Manfred Weber: groźba zatrzymania Nord Stream 2 to jedna z opcji wpływu na Rosję

11 września 2020, 14:52
43777399230_7ee9c64800_c
Fot. Guilhem Vellut / Flickr

Groźba zatrzymania projektu Nord Stream 2 musi być na stole, aby zwiększyć presję na Rosję i powstrzymać ją od ingerowania na Białorusi - uważa szef frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL) w Parlamencie Europejskim, niemiecki europoseł CSU Manfred Weber.

Deputowany Unii Chrześcijańsko-Społecznej w Bawarii, czyli siostrzanej partii CDU Angeli Merkel jest kolejnym wysoko postawionym politykiem, który po próbie zabójstwa przez otrucie rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego nawołuje do zastanowienia się nad realizacją Nord Stream 2. 

"Zachowanie Rosji, trwające ataki przeciwko opozycji demokratycznej, prowokacje wobec sąsiadów, próby wpływu na wyniki referendum brexitowego, referendum w Katalonii, ataki na system (IT) Bundestagu, kryzys ukraiński, wszystko to pokazuje, że nie ma wątpliwości co do agresywnej postawy tego kraju" - powiedział w piątek Weber grupie dziennikarzy w Brukseli, w tym PAP.

W Niemczech rośnie presja na Merkel w sprawie zaniechania projektu Nord Stream 2. Powodem jest potwierdzenie przez rząd Niemiec, że Nawalnego, jednego z liderów opozycji antykremlowskiej, próbowano zabić. 

"Przypadek Nawalnego pokazuje po raz kolejny Europie, że mamy do czynienia z agresywnym zachowaniem Rosji. Dlatego biorąc pod uwagę sytuację na Białorusi najwyższy czas, by zwiększyć presję. Dla mnie oznacza to, ze opcja zatrzymania Nord Stream 2 musi być na stole" - zaznaczył szef frakcji EPL. 

Jego zdaniem gazociąg można wykorzystać jako narzędzie wywierania presji na Rosję, by ta nie pomagała reżimowi w Mińsku. Zwrócił uwagę, że cały system władzy stworzony przez prezydenta Władimira Putina opiera się o pieniądze z surowców, zwłaszcza ze sprzedaży gazu.

"Wszystkie opcje muszą być na stole. Jeśli opozycja na Białorusi będzie pod presją ze strony Rosji, wówczas musimy mieć możliwość zwiększenia sankcji" - zaznaczył Weber. 

Polityk opowiedział się też za tym, by na unijnej liście osób objętych restrykcjami w związku z fałszerstwami wyborczymi i represjami na Białorusi znalazł się prezydent tego kraju Alaksandr Łukaszenka.

"Nasze stanowisko jest jasne, musimy mieć tak szybko jak to możliwe listę sankcyjną. W więzieniach siedzi 9 tys. osób, było wiele doniesień o torturach, o bardzo, bardzo niepokojących wydarzeniach. Z tego powodu potrzebujemy listy i dla nas jest oczywiste, że musi być na niej Łukaszenka. Lista bez niego byłaby nie do pomyślenia" - ocenił Weber. 

Prace nad sankcjami wobec osób odpowiedzialnych za represje wymierzone w pokojowych demonstrantów i fałszerstwa wyborcze na Białorusi trwają od połowy sierpnia. Od tego czasu przedstawiciele państw członkowskich UE mieli kilkakrotnie okazję, by rozmawiać o tym, kto powinien być objęty restrykcjami. 

Z nieoficjalnych informacji dyplomatycznych wynika, że większość państw członkowskich jest przeciwko sankcjom wobec Łukaszenki, argumentując to koniecznością utrzymania kanałów łączności z przywódcą Białorusi. UE ma nadzieję, że uda się go skłonić do rozmów z przedstawicielami opozycji. 

Gazociąg Nord Stream 2 jest gotowy w 94 proc., ale od grudnia 2019 roku nie prowadzi się przy nim żadnych prac. Z łącznie 2460 km tworzących go rur trzeba ułożyć jeszcze 150 km, w tym 120 km na akwenach duńskich i 30 km na niemieckich.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Buczacza
sobota, 12 września 2020, 15:15

Węglowodory to miękkie podbrzusze imperium kartoszek i samogonu. Cieszy mnie że powoli ale systematycznie kończymy te tematy. Strata rynku polsko-ukraińskiego to wymierne korzyści dla nas i straty dla nich! Ba jeśli będziemy mieli towar w dobrej cenie! To bez problemu sprzedamy i zarobimy jeszcze. To lepsze niż cyrkony ,su -57 czy inne dziadostwo!

HeHe
poniedziałek, 14 września 2020, 16:32

Realia są jednak takie, że to oni mają towar w dobrej cenie i świadczą o tym rekordy sprzedaży ruskiego gazu w Europie. My natomiast "na złość babci nacieramy sobie uszy śniegiem" i sprowadzamy LNG z Ameryki który jest 50-60% droższy.

Buczacza
środa, 16 września 2020, 12:28

Tytułem wstępu.My? My to na pewno nie ty! Ty to oni! A ich i ich węglowodorów już nie chcemy! Paniał ?

HeHe
czwartek, 17 września 2020, 00:04

Nie chcecie ale kupujecie przez pośredników a "Paniał" zachowaj dla swoich ukraińskich rodaków.

Buczacza
czwartek, 17 września 2020, 09:28

Niestety w przeciwieństwie do kraju,które interesy reprezentujesz przestrzegamy umów. To róźnica między państwami cywilizowanym a tymi nie cywilizowanymi. Jak każde umowy mają swój koniec. I niestety tutaj nie mam dobrych wieści. Nowych nie będzie ! To oznacza mld eu rocznie mniej. To taki prezencik od nas dla was. Na koniec paniał to po rosyjsku chyba tak,że paniał?

HeHe
piątek, 18 września 2020, 11:23

Świetny żart - jako kraj cywilizowany przestrzegacie umów :)) Wyznacznikiem waszego cywilizowania i przestrzegania umów jest porozumienie Mińsk 2 oraz zwrot ruskim 4,5 miliarda państwowego długu :) Wracając do meritum to gaz którego wy BEZPOŚREDNIO nie kupicie od ruskich kupicie od pośredników z zachodniej Europy z ich zarobkiem a waszą stratą bo nikt z Zachodu prezencików wam robił nie będzie. Ruski gaz w Europie tuż przed epidemią COVID 19 pobił rekord 42% całości "błękitnego paliwa" przez tę Europę konsumowanego i mieliście w tym swój udział :) Poza tym jesteśmy na polskim portalu informacyjnym a więc tak jak już wspomniałem, "paniał" zachowaj dla swoich ukraińskich rodaków.

Tweets Energetyka24