Jak USA stały się liderem redukcji emisji? Kluczem jest tani gaz [KOMENTARZ]

14 lutego 2020, 15:55
white-house-129112
Fot. Pexels/Aaron Kittredge

Wicelider światowej emisji CO2, Stany Zjednoczone, zostały jednocześnie liderem… redukcji wydzielania dwutlenku węgla – wynika z raportu Międzynarodowej Agencji Energii (IEA). Jak do tego doszło?

„Stany Zjednoczone odnotowały największy spadek emisji CO2 związanych z energią w 2019 r. W ujęciu krajowym - spadek o 140 Mt, czyli o 2,9%, do 4,8 Gt” - podała Międzynarodowa Agencja Energii (IEA). „Emisje w USA spadły obecnie o prawie 1 Gt w stosunku do najwyższego poziomu w 2000 r., Co jest największym bezwzględnym spadkiem w jakimkolwiek kraju w tym okresie” - czytamy w raporcie.

Gaz na pniu

Jak to możliwe, że w kraju, który w widowiskowy sposób wypisał się z paryskiego porozumienia klimatycznego, którego prezydent faworyzuje koncerny węglowe może pochwalić się takimi wynikami? Wydawałoby się naturalne, że to np. jedno z państw europejskich, które od lat konsekwentnie wprowadzają różne zielone polityki będzie liderem zmniejszenia emisji.

Odpowiedź jest prosta – tani gaz. Błękitne paliwo sprzedawane jest w USA na pniu i to właśnie ten stan rzeczy doprowadził do tego, że węgiel w naturalnym rynkowym procesie jest wypierany jako źródło energii.

„15% ograniczenia zużycia węgla do wytwarzania energii stanowiło podstawę spadku ogólnej emisji w USA w 2019 r.” - kontynuowała IEA. „Elektrownie opalane węglem musiały stawić czoła jeszcze silniejszej konkurencji ze strony elektrowni opalanych gazem ziemnym, a ceny odniesienia gazu średnio były o 45% niższe niż w 2018 r.” – pisze dalej IEA. Zatrzymajmy się na chwilę w tym punkcie. O 45% niższe ceny niż w poprzednim roku, czyli prawie o połowę. Trudno się dziwić, że to gaz staje się centrum amerykańskiego miksu energetycznego.

Blisko historycznego dna 

Warto dodać, że jeszcze w grudniu 2019 roku cena za 1 MBtu gazu w USA wynosiła ok. 2,30 dolara, 13 lutego 2020 roku wynosiła już 1,83 dolara, więc dna nie widać. Cena powoli zbliża się do najniższej w historii z lutego 2016 roku, czyli 1,63 dolara. 

Taka sytuacja otwiera drzwi do eksportu. USA sprzedają ciekły gaz (LNG) do Azji, Ameryki Południowej i Europy. Polska również korzysta z niskich cen LNG. Dzięki spadkom cen ciekły gaz dostarczany przecież z drugiej strony Atlantyku jest konkurencyjny dla gazu z Rosji. Utrzymujący się trend spadkowy po części otworzył nam szerzej drzwi do dywersyfikacji energetycznej.

Gaz vs. OZE 

Tani gaz bije na głowę nie tylko węgiel. Dziennikarze Bloomberga zwracają uwagę, że stał się on również swego rodzaju blokadą dla odnawialnych źródeł energii, które mimo to miały rekordowy rok za oceanem (inwestycje w OZE wzrosły o 28% rok do roku aż do 55,8 miliardów dolarów). Niska cena gazu w połączeniu z niezawodnością w porównaniu z odnawialnymi źródłami sprawia, że jeszcze długo OZE nie będą odgrywać kluczowej roli w amerykańskiej, i nie tylko, energetyce. Ceny gazu są rekordowo niskie w Azji, mimo epidemii koronawirusa, Europa także odnotowuje najniższe poziomy od dekady. 

Publicyści wskazują, że gaz, który jest znacznie czystszy i mniej emisyjny (w zależności od rodzaju nawet dwa razy) niż węgiel, może pełnić rolę pośrednika, pomostu na którego drugim końcu jest energetyka bezemisyjna oparta na źródłach odnawialnych, ponieważ w końcu sam pozostaje paliwem kopalnianym. Ten moment jednak nie nastąpi szybko – gaz, dzięki swojej niskiej cenie, rozgościł się na energetycznym tronie w Stanach Zjednoczonych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Nysa
niedziela, 16 lutego 2020, 19:53

Amerykański gaz LNG jest tani ale w USA za to droższy w wersji eksportowej czyli droższy od rosyjskiego z rury. To , że niektóre kraje europejskie "kupują" ten amerykański gaz wynika tylko i wyłącznie z szantażu stosowanego wobec nich przez USA . W stosunku do krajów Europy Zachodniej poprzez podnoszenie ceł importowych. Np ostatnio USA podniosły cła na importowane samoloty europejskie z 10% na 15%. A co do Polski to widzimy jak jest "tani" ten amerykański gaz LNG ,że Polska jest zmuszona przerzucać koszty tego drogiego gazu na ceny energii elektrycznej . Dlatego mamy rekordową inflację - 4,4 %.

Alchemik
wtorek, 18 lutego 2020, 17:30

Co do drogiego gazu, to na razie od Rosji kupujemy gaz najdrożej w Europie i na tę chwilę to Rosja jest naszym głównym dostawcą gazu, więc te podwyżki to raczej nie przez gaz z USA, którego ceny zakupu tak naprawdę nie znamy.

Nysa
czwartek, 20 lutego 2020, 21:51

Nieprawda. Ekonomii nie da się oszukać. Ceny rosyjskiego gazu za rok 2017 za Pulsem Biznesu Niemcy 52,2; 10,0; 192 USD; 8% Włochy 19,48; 4,02; 207 USD; 23% Wielka Brytania: 16,42; 2,85; 174 USD; 14% Francja 12,03; 2,40; 199 USD; 22% Austria 7,9; 1,64; 208 USD; 22% Czechy 5,78; 1,09; 190 USD; 12% Polska 5,11; 1,0; 197 USD; 20% Holandia 4,58; 0,91; 199 USD; 18% Węgry 4,3; 0,87; 203 USD; 17% Słowacja 3,35; 0,67; 201 USD; 20%

Olo
niedziela, 16 lutego 2020, 17:23

gaz, tani dziś, jutro może być gorzej bo upadają firmy wydobywcze. Zero kredytowania, praktycznie zero zysku jak nie straty. Dodatkowo spada eksport więc jest nadwyżka na amerykańskim rynku.

rob ercik
niedziela, 16 lutego 2020, 00:49

Ciągle piszą w defence24.pl o tanim LNG z USA ale o spadkach cen gazu w Polsce cisza ...

prawieanonim
niedziela, 16 lutego 2020, 14:42

Ciężko jest mówić o spadkach cen gazu w Polsce kiedy Rosja ma ponad 60 procent polskiego rynku. Ale nie martw się. Wypchniemy rosyjskich hochsztaplerów z rynku to i ceny polecą w dół a jak będą chcieli zostać to będą musieli ćwierkać z innego klucza.

Nysa
poniedziałek, 17 lutego 2020, 20:41

Za PRL dostawaliśmy rosyjski gaz od tych "hochsztaplerów" za pół darmo. Teraz musimy kupować ten gaz za grube dolary a od USA za jeszcze grubsze dolary. Uwaga ! Amerykański gaz kupujemy na zasadzie take or pay na 20 lat . Więc jesteśmy uwiązani kagańcem na długie lata i nie ma mowy w o jakim spadku cen gazu w przyszłości.

Alchemik
wtorek, 18 lutego 2020, 15:57

Za PRL za pół darmo, to oddawaliśmy im nasze produkty, ale to już dłuższa historia. Skoro Rosja jest taka fajna, to dlaczego kupujemy od nich gaz najdrożej w Europie, na tyle drogo, że nawet opłaca się nam sprowadzać gaz przez ocean z USA? W normalnej sytuacji gaz LNG powinien nam wychodzić zawsze drożej niż ten z gazociągu, niestety w naszej sytuacji tak nie jest. Co do kagańca, to właśnie do tej pory byliśmy uwiązani do Rosji przez długoletni kontrakt jamalski, przez który, jak wspomniałem wcześniej, kupujemy gaz najdrożej w Europie i w którym jest również zawarta klauzula take-or-pay.

Nysa
wtorek, 18 lutego 2020, 21:12

W internecie na stronach związanych z finansami i ekonomią są podawane ceny gazu rosyjskiego dla odbiorców europejskich . Można sobie zajrzeć. Patrzę i widać na ich jak wół namalowane wrota , że Polska płaci za rosyjski gaz poniżej średniej. Czyli prawie najmniej ze wszystkich innych europejskich importerów tego gazu. Co do amerykańskiego gazu LNG . Co to znaczy "powinien nam wychodzić zawsze drożej niż ten z gazociągu" ? Nie "powinien" tylko wychodzi około 50 % drożej niż rosyjski. Ceny można sprawdzić na stronie amerykańskiego departamentu energii. Praw fizyki nie da się ominąć . Ten gaz trzeba skroplić i szybko doprowadzić do stanu gazowego itd. To kosztuje. Jeśli chodzi o ten "kaganiec" to reguła take-or-pay jest na świecie powszechną metodą sprzedaży gazu. Mamy go też z Katarem i też z .... USA na 20 lat . Teraz uwiązaliśmy się na te 20 lat do USA tyle tylko , że za wiele wyższą cenę. Nawet Mrozek by tego nie wymyślił. Polska się po prostu ugięła się wobec szantażu stosowanego przez USA . Po prostu rozpychają się łokciami w Europie ( głównie Wschodniej) i wykorzystują słabsze państwa aby sprzedawać im swój droższy gaz.

Alchemik
środa, 19 lutego 2020, 08:57

W takim razie bardzo proszę o podanie adresów do tych stron gdzie można sprawdzić ceny zakupu rosyjskiego gazu, bardzo chętnie też sobie zajrzę, być może mam nieaktualne dane. Co od cen zakupu gazu z USA, z tego co sprawdziłem, w przeliczeniu na metry sześcienne cena gazu, jaki w 2019 roku trafił z USA do Polski wynosi odpowiednio w przypadku kolejnych od pierwszego do piątego ładunku około 303, 151, 259, 118, 270 za 1000 m sześc. W przypadku spotowej dostawy z 2017 roku było to ok. 147 za 1000 m sześc., a w 2018 roku – 246. Dla porównania cena gazu na mocy kontraktu jamalskiego jeszcze w latach 2013 – 2014 wynosiła między 300 a 400. Jak podawała w 2015 roku agencja Interfax, Polska płaciła w 2013 roku 429 i rok później 379, za 1000 m sześc. Obecnie dzięki niższej cenie ropy do której jest indeksowana ta umowa koszty pozyskania spadły do ok. 300. Skoro reguła take-or-pay jest na świecie powszechną metodą sprzedaży gazu, dlaczego akurat alarmuje Pan, że jest ona zawarta w kontrakcie z USA?

Alchemik
środa, 19 lutego 2020, 12:33

Wszystkie podane ceny są oczywiście w dolarach (zapomniałem, że komentarzach nie wyświetla się symbol waluty)

Nysa
czwartek, 20 lutego 2020, 21:47

Gdzie Pan sprawdził te ceny ? Nie podał Pan żadnego źródła. Uwaga! Proszę podać ceny , którą płaci odbiorca gazu czyli razem z kosztami transportu , skroplenia i gazyfikacji.

Reklama
Tweets Energetyka24