Czeski minister: Polacy nie chcieli z nami rozmawiać o Turowie

14 czerwca 2021, 13:31
national-flag-5141275_1280
Fot. Pixabay

„Dopiero po wydaniu postanowienia przez Trybunał polscy koledzy wykazali wolę działania” - mówi czeski wiceminister środowiska Vladislav Smrž.

Smrž udzielił wywiadu portalowi Seznam Zprávy, w której przedstawił kulisy polsko-czeskiego sporu o Turów z perspektywy Pragi. Zaznaczył m. in., że Czechy wycofają pozew przeciwko Polsce, gdy Polacy zaczną spełniać warunki określone w pierwszej części przygotowywanej umowy dwustronnej. „Nie chcemy, żeby Polska zaprzestała wydobycia w kopalni Turów. Chcemy tylko zminimalizować negatywne skutki po stronie czeskiej. Od początku staramy się to tłumaczyć polskim kolegom i przyjaciołom” - powiedział.

Smrž wskazał, że czeskie ministerstwo środowiska oraz resort spraw zagranicznych „próbowały na wszelkie możliwe sposoby rozwiązać cały problem, aby nie było potrzeby toczyć procesu sądowego”. Polityk stwierdził, że Praga chciała załatwić to przez listy, spotkania ministrów oraz ambasad.

Według ministra, strona polska „nie chciała rozmawiać” z Czechami, co skłoniło Pragę do wysłania delegacji do Warszawy w lutym tego roku, na krótko przed złożeniem pozwu. Wtedy też Czesi przedstawili listę zarzutów, na którą ze strony polskiej otrzymali jedynie „ustny komentarz”. „Dopiero po wydaniu postanowienia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej polscy koledzy wykazali wolę działania” - powiedział minister.

Smrž przedstawił też czeską strategię w sprawie Turowa. Wskazał, że teraz otworzyło się okno do negocjacji, a szybkie rozstrzygnięcie sprawy przez TSUE leży w interesie Polski. „Wyrok w tej sprawie będzie oznaczał rozstrzygnięcie, czy Polska naruszyła unijne prawo. Obędzie się bez sankcji, pokrycia kosztów czy odszkodowań dla Republiki Czeskiej, bez zaprzestania wydobycia. Co najwyżej Polska wpłaci parę milionów euro do budżetu europejskiego. Dla Czech będzie to oznaczało zero. Dlatego musimy wykorzystać obecną polską motywację” - zaznaczył.

Spór polsko-czeski o kopalnię Turów toczy się od lat. 21 maja 2021 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał postanowienie o nałożeniu środka tymczasowego w postaci zatrzymania wydobycia w kopalni. Warszawa nie wdrożyła tej decyzji.

image

 Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Swen
sobota, 19 czerwca 2021, 15:56

Zasadzenie milionów drzew, budowa bariery, itd. brzmi jak wywiązywanie się z umów, do których strona czeska nie wystosowała obiekcji. Ci nasi ,,koledzy i przyjaciele'' to mają wybory w październiku i się bawią w Niemcy obecnie. Żałosny akt, podjęty przez Unię Europejską, która wmieszała się w konflikt dwóch państw, co jest arcy niesprawiedliwe.

Swen
sobota, 19 czerwca 2021, 15:54

Było zostać już w tej Pradze w 68...

Kacper
piątek, 18 czerwca 2021, 13:42

Tak dla ścisłości, nadal nie mamy polskiego ambasadora w Czechach. Czy nie należało by to zmienić ?

mc.
czwartek, 17 czerwca 2021, 23:15

Ponieważ Polska zadeklarowała że do 2035 roku zamknie wszystkie elektrownie wykorzystujące węgiel brunatny, to czy tego samego nie powinniśmy oczekiwać od Czechów i Niemców ?

Gd
środa, 16 czerwca 2021, 15:22

Czyli Polacy zaczęli budować ekran przeciwfiltracyjny z własnej woli? Coś kręci czeski kolega

Tweets Energetyka24