Francuzi nie chcą budować polskiego atomu z USA. „W grę wchodzi tylko EPR” [ANALIZA]

27 września 2021, 10:27
flag-71112_1280
Fot. Pixabay

Francja nie chce budować polskiego atomu razem z USA, ale podkreśla, że sama da radę postawić elektrownię jądrową nad Wisłą do 2033 roku - mówi serwisowi Energetyka24 rozmówca zorientowany w negocjacjach atomowych.

W sierpniu 2021 roku serwis Energetyka24 poinformował o nowej koncepcji rozmów z oferentami technologii jądrowych, jaką miał wdrażać rząd w Warszawie. Polegała ona na zaprzęgnięciu do projektu jądrowego dwóch wykonawców – Amerykanów i Francuzów. Ma to zoptymalizować proces i powiązać z polskim atomem dwie zagraniczne siły. Dziś udało się dotrzeć do osoby osoby zorientowanej w dotychczasowych ustaleniach procesu negocjacji dot. projektu jądrowego. Według jej informacji, strona francuska nie podziela argumentów Warszawy i najprawdopodobniej nie będzie zainteresowana takim atomowym tandemem.

"Z tego co mi wiadomo, żeby uniknąć ryzyka dotyczącego realizacji, jeśli chodzi o budżet czy harmonogram, z perspektywy Francji wchodzi w grę wyłącznie oferta w 100% oparta na technologii EPR. Projekty jądrowe i tak są trudne, a byłyby jeszcze trudniejsze, gdyby któryś z koncernów miał pracować nad ofertą opartą o nieswoją technologie" - mówi serwisowi Energetyka24 osoba ta, która zastrzegła, że chce pozostać anonimowa.

"EDF w swojej komunikacji podkreśla, że zamierza złożyć ofertę na bazie technologii EPR, która jest w 100% technologią europejską. Jest ponadto licencjonowana przez trzy nadzory jądrowe w Europie i jeden w Chinach, co ma gwarantować suwerenność i niezależność energetyczną. Jednym z argumentów Francuzów jest to, że wszystkie patenty, z których korzysta, są europejskie, a wszystkie komponenty będą produkowane w Europie, a coraz więcej w Polsce. Wiadomo, że już teraz niektóre polskie firmy pracują przy projektach EPR, a to grono może się rozszerzyć. Francuzi podkreślają też że, przyszły operator polskiej elektrowni jądrowej będzie mógł wejść w skład operatorów EPR, co oznacza, że będzie korzystać z doświadczenia innych podmiotów operujących tymi reaktorami. Długofalowo oznacza to optymalizację pracy tych jednostek oraz ich bezpieczeństwo. Innymi słowy, choć w teorii wszystko jest możliwe i pewnie dałoby się podzielić projekt jądrowy na dwóch dostawców, to w praktyce jednak byłoby to ryzykowne i nieuzasadnione" - dodaje.

image

 Reklama

Rozmówca E24 wymienia też słabości koncepcji amerykańsko-francuskiej. "Trudno mi to sobie wyobrazić. Polska chce sprawdzonego partnera i sprawdzonej technologii. Tymczasem taki podzielony projekt byłby unikatem, tzw. first of a kind. Według moich informacji EDF nie prowadził i nie prowadzi rozmów z konkurencyjnymi spółkami" - zaznacza.

Pytany o potencjalny termin złożenia wiążącej oferty przez Francję mówi: "Na razie trwają dyskusje z rządem. Żeby złożyć wiążącą ofertę EDF potrzebuje pewnych danych, które dostarczyć ma właśnie strona rządowa. Tymczasem harmonogram rządu polskiego zakłada zebranie ofert w przyszłym roku".

Według informacji rozmówcy E24, Francja jest w stanie przygotować ofertę na tyle szybko, by wyrobić się w przewidzianym przez Polski Program Energetyki Jądrowej terminie (tj. do końca 2021 roku). "To zależy od tempa dialogu Francuzów w polskim rządem. Jeśli otrzymają niezbędne dane, to nie widzę powodu by nie zdążyli' - wskazuje, dodając jednocześnie, że termin uruchomienia pierwszego reaktora w 2033 roku jest dla EDF możliwy do wykonania. "Zdaniem strony francuskiej tak, jest możliwy, jeśli decyzje zapadną szybko" - podkreśla.

KomentarzeLiczba komentarzy: 63
konsul
wtorek, 12 października 2021, 01:19

I Francuzi mają rację, koniecznie powinniśmy nawiązać współpracę z Francją w tym obszarze. Zwłaszcza teraz jak Australia zrezygnowała z zakupu ich okrętów.

bc
niedziela, 3 października 2021, 20:48

Francuzi są lepsi w te klocki i mogą chcieć dać dużo więcej niż USA.

dyndas
niedziela, 3 października 2021, 15:15

czyli elektrownie prywatne będą szybciej niż rządowe i pewnie znacznie taniej

dropik
niedziela, 3 października 2021, 00:08

6 lat budują ten atom i nic. Jak zbudują to pewnie prąd będzie 2× droższy albo i 3×

df
czwartek, 30 września 2021, 19:59

Niech rząd w końcu podejmie decyzje. Ta opcja jest dobra. Politycznie najlepsza. Za tym powinien pójść deal polityczny i współpraca w EU celem równoważenia Niemiec.

rmarcin555
piątek, 1 października 2021, 14:57

@df. Rząd nie ma kasy, a nikt inny tego nie sfinansuje. Nasza energetyka jest za biedna, a banki nie ruszą tego nawet sękatym kijem. I Amerykanie i Francuzi to wiedzą.

Krzysiek
poniedziałek, 4 października 2021, 19:06

To nie jest kwestia kasy. Akurat w budżecie w tym roku jest nadwyżka 85 mld, a i zadłużenie mamy niższe niż średnia Mumii. To jest problem polityczny. Jak źle wybierzesz (wykonawcę-kraj, to może ci samolot albo samochód uderzyć w pancerną brzozę zabijając wszystkich na pokładzie. Zostań ministrem i pokaż jak tego uniknąć. Będziemy bili brawo.

dropik
niedziela, 3 października 2021, 00:09

Jedna czeska firma energetyczna najwięcej warta ni z nasze wszystkie razem

niedziela, 3 października 2021, 19:50

Szczególnie te w rękach oligarchów..jasne !

Jan z Krakowa
sobota, 2 października 2021, 21:06

Nie wiem czy rząd nie ma kasy. W GW pewnie wiedzą lepiej od rzadu co on ma w kasie. Natomiast w sferze realnej argumentacji będąc, to rozmowy ze Stanami trwają od bardzo dawna. Z udziałem polskich atomistów także. Miał być tandem Francja -USA, a został jak widać francuski monopol na szczęście wirualny.

Df
niedziela, 3 października 2021, 13:03

Nie wiem czy na szczescie. Deale z Amerykanami do tej pory maja to do siebie ze sa drogie i nie niosa realnego rozwoju polskich galezi przemyslu. Francuzi potrzebuja duzego partnera do rozwijania atomistyki. Sytuacje komplikuje fakt ze Amerykanie zgarneli Paryzowi sprzed nosa okrety podwodne dla Australii. Wiec teraz porazka nad Wisla bedzie dla nich bardzo bolesna. Z kolei sukces powinien byc dla nich bardzo drogi. Wiec to jest realne pole do zrobienia dobrego dealu dla dobrych negocjatorow. Tylko obawiam sie ze nasi zwyczajnie nie miga nie wziac od Wujka Joe bo nie. I to jest nasz wielki problem. Ze nie decydujemy samodzielnie.

Tweets Energetyka24