NS2 to współczesne porozumienie z Monachium?

23 lipca 2021, 09:44
nord stream 2
Fot. Canva
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Amerykańsko-rosyjsko-niemieckie porozumienie aprobujące kontynuację budowy gazociągu Nord Stream 2 można porównać z układem w Monachium z 1938 roku - powiedział w rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu Łódzkiego prof. Żurawski vel Grajewski.

Zdaniem naukowca sytuacja po zaakceptowaniu przez USA kontunuowania przez Niemcy i Rosję budowy gazociągu Nord Stream 2 po dnie Bałtyku przypomina krajobraz geopolityczny Europy sprzed 83 lat. Wtedy w Monachium zawarto porozumienie pomiędzy Niemcami, Włochami, Wielką Brytanią i Francją ws. wcielenia znacznej części Czechosłowacji do III Rzeszy pod nieobecność przedstawicieli Pragi.

Wówczas – jak przypomniał politolog – pojawił się zapożyczony z języka angielskiego appeasement, czyli łagodzenie, uspokajanie i zaspakajanie, w tamtym przypadku hitlerowskich Niemiec. Teraz ich rolę odgrywa Rosja.

"Amerykańsko-rosyjsko-niemiecką umowę aprobującą kontynuację budowy gazociągu Nord Stream 2 można porównać z porozumieniem w Monachium z 1938 roku, mamy do czynienia ze współczesną wersją tego układu" – powiedział Żurawski vel Grajewski.

"Jest to próba appeasementu wobec mocarstwa rewizjonistycznego i agresywnego, jakim jest Rosja, szantażem i wojną wymuszającego zmiany granic. Próba wsparta na nadziei, że apetyt imperialny Rosji jest możliwy do nasycenia w pewnych granicach, po osiągnięciu których system ulegnie stabilizacji i przestanie być +kłopotliwy+” – podkreślił i dodał, że to też można porównać do układu monachijskiego.

"Teraz też, tym razem przy aprobacie USA, mocarstwa zachodnie wierzą w stabilizację w Europie po zgodzie Waszyngtonu na kontynuację budowy rosyjsko-niemieckiego gazociągu NS2, co politycznie jest na rękę Moskwie" – zaznaczył. "I także teraz, jak w Monachium 83 lata temu, Zachód wierzy, że "zaspokoi" Kreml pozwalając mu robić interesy z Berlinem" – powiedział politolog. "Za cenę ustępstw narodów środkowoeuropejskich, wtedy Czechosłowacji, teraz Ukrainy" – tłumaczył.

Reklama
Reklama

Tylko Ukraina będzie się bić, bo nie jest Czechosłowacją – podkreślił politolog.

W opinii naukowca na budowie NS2 najwięcej straci Kijów, bo teraz gaz na zachód płynie przez instalacje ukraińskie. Profesor powtórzył swoją tezę o możliwej agresji Rosji na Ukrainę. Podczas - jak przewidywał naukowiec – rosyjskiej napaści, ukraińskie gazociągi miałyby być zniszczone.

"To w naturalny sposób czyniłoby niemiecko-rosyjskie konsorcjum, do którego należy Nord Stream 2, monopolistą w importowaniu gazu zimnego z Rosji, a Berlinowi umożliwiłoby redystrybucję tego paliwa w Europie. Z ogromnym zyskiem dla obu krajów" – mówił Żurawski vel Grajewski.

Zdaniem Żurawskiego Francja i Niemcy chcą stosować politykę appeasementu wobec rosyjskiego przywódcy. "Kanclerz Angela Merkel i prezydent Emmanuel Macron chcieli przecież zaprosić prezydenta Władimira Putina na szczyt Unii Europejskiej" – przypomniał. "Tylko na skutek interwencji wschodniej flanki UE, w tym Polski, oraz krajów skandynawskich do tego nie doszło, ale intencje dwóch wiodących mocarstw europejskich wobec Rosji zostały przyjęte do wiadomości" – tłumaczył.

"Niemcy i Francja chcą porozumienia z Rosją w środku tej całej zawieruchy. Tuż po sprawie uwięzienia przez Kreml rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, tuż po takim, a nie innym potraktowaniu wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Josepa Borrella" - zaznaczył. Przypomniał, że rosyjskie władze i media zmarginalizowały wizytę Borrella w Moskwie na początku tego roku, podczas której wiceszef KE apelował m.in. o uwolnienie Nawalnego.

"To jest ślepe dążenie Niemiec i Francji do porozumienia z Rosją kosztem krajów Europy Środkowej i Wschodniej, które mają być zmuszone do milczenia" – podkreślił. "To jest współczesne Monachium, tylko Ukraina i Polska nie są Czechosłowacją" – ocenił profesor.

"Niekorzystny dla Europy Środkowej i Wschodniej zwrot w polityce amerykańskiej wyrażający się aprobatą dla Nord Stream 2 powoduje również zwrot w polityce zagranicznej Ukrainy.

"Niemcy w oczach Kijowa straciły, jako partner Rosji – wroga Ukrainy" – analizował naukowiec. "Polska i Litwa natomiast, broniąc interesów Ukrainy, zyskały" – podsumował Żurawski vel Grajewski.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Pavel1949
sobota, 24 lipca 2021, 15:23

Dlaczego Polska i Ukraina czy Stany Zjednoczone miałyby wpływać na dostawy gazu z Rosji do Niemiec? Czy w takim razie Rosja powinna mieć prawo wpływania na dostawy gazu z Norwegii do Polski?

złośliwy
piątek, 23 lipca 2021, 22:30

Będzie wojna. Mam nadzieję że jakby co,vel bedzie szedł na czele.

rmarcin555
piątek, 23 lipca 2021, 20:58

NS2 to już przeszłość. Prawda jest taka, że Polska nic nie zrobiła, aby temu zapobiec. Płacz to nie jest działanie. Jesteśmy skłóceni właściwie ze wszystkimi sąsiadami. Prosimy się o "upomnienie" ze strony USA. Sytuacja jak w 39. Jesteśmy sami, a na horyzoncie masa problemów. Podstawowy: ceny energii!!

Kowalskiadam154
piątek, 23 lipca 2021, 12:17

Ślepe dążenie Niemiec i Francji do porozumienia z Rosją kosztem krajów Europy Środkowej i Wschodniej Jeżeli ktoś mówi takie rzeczy to znaczy że żyje w jakimś odrealnionym świecie gdzie wszyscy dbają o interesy państw trzecich niż o swoje własne bo w realnym świecie trwa bezwzględna walka o interesy i strefy wpływów Czasami widać to wyraźnie jak w przypadku NS2 a czasami robione jest to w białych rękawiczkach jak w przypadku UE Albo rozgywasz albo jesteś rozgrywany

Tweets Energetyka24