Gaz z biomasy – sposób na zwiększenie bezpieczeństwa i zmniejszenie smogu [KOMENTARZ]

9 lutego 2020, 01:28
industry-611668_1920
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Według zapowiedzi prezesa PGNiG, Polska sięgnąć ma po gaz produkowany z biomasy. Takie rozwiązanie może nie tylko dostarczyć dodatkowych dużych wolumenów błękitnego paliwa na krajowy rynek, ale także pomóc w walce ze smogiem.

Dywersyfikacja dostaw gazu do Polski to jedno z najważniejszych wyzwań, jakie realizuje rząd w Warszawie. Realizacji tego założenia służyć mają nie tylko zewnętrzne projekty infrastrukturalne pokroju Baltic Pipe czy nowego terminala LNG, ale także poszerzenie możliwości krajowej produkcji gazu. Pomocą w tym zakresie może być gaz produkowany z biomasy.

O potencjale tego paliwa mówił świeżo upieczony prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Jerzy Kwieciński. „Lokalnie możemy produkować biogaz z biomasy. Chcielibyśmy, żeby ten biogaz nie był zwykłą mieszaniną węglowodorów, ale żeby był to biometan, czyli gaz, który możemy wtłoczyć bezpośrednio do sieci gazowej. W tym upatrujemy dużą szansę na terenach wiejskich” - powiedział prezes PGNiG.

„Potencjał dla rozwoju biogazownictwa w Polsce jest potężny, oceniamy, że mamy możliwości produkcji 7-8 mld m3 takiego biogazu w naszym kraju. Jeżeli wykorzystalibyśmy tylko połowę tego potencjału, to produkowalibyśmy ok. 4 mld metrów sześciennych. To jest mniej więcej tyle, ile obecnie wydobywamy” - zaznaczył.

Jak zauważył szef polskiego gazowego giganta, wykorzystanie potencjału biogazu to również nadzieja dla społeczeństw lokalnych. „To nie jest szansa tylko dla naszej firmy, ale także dla małych, lokalnych ojczyzn. Tam najczęściej nie ma żadnego przemysłu, a nie ma co ukrywać, że taka biogazownia byłaby rozwojem lokalnego przemysłu i szansą na miejsca pracy. Uważamy, że to jest świetna możliwość realizacji Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” - powiedział.

Warto zaznaczyć, że dla PGNiG produkowany lokalnie gaz z biomasy to nie tylko szansa na zwiększenie zasobu paliw, ale też na przyspieszenie procesu gazyfikacji Polski, który prowadzony jest przez Polską Spółkę Gazownictwa. Obecnie aż 40% kraju wciąż pozostaje bowiem poza zasięgiem sieci gazowej.

Od 2018 roku Polska Spółka Gazownictwa przystąpiła do realizacji ambitnego planu inwestycyjnego w zakresie rozwoju sieci gazowych. W uzgodnionym przez Prezesa URE projekcie planu rozwoju PSG na lata 2018 - 2022 operator zamierza wydać 6,13 mld zł z przeznaczeniem na: budowę nowych i modernizację istniejących sieci dystrybucji gazu, przyłączanie nowych odbiorców, inwestycje w infrastrukturę towarzyszącą rozwojowi sieci dystrybucyjnej gazu, jak np. łączność, pomiary, teleinformatykę oraz gazyfikację terenów niezgazyfikowanych – szczególnie istotną z punktu widzenia zdrowia Polaków i rozwoju gospodarczego kraju.

Tymczasem, dostęp do błękitnego paliwa może realnie wesprzeć wysiłki na rzecz walki z problemem zanieczyszczeń powietrza. Spalanie gazu, choć oczywiście nie jest neutralne dla środowiska, jest względnie ekologicznym sposobem konwencjonalnego ogrzewania domów, będąc jednocześnie metodą dużo tańszą (pod kątem wydatków inwestycyjnych) niż źródła odnawialne. Rozwiązaniem może być gazyfikacja oparta o sieć lokalnych biogazowni. Nie wszędzie bowiem opłaca się doprowadzanie specjalnych gazociągów. Dotyczy to zwłaszcza obszarów o małym zagęszczeniu mieszkańców. Jednocześnie to właśnie takie miejscowości są najczęściej najbardziej dotknięte zjawiskiem smogu, choć świadomość tego problemu nie dociera do szerszej opinii społecznej tak, jak to ma miejsce w przypadku dużych metropolii. Podobne rozwiązanie działa już m.in. w Austrii. 

Polscy przedsiębiorcy już jakiś czas temu zauważyli szanse drzemiące w biogazie. W 2016 roku spółdzielnia Nasza Energia z Zamościa obwieściła, że rozpoczęła się budowa dwóch pierwszych biogazowni na terenie województwa lubelskiego. Miały one zasilać cztery gminy tego województwa, usamodzielniając je energetycznie. Inwestycja, której koszt oszacowano na 15 mln złotych, miała posiadać moc wytwórczą rzędu 0,5 MW. Informacja spółdzielni prawie że zbiegła się w czasie z obwieszczeniem planów Ministerstwa Energii, które zapowiedziało podwojenie mocy biogazowni rolniczych w ciągu następnych czterech lat. Plany dotyczące mocy biogazowni w roku 2020 zakładały, że osiągnie ona poziom prawie 1000 MW.

Choć gaz z biomasy dość dobrze wpisuje się w politykę energetyczną kraju, to jednak jej potencjał jest w ogromnej mierze niewykorzystany. Warto, by rząd i spółki sięgnęły po możliwości, jakie daje to paliwo. Umiejętne użycie biogazu może bowiem istotnie przyspieszyć realizację kluczowych dla Polski projektów.

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
sff
poniedziałek, 10 lutego 2020, 10:46

Natomiast wsad do biogazowni można użyć do produkcji biopaliwa. Odpowiednia technologia jest opracowana w Polsce a nawet wielokrotnie nagradzana. Co z odpadami poprodukcyjnymi - nie wiem.

RC
wtorek, 11 lutego 2020, 00:01

Z biogazowni nie ma problemu. Z biopaliw nie wiem

sff
niedziela, 9 lutego 2020, 04:39

to chyba jakieś żarty. Biogazownie nie mogą być powszechne bo nie ma jak zagospodarować odpadów poprodukcyjnych. Do nawożenia można je wykorzystać jedynie w niewielkim stopniu.

RC
wtorek, 11 lutego 2020, 00:00

Tu jest mowa o biogazowniach rolniczych i 100% odpadu można zagospodarować na polach. Nawet ustawa do tego zachęca ale nie napisałbyś tego gdybyś ją znał. Nie znam się to się wypowiem. Osobną sprawą jest potencjał ilości biogazu, który można między bajki włożyć. Zapowiadana tendencja będzie powodować zmniejszenie konsumpcji i produkcji mięsa, a to bardzo mocno redukuje ilość odpadów, które można wykorzystać w biogazowniach.

Reklama
Tweets Energetyka24