Wojskowe zastosowania Nord Stream 2. Eksperci: może być użyty do szpiegowania [ANALIZA]

18 maja 2021, 09:44
840_472_matched__pnunfr_Y88QA1WcfGI0goZNgYDAOHvgROrQjixU
Fot. en.kremlin.ru
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Militarne aspekty związane z gazociągami Nord Stream i Nord Stream 2 nadal pozostają tematem nie dość znanym. O tym, jak Flota Bałtycka Federacji Rosyjskiej wykorzystuje gazociągi jako infrastrukturę do prowadzenia działalności wywiadowczej piszą ukraińscy eksperci Mychajło Honczar i Andrij Ryżenko.

W ciągu ostatniego dziesięciolecia Rosja aktywnie wzmacniała swoje wojskowo-morskie możliwości. Dotyczy to także najmniejszej z jej czterech flot – Floty Bałtyckiej. Jednak bez względu na pewne zwiększenie potencjału wojskowego, flota rosyjska znacznie ustępuje marynarkom wojennym państw NATO w regionie. Rosja cały czas stara się znaleźć niestandardowe i nie do końca zrozumiałe dla Zachodu sposoby kompensowania przewagi militarnej Paktu na Bałtyku. Gazociągi Nord Stream (NS) i Nord Stream 2 (NS2) kryją w sobie dodatkowe możliwości do takiego kompensowania. 

Wykorzystanie długiego (ponad 1 200 km) korytarza gazociągów północnych w celach wywiadowczych i obserwacji przestrzeni morskiej praktycznie w całym akwenie Morza Bałtyckiego, kreuje dla Rosji kilka atutów operacyjnych. Gazociągi pozwalają skuteczniej wykorzystywać obecne okręty do przeciwdziałania siłom NATO na morzu, wcześnie wykrywać skryte rozlokowanie podwodnych i nawodnych sił państw NATO z punktów stałej dyslokacji w rejony pozycji ogniowych lub patrolowania.    

Z technicznego punktu widzenia, stworzenie przewagi podwodnej dla sił Floty Bałtyckiej nie jest trudne i nie wymaga znacznych środków. Wykorzystując standardowy system bezpieczeństwa inżynieryjnego gazociągu „Delta-MGA”, który jest opracowany specjalnie dla Gazpromu, rosyjscy wojskowy muszą tylko dodać do niego niektóre komponenty techniczne. Potem można zaś umieścić w potrzebnych miejscach (np. wodach terytorialnych państw regionu) podwodne stacje hydroakustyczne.    

Biorąc pod uwagę niewielką głębokość Morza Bałtyckiego i niewielkie odległości między korytarzem obydwu gazociągów północnych do wybrzeży państw sąsiadujących, a także strategicznie ważnych Wysp Alandzkich, Gotlandii i Bornholmu, Rosja może dosyć szybko rozlokować system podwodnej obserwacji na bazie kilku linii pasywnego hydroakustycznego kompleksu MGK-608 „Północ”. Ten system można rozpatrywać jako bałtycką składową tworzonego przez Ministerstwo Obrony FR wojskowego konturu globalnego systemu obserwacji o oficjalnej nazwie Jednolity Państwowy System Obserwacji Sytuacji Nawodnej i Podwodnej „Harmonia”. Jego trzon tworzą specjalne zrobotyzowane kompleksy podwodne, które są uruchamiane z łodzi podwodnych i ustanawiają stacje hydroakustyczne na dnie. Pozyskaną informację roboty przekazują do punktów dowodzenia przez satelity. Ten system potrafi wykrywać wszystkie okręty, łodzie podwodne i nawet nisko latające samoloty i śmigłowce.        

Współczesny kompleks obserwacji podwodnej daje możliwość jednoczesnego wykrycia okrętów i cichych łodzi podwodnych na przestrzeni o długości do 1 000 km, w odległości do 200 km od wybrzeża i głębokości do 1 km, w strefach o powierzchni od 30 do 300 tys. km².

image
 

Rys. 1. Wariant rozlokowania łańcucha odbiorników MGK-608 na dnie morskim

Zasięg wykrywania celu przez jedną stację, w zależności od warunków hydrologicznych, wynosi 150 km. MGK-608 może pracować bez przerwy przez 10 lat bez podnoszenia części z dna. Można sobie wyobrazić, że system podwodnego szpiegowania FR na Morzu Bałtyckim może wyglądać w ten sposób:

image

Rys. 2. Wariant budowy sieci pasywnej obserwacji hydroakustycznej na bazie MGK-608

Stacje MGK-608 mogą być stosunkowo łatwo umieszczone po obu stronach korytarza „gazociągów północnych”, głównie poza strefą wód terytorialnych. Można je połączyć w łańcuch, w którym poszczególne stacje będą od siebie oddalone o nie więcej niż 150 km.

System pasywnej obserwacji podwodnej pozwoli Rosji przejąć kontrolę nad podwodną militarną i niemilitarną działalnością oraz nad kluczowymi wyspami Bałtyku i szlakami statków cywilnych. Należy zaznaczyć, że w arsenale Rosji jest wiele stacji hydroakustycznych różnego typu, ale prowadzenie obserwacji hydroakustycznej na Morzu Bałtyckim wymaga stosunkowo nieskomplikowanych rodzajów, choć jego hydrologia ma swą specyfikę.   

Ukryte rozmieszczenie stacji MGK-608 dokonywane jest przez Zarząd Główny Badań Głębinowych Ministerstwa Obrony FR (GUGI – z ros. Главное управление глубоководных исследований МО РФ). Chodzi o jednostkę wojskową nr 45707, jedną z najbardziej utajnionych w Rosji, która planuje prowadzenie podwodnych operacji specjalnych. Ustanowienie stacji hydroakustycznych jest wykonywane z pokładu okrętów hydrograficznych typu „Jantar” (projekt 22010 „Cruise”) lub z pokładu autonomicznych aparatów podwodnych. 

Pozyskiwana informacja hydroakustyczna może być wykorzystywana przez oddziały specjalne Floty Wojskowej FR w celu ustanowienia kontroli, a także, jeśli taka konieczność wyniknie, uszkodzenia podwodnych kabli siłowych, światłowodowych linii łączności, rurociągów oraz innych podwodnych obiektów państw NATO i UE. Ostatnim podejrzanym incydentem było nagłe zniknięcie w sierpniu 2019 roku w Zatoce Eckernförde dużej stacji monitoringu „Boknis Eck” niemieckiego Centrum Badań Oceanicznych GEOMAR. Stacja była wykorzystywana do zbioru ważnych informacji hydroakustycznych na Morzu Bałtyckim. Na miejscu rozlokowania stacji pozostał tylko oberwany kabel łączności.  

Biorąc pod uwagę, że trasa „potoków północnych” przecina się z większością podwodnych komunikacji optycznych, są one łatwo dostępnymi dla podsłuchu i/lub dywersji. Dokonać tego mogą pododdziały GUGI. Hydronauci GUGI prowadzą działalność wywiadowczą – podsłuchują kable łączności, montują czujniki ruchu, opracowują scenariusze dywersji na komunikacjach podwodnych państw NATO i UE.

image

 Reklama

Prowadzenie operacji specjalnych jest znacząco ułatwione z uwagi na bliskość NS i NS2 do rejonów ich prowadzenia oraz możliwość uzasadnienia obecności rosyjskiej w związku z istnieniem dwóch długich systemów gazociągowych, których praca wymaga nadzoru technicznego.    

NS jest swego rodzaju „instrumentem projekcji siły” dla operacji specjalnych w centralnej i, szczególnie, południowo-zachodniej części Morza Bałtyckiego. Infrastruktura podwodna obydwu „potoków północnych” może być wykorzystana przez Rosję dla wzmocnienia zasobami militarnymi potencjału FR w strefie Morza Bałtyckiego. Przedmiotem szczególnej uwagi Moskwy są rozlokowane w Polsce siły amerykańskie i aktywność NATO w Litwie, Łotwie i Estonii.    

Powyższe fakty powinny być uzasadnieniem do przeprowadzenia audytu bezpieczeństwa tras podwodnych na Bałtyku i zamontowanego wyposażenia w tej strefie. Faktycznie certyfikacja gazociągów typu NS i NS2 jest niepełna. Brakuje właśnie weryfikacji aspektów dotyczących bezpieczeństwa: sprawdzenia niemożności wykorzystania gazociągów podmorskich w nieprzewidzianych w projekcie celach nie związanych z dostawami gazu i wsparcia jego stanu technicznego.

A priori uważa się, że przemysłowo-gazowym i systemom transportowania gazu mogą zagrażać te czy inne ryzyka pochodzenia zewnętrznego (przyrodnicze, technogenne, terrorystyczne), ale same nie mogą generować zagrożeń o charakterze wojskowym dla stron trzecich. Ostatnie twierdzenie nie odpowiada prawdzie, ponieważ Rosja stworzyła i udoskonala technologie hybrydowe prowadzenia wojny, wykorzystując infrastrukturę niewojskową do kreowania ukrytych atutów. Taki stan już jest odzwierciedlony na Morzu Czarnym, więc może szablonowo zostać zastosowany przez Rosję także na Bałtyku. 

Dlatego wymóg amerykańskiego Kongresu dotyczący wstrzymania budowy NS2 jest ruchem we właściwym kierunku, który nie pozwoli Rosji wzmocnić swój potencjał kontroli bałtyckiej strefy operacyjnej tak, jak w znacznej mierze ma to miejsce na Morzu Czarnym.

Mychajło Honczar, prezes Centrum Globalistyki „Strategia XXI”; Kijów

Andrij Ryżenko, kapitan rezerwy Sił Morskich Ukrainy

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Szept
sobota, 22 maja 2021, 02:57

Całkiem jak bym Antka od Maciarewiczów słuchał. Ja rozumiem że to wszystko da się zrobić tylko po co. Rurociągi podlegają sprawdzeniom i mogła by z tego wyjść nielicha afera. Że nie wspomnę że nasi w ramach kontroli skrzyżowania BalticPipe będą NS oglądali przez lupę w tę i nazad aż bomby termobarycznej nie znajdą. Bałtyk to sadzawka a Europa jest mała w dobie satelitów, hackerów i telefonii 5G takie artykuły są lekko śmieszne no i trzeba uwzględnić postępującą paranoję Ukraińców.

mc.
środa, 19 maja 2021, 01:25

Działanie pierwsze - zlokalizowanie obcych elementów w Polskiej strefie ekonomicznej. Działanie drugie - unieszkodliwienie według wzoru: "Ostatnim podejrzanym incydentem było nagłe zniknięcie w sierpniu 2019 roku w Zatoce Eckernförde dużej stacji monitoringu „Boknis Eck” niemieckiego Centrum Badań Oceanicznych GEOMAR. Stacja była wykorzystywana do zbioru ważnych informacji hydroakustycznych na Morzu Bałtyckim. Na miejscu rozlokowania stacji pozostał tylko oberwany kabel łączności. " Działanie trzecie - towarzyszenie na morzu podejrzanym jednostkom (wystarczy płynąc równolegle w odległości 1 mili). Wniosek - MARYNARKO WOJENNA - OGARNIJ SIĘ, jesteś nam potrzebna.

Niuniu
wtorek, 18 maja 2021, 17:22

Generalnie wszystko o czym opowiadają ukraińscy "eksperci" Rosja może realizować niezależnie i z daleka od rur NS1 i 2. Nawet jest to kożystniejsze Instalacje wojskowe na tej rurze łatwo wykryć. Rurociąg podlega technicznym inspekcją realizowanym przez europejski firmy (spoza Rosji). Jest wręcz oczywiste, że wykrycie czgokolwiek szpiegowskiego w trakcie takich inspekcji spowodowało by niebywały skandal i całkowitą utratę wiarygodności przez Rosję. W sumię to się dziwię, że jeszcze nikt nie zmontował jakieś "małej" prowokacji w tym stylu. Proponuje def24 angażowania ukraińskich "ekspertów" do oceny i analizy zjawisk na Ukraińie i ew. morzu Czarnym bo już na Bałtyku widać luki w ich gdybaniu.

mc.
środa, 19 maja 2021, 13:07

Mały fragment artykułu: "Stacja była wykorzystywana do zbioru ważnych informacji hydroakustycznych na Morzu Bałtyckim. Na miejscu rozlokowania stacji pozostał tylko oberwany kabel łączności." Każde urządzenie potrzebuje zasilania. Może być zasilane własnymi ogniwami, ale wtedy działa w ograniczonym czasie. NS-y to transfer pieniędzy do Europy Zachodniej (kupowanie wpływów i nie tylko), ale jednocześnie to pozyskiwanie informacji. Na NS-ie jest system światłowodów do przesyłu danych (w obie strony), systemy monitoringu itd.

Olo
wtorek, 18 maja 2021, 15:38

Bzdury, to co można teoretycznie zrobić z NS2 można też zrobić z NS więc ograniczenia w budowie NS2 w tym zakresie są bezzasadne.

Kiks
wtorek, 18 maja 2021, 13:52

O tym od wielu lat mówi się już przy okazji NS1. Do tej pory nie przeprowadzono dokładnego audytu technicznego, dlatego Merkelowa powinna wisieć już za stworzenie zagrożenia dla Europy już za sam NS1, nie mówiąc o NS2, a za Schroederem już dawno powinien być wystawiony list gończy. Naiwność europejskich politykierów jest przerażająca. Ruskim tylko po to są potrzebne te gazociągi, bo bez podejrzeń mogą sobie gmerać w Bałtyku. Sprzedaż gazu to tylko wartość dodatkowa.

Olo
wtorek, 18 maja 2021, 15:40

W czasach satelitów i dronów morskich czujki na rurociągach są zbędne.

Kiks
wtorek, 18 maja 2021, 15:51

Nie są zbędne. Nic nie jest zbędne, jeśli masz okazję i przy okazji nie jest drogie. Czujki leżą sobie. Masz dane z kilku punktów jednocześnie. Drony musisz wysłać.

Tweets Energetyka24