• Partner główny
    Logo Orlen

Analizy i komentarze

Przewodów: rakiety miały uderzyć w ważny węzeł energetyczny? [ANALIZA]

Wyrzutnia rakiet przeciwlotniczych S-300W
Fot. Ministerstwo Obrony Rosji

Świat czeka na ustalenia śledztwa, które ma wyjaśnić, co spowodowało uderzenie rakiety w wieś Przewodów. Jedną z hipotez jest, że pierwotnym celem pocisku była elektrownia Dobrotwór i połączenie elektroenergetyczne łączące Ukrainę z Polską.

Jak poinformowało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, we wtorek 15 listopada o godzinie 15:40 na terenie wsi Przewodów w powiecie hrubieszowskim w województwie lubelskim spadł pocisk produkcji rosyjskiej, w wyniku czego śmierć poniosło dwóch obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Dokładne okoliczności tego wydarzenia są badane przez służby. Jedną ze stawianych hipotez jest, że rakieta brała udział w ataku lub obronie ukraińskiej infrastruktury energetycznej: elektrowni węglowej Dobrotwór oraz połączenia 220 kV Dobrotwór-Zamość, jedynego działającego obecnie połączenia energetycznego Ukrainy z Polską.

Elektrownia Dobrotwór dysponuje mocą 510 megawatów, położona jest w odległości ok. 70 km od Lwowa i ok. 35 km w linii prostej od polskiej granicy. Jest to część tzw. wyspy bursztyńskiej, czyli wydzielonego fragmentu ukraińskiego systemu elektroenergetycznego, który został połączony w 2003 roku z systemem europejskim. Elektrownia Dobrotwór to wysunięta najdalej na zachód ukraińska jednostka wytwórcza. Jednostka mogła być celem rosyjskiego ataku – w ostatnich dniach widać bowiem potężne natężenie rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Tylko 15 listopada Rosjanie uszkodzili 15 obiektów energetycznych, 7 milionów Ukraińców wciąż pozostaje bez prądu, we wszystkich regionach kraju doszło do odcięcia zasilania w energię elektryczną. Istnieje więc spora szansa, że rosyjskie rakiety były wycelowane także w Elektrownię Dobrotwór.

Szansa ta jest większa ze względu na połączenie tej jednostki z Polską za pośrednictwem linii 220 kV biegnącej do Zamościa. Sama wieś Przewodów leży w niewielkiej, kilkukilometrowej odległości od tego połączenia międzysystemowego – ale rakiety nie były raczej wycelowane w samą linię, którą trudno trafić i łatwo naprawić. Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że celowano w infrastrukturę znajdującą się na terenie Elektrowni Dobrotwór – chodzi nie tylko o samą jednostkę wytwórczą, ale także o stacje rozdzielcze, obsługujące linię 220 kV.

Czytaj też

Dlaczego zatem pocisk uderzył w terytorium Polski? Jak wskazuje na portalu Defence24 red. Jakub Palowski, możliwe są tu w zasadzie dwa scenariusze. Pierwszy to uderzenie zabłąkanego pocisku rosyjskiego. Ostatniego dnia października doszło do upadku rosyjskiej rakiety trafionej ukraińską rakietą przeciwlotniczą w Mołdawii. Jest to więc możliwe w wypadku Polski, bo trafienie czy bliski wybuch rakiety ziemia-powietrze może zmienić kurs rakiety manewrującej.

Prawdopodobna jest też awaria ukraińskiej rakiety przeciwlotniczej. Do awarii pocisków przeciwlotniczych i upadków daleko od celów dochodziło np. wtedy, gdy Syria ostrzeliwała izraelskie samoloty. W 2017 roku jedna z rakiet systemu S-200 Wega (kod NATO SA-5) została zidentyfikowana przez system obrony powietrznej Izraela jako cel balistyczny i zestrzelona z użyciem pocisku Arrow 2, bo - prawdopodobnie w wyniku błędu lub awarii - przyjęła trajektorię balistyczną. W trakcie jednego z podobnych incydentów szczątki rakiety S-200 Wega znaleziono w Jordanii, która raczej na pewno nie była celem oddziaływania syryjskich rakiet.

Wydarzenia z Przewodowa to najprawdopodobniej tragiczny wypadek. Nie były one intencjonalnym uderzeniem w terytorium Polski. Ważne jednak, żeby pamiętać, że obojętnie od tego, kto wystrzelił rakietę, winę za tę sytuację ponosi Rosja, czyli państwo-agresor w tej wojnie.

Komentarze