LNG - polisa ubezpieczeniowa dla Polski [ANALIZA]

27 grudnia 2019, 15:57
Cysterna_LNG_PGNiG
Fot.: PGNiG

O gazie skroplonym mówi się ostatnio bardzo dużo, ale głównie w skali makro - w kontekście niezależności energetycznej. To słuszne podejście, ale LNG ma też przełożenie na bezpieczeństwo energetyczne w skali mikro, umożliwiając np. błyskawiczne zasilenie w gaz odciętych od sieci rejonów. Możliwości jest z resztą znacznie więcej.

O dostawach LNG do Polski wiemy już coraz więcej. Gaz ziemny, skraplany przez producenta w terminalu eksportowym – w przypadku Polski najczęściej są to USA i Katar – płynie metanowcami do Świnoujścia. Następnie jest przywracany do postaci gazowej i wprowadzany do sieci. W dalszej kolejności jest rozprowadzany po kraju jak każdy inny surowiec importowany trasą lądową.

W rzeczywistości jednak nie wszystko jest takie proste i jednowymiarowe. Pomijając kwestie techniczne dotyczące skraplania, transportu i regazyfikacji, warto podkreślić, że nie całe LNG, jakie trafia do terminalu w Świnoujściu wprowadzane jest do sieci.

W przeciwieństwie do surowca importowanego gazociągami, LNG daje możliwość zaoferowania dużo szerszej gamy usług oraz gwarantuje dużą elastyczność wykorzystania surowca.

Przede wszystkim warto wspomnieć o tzw. LNG małej skali (small-scale LNG – ssLNG). Wyróżnić możemy w tej kategorii kilka rodzajów usług. Pierwsza z nich, najbardziej pożądana obecnie w naszym regionie, to bunkrowanie statków LNG. Polega ono na niczym innym, jak świadczeniu usług z zakresu „tankowania” statków zasilanych LNG. Statki handlowe są obecnie jednym z największych emitentów szkodliwych substancji, zwłaszcza tlenków azotu. Doskonale można to zaobserwować na mapie zanieczyszczenia Europy, na której stężenie NOx pokrywa się ze szlakami żeglownymi.

image
Mapa zanieczyszczenia NOx; Źródło: windy.com

 

LNG, jako paliwo emitujące znacznie mniej szkodliwych substancji niż stosowane obecnie paliwa konwencjonalne, zwłaszcza mazut, przeżywa prawdziwy boom w branży transportu morskiego. Świadczenie usług z zakresu bunkrowania może przynieść polskim portom spore zyski.

Drugą usługą ssLNG jest zasilanie ciężarówek napędzanych LNG. Skroplony gaz postrzegany jest nie tylko jako bardziej ekologiczny od diesla, ale również jako tańsze paliwo. Wykorzystanie go w transporcie drogowym jest najbardziej perspektywiczne z uwagi na możliwość dokładnego zaplanowania zapotrzebowania na paliwo i ograniczenia tankowania do kilku punktów. Zmniejsza to liczbę koniecznych do budowy stacji oraz koszty obsługi floty.

Wreszcie nie sposób nie wspomnieć o usługach świadczonych już przez terminal LNG w Świnoujściu, a będących kluczowymi dla polskiego bezpieczeństwa w skali mikro. Pierwszą z nich jest transport LNG za pomocą kolei. Budowana obecnie infrastruktura umożliwi załadunek surowca na kolej i dostarczenie go w dowolny punkt odbioru w Polsce i Europie. Nie tylko odciąży to sieć gazociągową, ale zwiększy również możliwość eksportu surowca w przypadku nagłego zapotrzebowania. Jest to metoda o wiele bardziej elastyczna niż zwiększanie przesyłu rurociągami.

Kluczowy jednak z punktu widzenia mieszkańców Polski jest transport cysternami LNG. Nie daje on możliwości realizacji dostaw na taką skalę jak gazociągi czy kolej, jednak jest to najbardziej elastyczny sposób transportowania skroplonego gazu ziemnego.

Główną zaletą tego rodzaju transportu gazu jest możliwość szybkiego i sprawnego przeprowadzenia gazyfikacji kraju. Nie jest powszechną wiedza o tym, że aż 40% kraju wciąż pozostaje poza zasięgiem sieci gazowej. To z kolei przekłada się na spowolnienie rozwoju gospodarczego tych obszarów i wzrost zagrożenia zjawiskiem smogu.

Aby tę sytuację zmienić, w ciągu najbliższych dwóch lat Polska Spółka Gazownictwa zamierza wydać 2,86 mld zł z przeznaczeniem na: budowę nowych i modernizację istniejących sieci dystrybucji gazu, przyłączanie nowych odbiorców, inwestycje w infrastrukturę towarzyszącą rozwojowi sieci dystrybucyjnej gazu, jak np. łączność, pomiary, teleinformatyka oraz gazyfikację terenów niezgazyfikowanych – szczególnie istotną z punktu widzenia tego tekstu. W perspektywie najbliższych 6 lat poziom inwestycji ma osiągnąć aż 11 mld zł.

Nie wszystkie domy można jednak łatwo podłączyć do sieci gazowej. Właśnie w tej sytuacji z pomocą przychodzą cysterny LNG i tzw. gazyfikacja wyspowa. Polega ona na budowie mikrosieci gazowych w rejonach oddalonych od istniejącej infrastruktury. Owa wyspa gazowa jest zasilana LNG dostarczanym cysternami ze Świnoujścia, które następnie jest regazyfikowane w budowanych na miejscu parownicach. 

PSG podpisała 502 listy intencyjne z 313 gminami, zainteresowanymi odbiorem błękitnego paliwa. W latach 2018-2021 spółka chce postawić 45 stacji regazyfikacyjnych.

Co szalenie istotne, instalacje regazyfikacyjne mogą zostać wybudowane w bardzo szybkim czasie. Dla przykładu – budowa stacji regazyfikacyjnej w małopolskim Zatorze, gdzie z uwagi na rozwój strefy ekonomicznej potrzebne były dodatkowe ilości gazu, trwała rok i kosztowała zaledwie 3 mln złotych. Nie mniej ważne jest to, że takie obiekty podlegają „recyklingowi”. Stacja regazyfikacyjna może zostać zdemontowana i zainstalowana w innym miejscu, a obszar, na którym się znajdowała - zrekultywowany.

To jednak nie koniec możliwości, jakimi dysponuje PSG w związku z rozwojem transportu LNG cysternami. O tym jak duże znaczenie mają one dla bezpieczeństwa energetycznego Polski mogliśmy się przekonać na początku grudnia, gdy w Szczyrku doszło do tragicznej w skutkach eksplozji gazu. W jej wyniku śmierć poniosło osiem osób, a bez dostępu do gazu pozostało ok. 300 osób.

Z pomocą mieszkańcom Szczyrku ruszyła właśnie cysterna z LNG, specjalnie zadysponowana przez PSG. Kilkaset mieszkańców nie mogło pozostać bez dostępu do ogrzewania w sezonie grzewczym. Wraz z LNG na miejsce dotarła również instalacja regazyfikacyjna. Została ona podłączona do lokalnej sieci i w ciągu jednego dnia udało się przywrócić dostęp do gazu dla mieszkańców.

Sytuacja ze Szczyrku po raz kolejny ukazała jak ważne jest posiadanie infrastruktury LNG dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Nie chodzi tylko o zapewnienie alternatywnych źródeł dostaw, co oczywiście jest niezwykle istotne. Rozwinięta oferta powiązana z terminalem LNG pozwala na świadczenie dodatkowych, bardzo zyskownych usług, rozwój nowych gałęzi transportu drogowego, gazyfikację kraju oraz zabezpieczenie dostaw gazu w sytuacjach awaryjnych.

Rozmawiając o LNG warto mieć na uwadze całe spektrum możliwości, jakie daje ta technologia.

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Urko
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:52

LNG to nie jest żadna "polisa ubezpieczeniowa" ponieważ mamy już zakontraktowane dostawy ok 12,4 mld m3 (po regazyfikacji) LNG rocznie. Tymczasem zużycie gazu ostatnio wynosiło ok 15-17. Tak więc od wygląda na to, że powoli dążymy do całkowitej rezygnacji z tzw. gazu z rury. Jedynie na przeszkodzie stoi niska przepustowość naszego gazoportu. To wąskie gardło, które by nie zmusiło nas do korzystania a zagranicznych gazoportów musi zostać mocno doinwestowane i najpóźniej do 2024 roku rozbudowane o kolejne 2-3 nitki regazyfikacyjne. Niestety, "tani" gaz nie jest za darmo...

Szept
piątek, 3 stycznia 2020, 12:47

Przyjacielu gazoport moze przyjac rocznie 4-5 mld m3 gazu aty piszesz ze mamy zakontraktowane 12 mld rocznie. Mozna wypisywac bzdury ale z matematyka nie wygrasz.

Olo
sobota, 28 grudnia 2019, 14:21

Bez jaj. Porządkując rozmowę o gazie z rury i LNG trzeba sobie zadać podstawowe pytanie - a do czego on. Jeśli do energetyki to ok. Jeśli do rzeczy różnych, także do przemysłu chemicznego, to tzw. dupa i nadaje się wyłącznie gaz z rury. A potem można już sobie dywagować o cenach....

Stary Grzyb
sobota, 28 grudnia 2019, 10:23

Bardzo dobry artykuł, tylko tytuł niefortunny - LNG nie jest żadną "polisą ubezpieczeniową" (bo taka polisa zabezpiecza na wypadek zaistnienia określonych zdarzeń negatywnych, losowych lub spowodowanych przez człowieka), tylko jest wieloaspektowym rozwiązaniem alternatywnym, którego pozytywne działanie sięga od kwestii bezpieczeństwa energetycznego Polski (z bezcennym wręcz pozbyciem się Rosji) do zmniejszenia zanieczyszczenia środowiska, przy tym jednocześnie przynoszącym korzyści materialne wszystkim uczestnikom procesu, od podmiotów wydobywających gaz i ich pracowników do użytkowników końcowych LNG. Reasumując - LNG to mające same zalety alternatywne rozwiązanie systemowe, nie zaś polisa ubezpieczeniowa.

Po trzecie sankcje
niedziela, 29 grudnia 2019, 17:45

Jeśli politycy w Czechach, na Słowacji, na Białorusi, na Ukrainie i na Węgrzech mają odrobinę poczucia własnej racji stanu to powinni zabiegać o podłączenie się pod to LNG. I powinni zabiegać o odpowiednie objętości - np. Czesi i Słowacy mogliby zrobić zrzutkę na wypasiony terminal z przepustowościami pozwalającymi na realne zaopatrzenie ich krajów w nierosyjski LNG. Gdyby chcieli się dogadać to są konkretne pieniądze do zarobienia dla wszystkich.

Reklama
Tweets Energetyka24