąg będzie składał się z czterech odcinków o łącznej przepustowości ok. 63 mld m3. Od samego początku, ze względu na prawodawstwo unijne oraz pośrednio kłopoty finansowe, Rosjanie zamierzali ograniczyć swój udział w realizacji projektu do wybudowania podmorskiej części rurociągu oraz hubu gazowego na granicy Grecji i Turcji – pozostała część infrastruktury miałaby (w zamyśle Rosjan) zostać zbudowana przez europejskich klientów Gazpromu. 

Zobacz także: Problemy połączenia gazowego Polska-Ukraina. "Awaria gazociągu"

Zobacz także: Wiceprezes Orlenu: Rafineria w Płocku przygotowana do przerobu nierosyjskiej ropy [Krynica 2016]

 

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
mefis58
poniedziałek, 12 września 2016, 23:30

"....Dodał jednak, że ostateczna decyzja zależy od stanowiska Komisji Europejskiej (...) Zaznaczył również, że Włochy i Austria również są zainteresowane rosyjską inwestycją.". Jest pytanie czy cokolwiek w Europie należy jeszcze do suwerennej decyzji rządu danego państwa czy też prawo do decyzji zawłaszczyły sobie te Eurokomisje ? I dlaczego o inwestycji na Bałkanach ma decycować niedouczony Słowak Szewcowicz ?

Tweets Energetyka24