W czasach koronawirusa wyręby lasów tropikalnych wzrosły dwukrotnie

22 maja 2020, 16:58
las amazonia pexels
Fot. Pexels

Raport Światowego Fundusz na rzecz Przyrody (WWF) wskazuje, że czasie kryzysu związanego z epidemią koronawirusa prawie dwukrotnie wzrosły wyręby lasów tropikalnych.

WWF alarmuje, że lasy są niszczone coraz bardziej. Wyręby wzrosły od 2017 roku o 150%. W samym marcu 2020 br. zniknęło w Indonezji 1300 km2 lasów tropikalnych, a w Kongo 1000 km2. W kwietniu br. w Brazylii wyrąbano 529 km2 lasów, czyli o 171% więcej niż rok wcześniej.

Łącznie w marcu br. powierzchnia lasów tropikalnych zmniejszyła się o 6500 km2. Szef niemieckiego WWF Christoph Heinrich uważa, że to "efekt korony". Niektóre rządy w okresie lockdownu wycofały się z ochrony lasów, przez co wzrosła liczba nielegalnych wycinek. 

Jednak głównym powodem zmniejszenia się powierzchni nie był natury przestępczej. W ubogich krajach koronakryzys pozbawił źródeł utrzymania wielu ludzi. Legalny obrót drewnem został wstrzymany przez zamknięcie szlaków komunikacyjnych. Drewno np. z Konga było eksportowane do Chin i Wietnamu, co w czasie epidemii było niemożliwe. Lasy tracą swoją handlową wartość, przez co coraz częściej są przekształcane w tereny rolne.

KomentarzeLiczba komentarzy: 2
dywersant
niedziela, 24 maja 2020, 21:51

Do póki wyrąb lasów- a zwłaszcza tropikalnych nie zostanie powstrzymany, a trend wylesiania odwrócony, walka z tzw. "globalnym ociepleniem", czy "zmianami klimatycznymi" jest praktycznie nic nie warta. Marnowanie sił i środków! Starania UE w kwestii redukcji emisji CO2, oraz masochistyczna polityka w stosunku do gospodarek krajów członkowskich, na tle świata stawia Unie Europejską w roli błazna, czy też klauna pajacującego ku uciesze światowej gawiedzi. Pokutniczo okładamy się biczem po plecach kosztem konkurencyjności europejskich gospodarek, gdy trud zmniejszania emisyjności jest deptany przez buty drwali i gąsienice maszyn karczujących kolejne połacie w jakimś podzwrotnikowym kraju. Pomijam już ignorancję takich potęg gospodarczych jak USA, czy Chiny. Przypomina to wylewanie wody z piwnicy podczas powodzi. Wiadrami wynosimy kolejne kubiki wody, gdy sąsiad z za płotu przy pomocy pompy przelewa wszystko od siebie na naszą posesje, aby mogła znaleźć się w naszej piwnicy. Bezsens. Bezsens, za który wszystkim przyjdzie zapłacić... i pokutnikom chłostającym własne plecy i ignorantom napędzającym zmiany klimatyczne.

Ziemia
sobota, 23 maja 2020, 11:27

Tak się kończy pseudoekologia zielonych walczących z elektrowniami atomowymi na rzecz paliw kopalnych i źródeł odnawialnych... Gratulacje

Tweets Energetyka24