Prezes PGNiG nie wyklucza kolejnego arbitrażu z Gazpromem

9 lipca 2020, 12:56
840_472_matched__q4m6vc_photo2020012414.59.28
Fot. Energetyka24
Energetyka24
Energetyka24

Efekt wysokich cen gazu w kontrakcie z Gazpromem PGNiG brało na siebie, klienci spółki ich nie odczuwali, bo PGNiG sprzedawało gaz po cenach rynkowych, ze stratą - mówi prezes PGNiG Jerzy Kwieciński. Jednocześnie nie wykluczył kolejnego arbitrażu z Gazpromem.

Klienci PGNiG nie przepłacali - oświadczył Kwieciński, pytany przez dziennikarzy, czy spółka ewentualnie mogłaby przeznaczyć uzyskane od Gazpromu 1,5 miliarda dolarów nadpłaty za gaz na rekompensaty dla odbiorców. 

Jak mówił prezes, klienci indywidualni płacą ceny taryfowe, a klienci biznesowi - rynkowe, różnicę między nimi - wyższą ceną od Gazpromu spółka brała na siebie. Dodał, że było to zawsze widoczne w rezultatach PGNiG, gdzie w segmencie obrót i magazynowanie wyniki na obrocie od lat były ujemne. Rekompensowane to było zyskami z segmentów poszukiwania i wydobycie oraz dystrybucji. 

Kwieciński poinformował również, że w trakcie wygranego arbitrażu z Gazpromem PGNiG domagało się większej rekompensaty za gaz niż 1,5 mld dol., jakie w końcu uzyskało.

Prezes PGNiG nie wykluczył też kolejnego arbitrażu z Gazpromem. Od listopada 2017 r. trwa bowiem następny spór, po tym jak obie spółki, w przewidzianym kontraktem jamalskim „okienku”, złożyły wnioski o korektę cen - Gazprom do góry a PGNiG w dół.

Kwieciński przypomniał, że rozmowy w sprawie tego sporu zaczęły się po zakończeniu wszystkich kwestii związanych z arbitrażem. Te rozmowy mogą potrwać lata, a jeżeli nie przyniosą skutków, możliwy jest kolejny arbitraż, który także może trwać lata - ocenił prezes PGNiG.

Na mocy wyroku arbitrażu z marca 2020 r. oraz późniejszego aneksu do kontraktu jamalskiego, PGNiG 1 lipca otrzymała od Gazpromu 1 mld 606 mln dol. tytułem korekty cen gazu od 1 listopada 2014 r. Jak wynika z opublikowanego w środę raportu bieżącego, następnego dnia - 2 lipca - PGNiG przelało Gazpromowi 90 mln dol. tytułem wzajemnych rozliczeń, co zapowiadał prezes polskiej spółki Jerzy Kwieciński. W rezultacie kwota netto wzajemnych rozliczeń wyniosła ok. 1,5 mld dol.(PAP)

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Czytek
czwartek, 9 lipca 2020, 17:53

Okazuje się, że Polska wygrała rekompensaty cenowe za jeden okres, a Gazprom zamierza wygrać od Polski rekompensatę na kolejny okres. Gazprom jest pewny wygranej, prawdopodobnie dlatego, że ma decyzję arbitrażową z uzasadnieniem w polskiej sprawie, do której będzie się odnosił w jego sprawie" - podsumowuje ekspert LUT. "Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Gazprom od 2017 r. będzie odnosił się do niższych kosztów kontraktu na gaz niż na europejskim rynku. W tym przypadku, biorąc pod uwagę wcześniej przyznane polakom odszkodowanie, firma ma duże szanse na spełnienie swoich wymagań" – przyznaje Vladimir Shalayev, starszy prawnik w Kancelarii BMS. Z drugiej strony są to różne sytuacje. "Sąd zbada, czy doszło do takiej rozbieżności w cenach ze szkodą dla Gazpromu. A jeśli sąd stwierdzi, że niższy koszt był spowodowany obiektywnymi czynnikami, to na tej podstawie może odmówić rekompensaty Gazpromowi" - nie wyklucza Szatarjew. Co ciekawe, polska firma zdaje się rozumieć, co na nią czeka. Sama wskazała, że w przyszłości cena gazu dostarczanego przez Gazprom może ulec zmianie od 1 listopada 2017 r. w związku z wnioskiem spółki o dokonanie przeglądu ceny kontraktu. Istnieje założenie, że Polacy chcą rozwiązać tę kwestię polubownie, a nie przez sąd.

Denis
czwartek, 9 lipca 2020, 18:44

"Teraz, najwyraźniej, Gazprom chce zastosować ten sam chwyt w arbitrażu, ale w przeciwnym kierunku. To znaczy, że może to pokazać, że od 2017 r. polska firma zapłaciła mniej na podstawie umowy na gaz niż gaz był wart na miejscu– mówi Igor Juszkow. Tak więc, według BP, średni koszt gazu w holenderskim hubie TTF w 2017 roku wynosił 205 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, a średnia cena gazu za dalekie za granicą (UE) - 200 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. W 2018 r. różnica w cenie jest bardziej zauważalna: w hubie gaz kosztuje średnio 283 dolary za tysiąc metrów sześciennych, a Gazprom za 37 dolarów taniej - 246 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Jednocześnie koszt gazu w ramach polskiego kontraktu może być niższy niż średnie ceny w całej Europie. Zwłaszcza po sztokholmskim arbitrażu zmienił formułę cenową w umowie, aby obniżyć cenę.

Sebek
czwartek, 9 lipca 2020, 18:55

Jeżeli to prawda to ktoś nas robił w konia z tymi cenami za gaz z Rosji. Gdzie ci eksperci cenowi, którzy wszystko wiedzieli. Te wszystkie artykuły nic nie wyjaśniają, tylko maca.

Sebek
czwartek, 9 lipca 2020, 18:55

Jeżeli to prawda to ktoś nas robił w konia z tymi cenami za gaz z Rosji. Gdzie ci eksperci cenowi, którzy wszystko wiedzieli. Te wszystkie artykuły nic nie wyjaśniają, tylko maca.

Tadko
czwartek, 9 lipca 2020, 16:03

Świadomym poświadczeniem nieprawdy jest mówienie prezesa PGNiG Kwiecińskiego, "że klienci indywidualni płacą ceny taryfowe, a klienci biznesowi - rynkowe, różnicę między nimi - wyższą ceną od Gazpromu spółka brała na siebie. Dodał, że było to zawsze widoczne w rezultatach PGNiG, gdzie w segmencie obrót i magazynowanie wyniki na obrocie od lat były ujemne. Rekompensowane to było zyskami z segmentów poszukiwania i wydobycie oraz dystrybucji." Jeżeli nie jest to poświadczenie nieprawdy, to jest co najmniej pokrętne oszustwo Narodu Polskiego oraz polskich odbiorców indywidualnych, biznesowych w tym największego odbiorcy podmiotów instytucjonalnych w tym między innymi kilkaset zlikwidowanych szpitali wskutek wysokich kosztów ogrzewania opartego na gazie oraz zawyżonych kosztów techniki grzewczej opartej na niemieckich kotłach gazowych oraz aparatury pomiarowej i regulacyjnej. Wskazać z naciskiem należy, że magazynowanie, przesył, gazu i dystrybucja gazu jest oparta na taniej starej technologi niebezpiecznej dla zdrowia ludzkiego i dla środowiska. Stan techniki w tym zakresie pozwala na wyeliminowanie w 80 % szkody ekonomicznej, w 99 % szkody dla środowiska oraz podstępnego mordowania Narodu Polskiego z tytułu braku modernizacji przesyłu i dostawy gazu do odbiorców indywidualnych i instytucjonalnych. Podstępnym mordem kilkuosobowej rodziny jest wybuch gazu w Szczyrku.

Tweets Energetyka24