Gaz

Waszyngton naciska na Berlin i Brukselę: Zablokujcie Nord Stream 2

Fot. www.nord-stream.com / ilustracyjne
Fot. www.nord-stream.com / ilustracyjne

Ambasada USA w Berlinie wezwała Niemcy oraz Unię Europejską do nałożenia moratorium, na budowę projektu Nord Stream 2 - poinformowała o tym Robin S. Quinville, pełniąca obowiązki ambasadora.

Zdaniem dyplomatki taka decyzja byłaby wyraźnym sygnałem, że Europa nie będzie już tolerować agresywnego postępowania Rosji. Dodała, że Nord Stream 2 to „nie tylko projekt gospodarczy”, ale również „narzędzie polityczne”, którego celem jest „ominięcie Ukrainy i podzielenie Europy”.

Na powyższe słowa zareagowała rzeczniczka rosyjskiego MSZ, która powtórzyła utarte slogany dotyczące rzekomego naruszania standardów na arenie międzynarodowej. Chodzi oczywiście o sankcje, które w opinii strony rosyjskiej są nieuprawnioną ingerencją w wolnorynkowe mechanizmy, relacje gospodarcze oraz suwerenność poszczególnych państw. Zarzuciła również Amerykanom hipokryzję oraz „polityczną agresję”.

W podobnym tonie wypowiadał się niedawno Siergiej Żelezniak, członek komisji spraw międzynarodowych w rosyjskiej Dumie. „Włączenie do budżetu obronnego USA rozszerzonych sankcji wobec Nord Stream 2 oraz Turkish Stream nie ma nic wspólnego z europejskim bezpieczeństwem. Wręcz przeciwnie, świadczy tylko o gotowości Waszyngtonu do zniszczenia partnerstwa z Europą" - grzmiał deputowany putinowskiej Jednej Rosji. Dodał również, że „Europa jest szczerze zmęczona amerykańskimi ingerencjami i deklaruje zamiar obrony swoich interesów, w tym bezpieczeństwa energetycznego.

Reklama
Reklama

Komentarze