Wiadomości

Wojna napędza wyścig o pływające terminale LNG. Czy Europa ma równe szanse?

Fot. Canva

W chwili ataku Rosji na Ukrainę dotychczasowa architektura bezpieczeństwa energetycznego EU uległa załamaniu. Wiele europejskich państw zostało zmuszonych do zwrócenia się ponownie w stronę tradycyjnych paliw oraz przyspieszenia rozwoju istniejącej infrastruktury gazowej.

Unia Europejska pozostaje światowym liderem pod względem importu LNG. W pierwszej połowie 2022 roku do państw Starego Kontynentu dotarło 65 mld m sześc. skroplonego gazu ziemnego. Głównymi odbiorcami błękitnego paliwa w tej postaci były Francja, następnie Hiszpania i Belgia. Obecna zdolność do przyjmowania wolumenów LNG kształtuje się w Europie na poziomie około 157 mld m sześć. zregazyfikowanego paliwa rocznie. Problemem jest jednak nierówny dostęp do infrastruktury umożliwiającej przyjmowanie i obsługę docierających na kontynent ładunków.

Aktualnie na terenie państw Unii Europejskiej działa ponad 20 gazoportów. Najwięcej z nich zlokalizowanych jest w Hiszpanii – w Murgados, Bilbao, Barcelonie, Sagunto, Kartagenie i Huelvie. Ich łączna moc regazyfikacyjna to ponad 60 mld m sześc. gazu rocznie. W regionie Europy Środkowo-Wschodniej funkcjonują dwa terminale – w Świnoujściu oraz pływająca jednostka FSRU w litewskiej Kłajpedzie. Z kolei w zachodniej części Europy operacje prowadzi dziś 8 gazoportów: Fos Cavaou, Fos Tonkin, Montoir-de-Bretagne i Dunkerque LNG we Francji, Zeebrugge w Belgii oraz Terminal Gate i EemsEnergyTerminal w Holandii (dwie jednostki FSRU).

Czytaj też

Wskutek kryzysu energetycznego, państwa bazujące do tej pory w przeważającej mierze na wolumenach gazu przesyłanych rurociągami ze Wschodu, zdecydowały się zwiększyć swoje zasoby w obszarze LNG. Niemcy – największy w Europie konsument gazu ziemnego, do końca 2023 roku planuje zainstalować łącznie 6 jednostek FSRU w czterech lokalizacjach, o łącznej mocy ponad 33 mld m sześc. gazu rocznie (wobec ponad 90 mld m sześc. gazu zużytego w 2021 roku). Część gazowców ma zostać wydzierżawiona od armatorów z Norwegii i Grecji. Budowa pierwszego terminalu w porcie Wilhelmshaven zakończyła się 15 listopada br. Dziesięć dni później do sieci gazowej podłączona została druga jednostka – w Lubminie nad Morzem Bałtyckim.

Według danych S&P Global Commodity Insights, w nadchodzących latach w całej UE ma zostać zainstalowanych około 25 nowych jednostek FSRU. Pięć z nich powstanie w Grecji, aspirującej do roli hubu gazowego dla regionu Europy Południowo-Wschodniej, dwie na terenie kontynentalnych Włoch, na Sardynii oraz dwie w Irlandii. W pojedyncze FSRU inwestuje także Francja, Finlandia, Estonia, czy Cypr. Nowy terminal planowany jest również w Polsce. Pływający gazoport ma być zlokalizowany w Porcie Gdańsk, a jego budowa zakończy się w 2027 roku. Organizacja Gas Infrastructure Europe (GIE) ocenia, że rozwinięta do 2030 roku infrastruktura LNG w Europie umożliwi import ponad 285 mld m sześc. gazu rocznie.

Wśród ograniczeń dla szybkiej i efektywnej realizacji inwestycji, oprócz wymogów formalnych, wskazywane są kwestie techniczne związane z pracami adaptacyjno-budowlanymi w portach. Budowie terminali m.in. w Niemczech, sprzeciwiają się dodatkowo organizacje ekologiczne, dla których rozbudowa zdolności importowych LNG jest jednoznaczna z wydłużeniem okresu użytkowania gazu ziemnego w europejskiej energetyce. Największym wyzwaniem pozostaje jednak zapewnienie dostaw paliwa w sytuacji rekordowego popytu na LNG oraz ograniczonej liczby zbiornikowców. Szczególne znaczenie dla zabezpieczenia wolumenów ma w tym przypadku zawieranie umów długoterminowych.

PKN Orlen posiada obecnie kontrakty na dostawy skroplonego gazu ziemnego – z amerykańskimi firmami Cheniere Energy oraz Venture Global o łącznym wolumenie ponad 9 mld m sześc., a także z Qatargas na 2,7 mld m sześc. gazu rocznie. Spółka zarezerwowała również pełną moc regazyfikacyjną obsługiwanego przez firmę Gaz-System terminalu w Świnoujściu, która po rozbudowie, od 2024 roku, osiągnąć ma poziom 8,3 mld m sześc. rocznie. PKN Orlen korzysta także z gazoportu w Kłajpedzie. Odbierane w nim dostawy, dzięki uruchomionemu w maju tego roku gazociągowi Polska-Litwa, mogą być kierowane na rynek polski.

Czytaj też

Na początku grudnia 2022 r. PKN Orlen odebrał dwusetny ładunek skroplonego gazu ziemnego w terminalu w Świnoujściu. Do tej pory z wykorzystaniem tej infrastruktury dostarczono już do kraju łącznie ok. 21 mld m sześc. gazu ziemnego. Taka ilość paliwa wystarczyłaby, żeby zapewnić gaz wszystkim gospodarstwom domowym w Polsce przez ponad 4 lata.

Odbierane w terminalu w Świnoujściu LNG było od początku jednym z filarów strategii dywersyfikacji importu gazu do Polski. Udział dostaw drogą morską w całości zaopatrzenia w ten surowiec systematycznie rośnie. W 2016 roku LNG stanowiło zaledwie ok. 8 proc. dostaw gazu z zagranicy dla PGNiG (obecnie Grupa Orlen), a w 2021 r. dostawy tego produktu wzrosły do ponad 24 proc. Z kolei liczba ładunków, które dotarły w tym roku do Świnoujścia jest o 70 proc. wyższa, niż w roku 2021.

Pozycję Polski na rynku skroplonego gazu ziemnego ma wzmocnić dodatkowo własna flota metanowców rozwijana przez PKN Orlen. W przyszłym roku do użytku wejdą dwie z ośmiu zamówionych jednostek. Wieloletnia praca nad dywersyfikacją kierunków dostaw gazu ziemnego procentuje dziś stabilnymi i bezpiecznymi dostawami energii do polskich odbiorców, mimo zawirowań na światowych rynkach.

Komentarze