• Partner główny
    Logo Orlen

Gaz

Gazowe gry Kremla w Europie [Relacja]

Jens Stoltenberg, źródło: www.nato.int
Jens Stoltenberg, źródło: www.nato.int

Nord Stream 2 jest projektem nieopłacalnym z punktu widzenia ekonomicznego. Płacą za niego rosyjscy podatnicy, którzy w ten sposób finansują polityczne inwestycje Kremla – powiedział Ilja Zasławski, autor prezentowanego dziś raportu amerykańskiego think tanku Atlantic Council.  

W Ukraińskim Domu w Warszawie zaprezentowano dziś raport amerykańskiego think tanku Atlantic Council dotyczącego realizacji projektu Nord Stream 2 pt. 'The Kremlin’s Gas Games in Europe'. W zorganizowanym przez Stowarzyszenie ‘Za Wolną Rosję’ spotkaniu wziął udział autor dokumentu Ilja Zasławski oraz dyrektor Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia Ernest Wyciszkiewicz.

"Gazprom jest narzędziem politycznym Kremla, co potwierdzają związki, jaki łączą osoby kierujące koncernem z władzami na Kremlu" - powiedział Ilja Zasławski. Według eksperta wynika to z analizy działań gazowego giganta. Inwestycje nie mają charakteru ekonomicznego, a często wyłącznie polityczny. Doskonałym przykładem jest właśnie gazociąg Nord Stream 1 i 2. "Z punktu widzenia rynkowego są to przedsięwzięcia nieopłacalne – koszt transportu gazu przez Nord Stream okazuje się wyższy aniżeli przesył przez terytorium Ukrainy" - przekonywał analityk. Projekt jest więc finansowany przez rosyjski budżet, a zatem rosyjskich podatników, którzy finansują polityczne działania Kremla.

Zobacz takża: Nord Stream 2 jak Jamał, czyli powtórka z roz(g)rywki? [ANALIZA]

Autor raportu zwrócił także uwagę na fakt, że działania Gazpromu wpisują się w politykę Kremla rozbijające europejską solidarność. Przykładem takiego działania jest poparcie projektu przez Niemcy, które z jednej strony promują niskoemisyjną politykę w ramach Unii Europejskiej, a z drugiej kupują tani gaz z Rosji. Takie działania Niemiec umożliwia niska taryfa cenowa na gaz z Rosji, co pozwala Berlinowi wywierać presję redukcji CO2 poprzez obniżenie użycia węgla jako żródła energii. To podejście uderza bezpośrednio w Polskę, której przemysł jest oparty właśnie o czarne złoto.

Zasławski podkreśli, że sam raport nie jest przeciwny importowi rosyjskiego gazu jako takiego. Raport wskazuje jedynie na instrumentalne wykorzystywanie transportu gazu jako narzędzia nacisku na jednych klientów poprzez uzależnianie długoterminowymi kontraktami i jednoczesnym faworyzowaniu innych poprzez niskie taryfy, jak na przykład Niemców.

Drugi z obecnych na prezentacji gości, Ernest Wyciszkiewicz z Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, zwrócił uwagę na osobliwe tendencję podkreślania niepolitycznego charakteru gazociągu Nord Stream przez wspierających projekt przedstawicieli biznesu i polityki. Zdaniem Wyciszkiewicza jest to przykład manipulacji, gdyż z natury rzeczy wszystkie projekty dotyczące bezpieczeństwa energetycznego są polityczne.

Zobacz także: Gazprom chce Nord Streamu 3 [ANALIZA]

Wyciszkiewicz zwrócił także uwagę na manipulowanie danymi statycznymi, które w założeniu maja udowodnić duże zapotrzebowanie na gaz w Europie i tym samym uzasadniać konieczność budowy gazociągu. "To zapotrzebowanie jest sztucznie kreowane" - stwierdził Wyciszkiwiewcz. Jego zdaniem jeśli zostanie zbudowany rurociąg to będzie zaangażowanych w jego działanie wiele podmiotów – operatorzy, banku itp. Te podmioty będą same zainteresowane w istnieniu tego system przesyłu. A to kreują fałszywe wrażenie zapotrzebowania.

Zasławski podkreślił z kolei, że udział europejskich partnerów w projekt Nord Stream 2 może następować w różnych formach Pokazuje to sprawa finansowania inwestycji, która najpierw miała być wspólną własnością Gazpromu i europejskich koncernów, a teraz właścicielem jest wyłącznie rosyjska firma, zaś zachodnie koncerny przekazują środki poprzez pobieranie kredytów. „Zerwanie współpracy jest zawsze możliwe. W przypadku Iranu we współpracę zaangażowanych było także wiele europejskich firm. Jednak w momencie implementacji sankcji na Teheran ta współpraca została całkowicie zerwana. Tak może być również w przypadku Nord Stream 2” – powiedział Zasławski. 

W tym kontekście dyrektor Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia powiedział, że rosyjskie zaangażowanie ma czasem skutek odwrotny do oczekiwanego. Tak jest chociażby z konsekwencjami rosyjskich działań w czasie wyborów w Stanach Zjednoczonych. W efekcie przedstawiciele biznesu i polityki w USA nie mogą spotykać się z dyplomatami rosyjskimi z obawy o posądzenia o prorosyjskie poglądy. A takie spotkania są przecież powszechną praktyką.

Podsumowując spotkanie uczestnicy zgodzili się, że jedną z głównych zalet raportu jest wyraźne wskazanie zależności pomiędzy Gazpromem a rządzącą na Kremlu elitą polityczną. Są to dwa zależne od siebie podmioty realizujące jedną politykę. Zdaniem obecnych sali powinno to zostać dobitnie przedstawione w Europie powodując, że współpraca z Gazpromem będzie wiązać się określonymi kosztami politycznymi. Dzięki temu zaś możliwe będzie powstrzymanie realizacji projektu.

Zobacz także: Pragmatyczne podejście do zagrożeń bezpieczeństwa energetycznego UE daje pozytywne efekty [ANALIZA]

 

 

 

 

 

Komentarze