Wiadomości

Produkcja energii z węgla w Niemczech rośnie. Znamy statystyki [KOMENTARZ]

Fot. Karol Byzdra / Canva

To był intensywny kwartał dla energetyki węglowej - wynika zdanych opublikowanych przez niemiecki Federalny Urząd Statystyczny. Mimo miliardowych inwestycji w OZE, węgiel nadal pozostaję podstawą misku energetycznego.

Federalny Urząd Statystyczny opublikował dane nt. produkcji energii elektrycznej z poszczególnych źródeł za 3. kwartał 2022 roku. Choć ogólny procent energii pochodzącej ze źródeł konwencjonalnych spadł do poziomu 55,6%, to swoją pozycję wzmocnił węgiel, który odpowiadał za 36,3% energii elektrycznej. Oznacza to wzrost o 4,4% względem analogicznego okresu z ubiegłego roku.

Fot. destatis.de

Jak tłumaczy Michał Kędzierski z Ośrodka Studiów Wschodnich, można dopatrywać się co najmniej dwóch przyczyn wzrostu udziału węgla w Niemczech na przestrzeni ostatniego roku.

„Po pierwsze, z zastępowania gazu ziemnego w elektroenergetyce, który następuje de facto wbrew planom leżącym u podstaw Energiewende i związany jest z kryzysem energetycznym, wywołanym agresją Rosji na Ukrainę. Po drugie, większa rola węgla w miksie w ostatnich miesiącach wynika z potrzeby zastępowania energii produkowanej wcześniej w wygaszonych z końcem 2021 r. trzech elektrowniach jądrowych. To głównie elektrownie węglowe - w mniejszym stopniu odnawialne - wypełniają tę lukę. Oba trendy utrzymają się w kolejnych, co najmniej kilkunastu miesiącach - gaz pozostanie drogi i będzie musiał być oszczędzany, a dodatkowo - Niemcy nie zmieniają planów dot. wygaszenia ostatnich trzech elektrowni jądrowych. Ich wyłączenie zostało jedynie odroczone o trzy i pół miesiąca. Niemcy nie zmieniają przy tym jednak długofalowych planów dotyczących transformacji - przyspieszenia odejścia od węgla (w Nadrenii ma on nastąpić do 2030 r., w reszcie kraju - do 2038 r.) oraz oparcia miksu o źródła odnawialne (wspierane głównie gazem ziemnym). Potwierdzają to rozwiązania ustawowe przyjmowane w tym roku - zwłaszcza obszerne pakiety ustaw ułatwiających inwestycje w OZE" - mówi Kędzierski.

Pomimo wysokiej ceny gazu ziemnego na rynkach w tym roku, produkcja energii z tego źródła również wzrosła i wyniosła w 3. kwartale 9,2%. Niemieckie ministerstwo gospodarki podało, że rząd uzgodnił dwa projekty wprowadzające limity cen gazu w kraju, choć branża elektroenergetyczna wielokrotnie alarmowała, że mechanizm ten może być niezgodny z konstytucją. Niemniej rząd w Berlinie poczynił bardzo duże kroki w kierunku dywersyfikacji kierunków dostaw "błękitnego paliwa" i zapowiedział długoletni czarter aż czterech jednostek FSRU u wybrzeży kraju. Jednostki w portach w Lubminie oraz Wilhelmshaven rozpoczęły działanie i odebrały już pierwsze dostawy skroplonego gazu LNG. Kolejne jednostki mają przybić w najbliższym czasie do portów w Stade oraz Brunsbrüttel. Do końca 2023 roku Niemcy planują zainstalować łącznie 6 jednostek FSRU, o łącznej mocy ponad 33 mld m sześc. gazu rocznie. "Dzięki takim inwestycjom, Niemcy staną się niezależne od rurociągów z Rosji" - powiedział kanclerz Olaf Scholz podczas inauguracji pierwszego terminala LNG w Wilhelmshaven.

Udział atomu w miksie maleje i jest o połowę mniejszy w porównaniu z analogicznym okresem minionego roku. Warto zaznaczyć, że dobiegający do końca 2022 rok miał być ostatnim dla pracy trzech niemieckich elektrowni jądrowych - Isar 2, Neckarwestheim 2 oraz Emsland. Niemcy utrzymywali, że po tym czasie już nigdy nie wrócą do energetyki jądrowej, jednakże w obliczu pogłębionego kryzysu energetycznego, decyzją Bundestagu przedłużono okres ich działania do połowy kwietnia 2023 roku. Nietrudno odnieść jednak wrażenie, że niemiecki rząd ostatnimi czasy zachowuje się niczym „pies ogrodnika". Na łamach serwisu Energetyka24.com pisaliśmy niedawno, że trzy niemieckie kraje związkowe, tj. Brandenburgia, Berlin oraz Saksonia, opowiedziały się przeciwko budowie elektrowni jądrowej w Polsce . Strony argumentują to lękiem przed ewentualną katastrofą jądrową, powołując się na wydarzenia jakie miały miejsce w Czarnobylu oraz Fukushimie. Landy sugerują też, że istnieją obawy m.in. o zgodność z międzynarodowymi normami bezpieczeństwa. Warto w tym miejscu podkreślić, że wymagania oraz normy dotyczące budowy elektrowni jądrowej - od momentu jej projektowania, aż po oddanie jej do użytku - są najbardziej restrykcyjnymi na świecie. Zaawansowany, niezależny od siebie system „obrony w głąb" uniemożliwia następstwo jakiejkolwiek awarii i zapewnia bezpieczeństwo poprzez wiele różnych środków technicznych i przedsięwzięć organizacyjnych, co w praktyce oznacza to, że scenariusz katastrofy niczym z filmów sci-fin jest praktycznie niemożliwy.

Czytaj też

Ogólny udział konwencjonalnych źródeł zmalał za sprawą odnawialnych źródeł energii, których poziom wzrósł do 44,4%. Swoją pozycję umocniła fotowoltaika, której udział wyniósł 16%, dzięki stałym inwestycjom w ten sektor oraz dużej liczbie słonecznych dni w tym roku.

Łącznie w 3. kwartale 2022 roku do sieci w Niemczech oddano 118,1 TWh energii elektrycznej, co stanowi o 0,5% mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Zdecydowanie spadł też import prądu do kraju - 8,8% mniej. Szczególnie wyraźny był spadek o 87,9% importu energii elektrycznej z Francji.

Czy mit o niemieckiej potędze gospodarczej upada? Niekoniecznie, choć rzeczywistość zweryfikowała ambitne plany transformacji energetycznej i „zielonego zwrotu", opartego na tanim gazie z Rosji. Czerpanie energii z węgla i zapowiadanie nowych inwestycji w sektorze, przy jednoczesnym ogłaszaniu ambitnych planów klimatycznych i zachęcaniu innych państw do podążania tą drogą, przypomina trochę jedzenie pączków, gdy wszystkim dookoła zapowiadało się kurczowe trzymanie diety.

Komentarze