Gazprom traci Turcję. "Ogromny spadek eksportu"

8 grudnia 2020, 15:28
rian_6125830.hr.ru
Fot. www.gazprom.ru

Dane za pierwsze trzy kwartały bieżącego roku wskazują, że wolumen rosyjskiego gazu słanego do Turcji spadł o 25%. To bardzo zła wiadomość zarówno dla Gazpromu, jak i Kremla.

We wrześniu br. Gazprom odrobił nieco straty i dostarczył nad Bosfor 1,9 mld m3 - tegoroczny rekord. Niewiele jednak wskazuje na to, aby rosyjskiej spółce udało się uratować ten rok.

Z danych za okres styczeń - wrzesień wynika, że Rosjanie dostarczyli Turcji 8,854 mld m3 gazu. To aż 1/4 mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

Przez długi czas największym dostawcą „błękitnego paliwa” do Turcji był Azerbejdżan. Rosja odzyskała prymat dopiero w sierpniu, osiągając wynik na poziomie 1,37 mld m3. Trzecie miejsce zajął wówczas Iran - z 406 mln m3.

Udział Gazpromu w tureckim rynku gazu spada regularnie od roku 2012 kiedy osiągnął zawrotne 58%. Zrzucanie winy na zawirowania związane z pandemią wydaje się nieuzasadnione, ponieważ patrząc tylko na trzy ostatnie lata widzimy, że zarysowuje się tutaj wyraźnie trend. W 2017 Turcja zakupiła 29 mld m3 rosyjskiego gazu, w 2018 - niecałe 24 mld m3, zaś w 2019 zaledwie 15,5 mld m3. 

Równocześnie Turcja systematycznie zwiększa zakupy LNG - w 2019 roku było to w przeliczeniu 12 mld m3 gazu.

W czerwcu br. Wall Street Journal zwracał uwagę, że siedem tureckich firm jest winnych Gazpromowi łącznie ok. 2 mld dolarów za nieodebrany surowiec z roku 2019. I fakt ten na pewno znajdzie odbicie w negocjacjach dotyczących przyszłych kontraktów.

Technicznie rzecz biorąc Ankara jest obecnie w stanie pokryć 90% swojego zapotrzebowania gazem nierosyjskim - pochodzącym z Algierii, Kataru, Iranu czy nawet USA. Dla Moskwy to fatalna informacja - nie tylko z powodu osłabionej pozycji negocjacyjnej, ale również w obliczu opóźnień związanych z kosztownymi projektami - Nord Stream 2 i Turkish Stream.

Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
GB
czwartek, 10 grudnia 2020, 16:13

Przychody Gazpromu z eksportu gazu w okresie styczeń-październik 2020 r. Spadły o 44,4% w porównaniu do tego samego okresu w 2019 r. - do 19,038 mld USD, wynika z materiałów Federalnej Służby Celnej (FCS) Rosji.

dim
środa, 9 grudnia 2020, 12:35

Jest to fragment nieuczciwej już z założenia polityki Turcji. Najpierw łudzono Rosjan odbiorem zwiększonej ilości gazu. Ci wybudowali nowy gazociąg po dnie Morza Czarnego. I wtedy natychmiast Turcja zaczęła obniżać zakupy w Rosji, zamiast zwiększać. Chce dysponować bardzo mocną pozycją przetargową "Ja nic nie muszę, to wy musicie zapewnić opłacalność, spłatę inwestycji. A w tym celu musicie ją wykorzystywać, choćby i niewiele ponad koszty własne". I tu Putin przejechał się także na własnej nierzetelności wobec Grecji. Najpierw, wiosną 2015, zobowiązał się tu (słownie, ale słyszałem to, transmisja on-line) do przekazania Grekom 5 mld USD, na budowę greckimi firmami ciągu dalszego rosyjskiego gazociągu z Turcji. Co spłacane miałoby być jako ekwiwalent opłat za tranzyt. Grecy OCZYWIŚCIE byliby wtedy zainteresowani także dalszę sprzedażą rosyjskiego gazu, a mają na Bałkanach potężne wpływy kapitałowe. Następnie, po półtorej roku, Putin wycofał się całkowicie ze złożonych obietnic. A wcześniej, po drodze niejako, pozostawiając też Grecję totalnie na lodzie, w dzień po referendum - nie dając też obiecanej pożyczki, na wyjście z waluty Euro, ponoć po rozmowie telefonicznej z panią kanclerz. Drukować banknoty miała mennica Białorusi, tania, niezła i realizująca już takie usługi dla różnych państw. - w każdym razie Putin Greków dokładnie [...]. Na co Grecy wściekli się, dogadali się z Bułgarami i wspólnie budują teraz wielki gazoport (znacznie większy od polskiego), dokładnie na wejściu rosyjskiej rury z gazem do Europy. Czyli dodatkowo ograniczając rosyjskie możliwości wykorzystania tej rury... Przy tym gazociąg, kilka gazociągów dalej budują sami, bez Rosjan. A więc Ruscy nie będą mieli także wpływu na to, czyj gaz jest nimi tłoczony. Czyli pan prezydent FR zupełnie nie okazał się tu dobrym strategiem, a przy tym stracił w Grecji twarz. A miał ją tu przynajmniej...

ubawiony
środa, 9 grudnia 2020, 11:55

no coz onuce niedlugo beda przesylac gaz tylko do niemiec bo nikt inny nie bedzie chcial kupowac od nich blekitnego paliwa , wiekszosc krajow stawia na LNG a onuce w tej technologii leza i kwicza

HeHe
środa, 9 grudnia 2020, 16:45

Doprawdy? Gaz przesyłany do Niemiec jest przeznaczony dla całej zachodniej Europy, budowa przedłużenia Turk Stream czyli Balkan Stream przez Bułgarię została zakończona i przez nią popłynie gaz do centralnej i południowej Europy a Chinole kupują 25% więcej niż w umowie. Poza tym na niniejszym portalu był artykuł mówiący o wzroście produkcji ruskiego LNG i ruskich ZAMIARACH bardzo znacznego wzrostu udziału w jego rynku. Oczywiście to ZAMIARY ale tak czy owak nic nie wskazuje na to aby o "onuce" trzeba było się martwić.

Buczacza
wtorek, 8 grudnia 2020, 21:09

Trend trwa od lat. Za dwa lata czas na nas . A później Holandia.

HeHe
środa, 9 grudnia 2020, 14:09

Niderlandy są odbiorcą gazu płynącego przez NS a brytyjsko-holenderska spółka Royal Dutch Shell parę dni temu potwierdziła wypełnienie swoich tegorocznych zobowiązań wobec NS2.

Davien
niedziela, 13 grudnia 2020, 17:34

Za co Shella podobnie jak inne firmy zwiazane z NS2 czeka kara za łamanie unijnego prawa.

HeHe
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 11:19

Nie było i nie ma żadnego łamania unijnego prawa przez europejskie spółki energetyczne biorące udział w NS2 a gdyby Royal Dutch Shell uważał NS2 AG za zupełnie niewiarygodny to z pewnością nie wypełniłby swoich zobowiązań wobec projektu NS2 a JEDNAK zakładam, że Royal Dutch Shell jest lepiej zorientowany w sprawie niż GB :)

GB
czwartek, 10 grudnia 2020, 15:04

No ale NS2 nie wypełniła zobowiązań wobec Royal Dutch Shell... Zobacz gazociąg miał zostać ukończony w pierwszym kwartale 2020 roku, ale amerykańskie sankcje skutecznie zablokowały budowę. NS2 jest zupełnie niewiarygodny.

Tweets Energetyka24