Niemieccy Zieloni straszą polskim atomem. „Przy awarii 1,8 mln Niemców musiałoby uciekać” [KOMENTARZ]

26 stycznia 2021, 17:45
nuclear-power-plant-744424_1920
Fot. Pixabay

Niemiecka prasa - przy pomocy Zielonych - najwyraźniej zaczyna nakręcać spiralę strachu związaną z polskim projektem jądrowym.

Niemieckie media opisały dziś badanie przeprowadzone dla partii Zieloni przez ekspertów ds. środowiska, z którego wynika, że budowa elektrowni jądrowej w Polsce stanowiłaby potencjalne zagrożenie dla prawie 2 mln Niemców.

Badanie przeanalizowało możliwe skutki przemieszczania się chmury radioaktywnej po katastrofie w zbudowanej nad Bałtykiem polskiej elektrowni jądrowej. Z opracowania wynika, że w 75% możliwych warunków pogodowych kraje ościenne byłyby w takiej sytuacji bardziej zagrożone niż Polska. Na podwyższone dawki promieniowania wystawionych byłoby ok. 4,5 mln ludzi w całej Europie. Eksperci wyliczyli, że istnieje 20% szans na to, że w przypadku awarii chmura radioaktywna nadciągnęłaby nad Niemcy.

Opracowanie wskazuje, że w zależności od wzrostu promieniowania, ewakuacją musiałoby zostać objęte od 200 tysięcy do 1,8 mln Niemców. Mieliby oni opuścić swoje miejsce zamieszkania nawet na rok.

Ten z pozoru dramatyczny raport, który z pewnością zostanie wykorzystany przy tworzeniu antyatomowej narracji zarówno w Niemczech jak i w Polsce, traci na dramatyzmie, jeśli osadzi się go w faktach dotyczących rozwoju technologii jądrowych w Europie.

Przede wszystkim warto zauważyć, że awarie w elektrowniach jądrowych to rzecz niezwykle rzadka. Jak wylicza James Conca w swym artykule dla Forbes’a, przy energetyce jądrowej współczynnik zgonów na bilion kilowatogodzin wyprodukowanej energii wynosi 90 osób, podczas gdy w przypadku amerykańskiego atomu - zaledwie 0,1 osoby. Dla porównania, generowanie takiej liczby kWh z węgla oznacza średnio w skali świata śmierć ok. 100 tysięcy osób. Chińska energetyka węglowa jest znacznie bardziej niebezpieczna, gdyż produkcja biliona kilowatogodzin oznacza w ChRL śmierć aż 170 tysięcy osób.

Najbardziej znana awaria w elektrowni jądrowej, czyli katastrofa w Czarnobylu, nie mogłaby się powtórzyć w obecnie budowanych jednostkach jądrowych. Wynika to z kilku przyczyn, m.in. ze względu na fakt, iż nie buduje się już reaktorów typu RBMK, a taki właśnie pracował w czarnobylskiej elektrowni oraz z uwagi na rozbudowę tzw. pasywnych systemów bezpieczeństwa. Czarnobyl pokazał bardziej patologie systemu komunistycznego (polegające m.in. na zatajaniu informacji o awarii i podejmowaniu niepotrzebnego ryzyka) niż technologii jądrowej.

Polskim elektrowniom jądrowym nie groziłby również scenariusz z Fukushimy, gdzie również doszło do awarii. Na Bałtyku nie występują powiem fale tsunami o skali mogącej zagrozić funkcjonowaniu takiej jednostki. Ostatni znany przypadek dużej fali na Bałtyku to rok 1757. Wtedy też przez Wybrzeże Trzebiatowskie przeszła fala o wysokości ok. 3 metrów. Tymczasem tsunami, które spowodowało katastrofę w Fukushimie miało wysokość 15 metrów.

image 

Trzeba też podkreślić, że elektrownie jądrowe pracujące w wielu państwach Unii Europejskiej (w Belgii, Bułgarii, Czechach, Hiszpanii, Holandii, Finlandii, Francji, Niemczech, Słowacji, Słowenii, Szwecji, Węgrzech) nigdy nie doznały żadnej poważnej awarii tworzącej realne zagrożenie dla życia czy zdrowia mieszkańców Europy.

Co ciekawe, raport jest dostępny tylko w ramach omówień medialnych. Pomimo poszukiwań, do źródłowego dokumentu nie udało się dotrzeć. Trudno zatem oszacować, na jakich wyjściowych parametrach opierali się eksperci tworząc swoje scenariusze.

Nie sposób nie odnieść tej analizy do politycznych zamiarów niemieckich Zielonych, którzy znani są ze swojego antyatomowego nastawienia. Ich poglądy dzielą też polscy Zieloni, którzy m.in. zaprosili do Sejmu antyatomowego aktywistę Mycle Schneidera.

KomentarzeLiczba komentarzy: 23
blumen110
środa, 27 stycznia 2021, 13:24

Jaka jest realna szansa że w PL będzie EJ, czy gdy odejdzie PiS to znów plany EJ wyrzucimy do kosza ?

Wojtek
środa, 27 stycznia 2021, 11:01

Niemcy co to za oaskudny narod, wyrzadzili oni swiatu tyle zla, swiat nie powinien za swe krzywdy ich sluchac, szkoda ze po wojnie spuszczono ich ze smyczy.

klawiatura
środa, 27 stycznia 2021, 10:39

I ja im się nie dziwie. Tu nie chodzi o technologie tylko o polakowatość. Przypominam, że to nasz samolot z prezydentem się rozbił, a i niedługo po tym drugiemu strzeliła opona z demobilu.

Jerzy Lipka - Obywatelski Ruch na Rzecz Energetyki Jądrowej
środa, 27 stycznia 2021, 10:16

Albo jesteśmy suwerenni i budujemy atom, albo niemiecką kolonią i przyjmujemy bezkrytycznie ich model energetyki który jest dojeniem polskiego podatnika i konsumenta!

piątek, 12 lutego 2021, 16:12

Nie jesteśmy suwerenni dlatego że jesteśmy amerykańską niekolonją... więc przyjmujemy bezkrytycznie np. listę leków refundowanych wysłana przez ambasadę USA

Józef
środa, 27 stycznia 2021, 08:21

Cały świat odbiega od energii jądrowej a polska jak zawsze dekadę z przemysłem do tylu

Zzz
niedziela, 31 stycznia 2021, 14:28

Masz rację Francja i Wielka Brytania stawiają już fundamenty pod elektrownie termojądrowe. Czy zatem i my mamy takie zacząć budować bo są nowocześniejsze? Zgodnie z pradawną zasadą rozwoju przemysłu : jeśli kupujesz to wybieraj technologie nowoczesne dziś , bo gdy wybudujesz zakład będą już przestarzałe. Zbudujmy elektrownię termojądrowa z Chińczykami. Oni na pewno są w czołówce stawki.

wtorek, 9 lutego 2021, 19:50

Może zainteresuj się tematem głębiej żeby się więcej nie ośmieszać.....

Kiks
środa, 27 stycznia 2021, 17:16

Z jednej strony tak, ale nie każdy kraj ma odpowiednie warunki. Węgiel be, atom be... To co nie jest? Odnoszę wrażenie, że nie chodzi tu o elektrownie jako takie, ale żeby by miały być polskie, bo jakoś inne Niemcom nie przeszkadzają. Też uważam, że Polska nie idzie do przodu tylko nieudolnie goni, ale przecież nie zbudujesz elektrowni opartej na Torze, bo to nadal eksperymentalne projekty.

kukurydza
środa, 27 stycznia 2021, 17:10

Cały świat patrzy jak clownują niemcy z ujemnymi cenami prądu przy wietrze i absurdalną drożyzną przy flaucie przez wiatrakową manię, i wracają do atomu po politycznej panice wywołanej przez lobbystów zarabiających na kilkudziesięciokrotnie droższych wiatrakach. Japonia reaktywuje swoje elektrownie. Finlandia uruchomiła dwie, i buduje kolejną - trzeciej generacji, która realnie jest tą pierwszą. Wielka Brytania, po krótkim oszołomieniu wiatrakozą, odeszła od fantazji i buduje reaktory trzeciej generacji w Hinkley Point. Austria może sobie pozwolić na wiatrakowe fanaberie, bo jak brakuje prądu to go kupują z... elektrowni atomowej na Węgrzech. Tej samej, w której od lat pracuje reaktor kupiony przez Polskę dla Żarnowca, a sprzedany Węgrom za cenę złomu przez kryminalistę Buzka, który ukrył przed parlamentem i opinią publiczną fakt że WSZYSTKIE, w tym wynajęte za pieniądze uwczesnej UE belgijskie firmy, skonstatowały że Żarnowiec, gotowy w 80%, należy dokończyć i że jeśli zainstaluje się zachodnie systemy kontrolne to będzie działał bezpiecznie. KIEDY opętane stada matołów wreszcie pojmą prostą prawdę że jesteśmy tak prymitywni, że wszystkie systemy elektroenergetyczne na planecie są systemami bieżącego bilansowania bo my zwyczajnie nie potrafimy magazynować energii na skalę przemysłową - chyba, że ze stratami rzędu 40%...

Jęczmień
czwartek, 28 stycznia 2021, 23:26

Oczywiście żadna z tych elektrowni nie zagraża Niemcom tylko Polska ta nie istniejąca powoduje taki strach ze połowa Niemców już śpi na walizkach

Lukasz
środa, 27 stycznia 2021, 16:50

Bzdura tylko niemcy zamykaja EJ. Na calym swiecie powstaja nowe elektrownie nawet holendrzy chca wybudowac nowe reaktory

Ola
środa, 27 stycznia 2021, 14:08

Francja jakoś nie odbiega. A Niemcy odbiegają bo akurat zwęszyli biznes w handlowaniu rosyjskim gazem w Europie.

Henryan
środa, 27 stycznia 2021, 13:47

Nie cały świat, można się nawet pokusić o stwierdzenie, że większa jego część w najbliższym czasie pozostanie przy atomie

Alchemik
środa, 27 stycznia 2021, 13:45

Bez przesady, Niemcy to nie cały świat

Tweets Energetyka24