Baca-Pogorzelska: Kurs JSW rośnie pomimo gigantycznej straty

29 kwietnia 2016, 19:31
Fot. T. Jodłowski

Inwestorzy nie byli zaskoczeni wysokością straty Jastrzębskiej Spółki Węglowej - zwłaszcza, że ponad 3 mld zł to odpisy na aktywach węglowych. Kurs Jastrzębia dobija do 20 zł (w piątek po południu walory drożały o ponad 4 proc.), choć jeszcze w styczniu za akcję płacono mniej niż 9 zł. Czy to już światełko w tunelu? – zastanawia się Karolina Baca-Pogorzelska w swoim blogu na Energetyka24.com

Jeśli to już światełko w tunelu, to miejmy nadzieję, że nie z nadjeżdżającego pociągu. A teraz już całkiem poważnie. Jeśli popatrzymy na informacje ze świata, to między wierszami faktycznie można wyczytać, że jest szansa na poprawę sytuacji JSW. Spółka ta jest największym w UE producentem węgla koksowego, bazy do produkcji stali. Jest też znaczącym producentem koksu i jego światowym liderem w eksporcie (poprzez spółkę Polski Koks). A na świecie wzrasta powoli (bardzo powoli, ale jednak), lecz zauważalnie zapotrzebowanie na stal. To oznacza, że zarówno koks, jak i węgiel koksujący mają szansę w kolejnych miesiącach na wzrost cen, które obecnie są znacząco niższe niż koszty wydobycia w kopalniach JSW. 

W czwartek po południu spółka zaprezentowała wyniki finansowe za 2015 r., w piątek omówiono je na konferencji prasowej w Warszawie.  Grupa kapitałowa JSW zamknęła ubiegły rok stratą netto w wysokości 3285,2 mln zł, choć EBIDTA - oczyszczona ze zdarzeń jednorazowych – była wyższa o 12,9 procent niż rok wcześniej i wyniosła 513,8 mln zł. Na wyniku grupy zaciążyły głównie odpisy w wysokości ponad 3,2 mld zł związane z utratą wartości aktywów węglowych i koksowych.

W minionym roku na niekorzyść JSW działało utrzymujące się globalne spowolnienie gospodarcze, istotnie spadające z kwartału na kwartał ceny podstawowych produktów JSW, przerwa w wydobyciu związana z dwutygodniowym strajkiem (początek 2015 r.; efektem strajku było odwołanie szefa spółki – Jarosława Zagórowskiego), zagrożenie utratą płynności finansowej i ryzyko postawienia przez banki w stan wymagalności zadłużenia z tytułu wyemitowanych obligacji (takie sygnały płynęły od ING Banku Śląskiego jesienią 2015 r.).

W 2015 r. udało się obniżyć jednostkowy gotówkowy koszt produkcji węgla do poziomu 307,10 zł na tonę, a więc o ponad 13 procent w stosunku do 2014 r. Obniżeniu o 4,7 procent uległ również jednostkowy gotówkowy koszt produkcji koksu. W 2015 roku zatrudnienie w grupie zmniejszyło się z 34120 osób do 32172 osób, natomiast nakłady na inwestycje w całej JSW zostały obniżone łącznie o 37,3 procent.

„W tym roku kontynuujemy działania restrukturyzacyjne, szukamy dodatkowych oszczędności, radykalnie ograniczamy wydatki nie związane z podstawową działalnością i prowadzimy rozmowy z potencjalnymi nabywcami części aktywów przeznaczonych do zbycia. To pozwoli nam odzyskać równowagę finansową, szczególnie że obserwujemy już stabilizację na rynku cen węgli, a nawet widzimy szansę na lekki wzrost” – podkreśla Tomasz Gawlik, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA.

JSW musi sprzedać część aktywów choćby po to, by do czerwca spłacić górników – mianowicie zapłacić im zaległą część czternastej pensji za 2015 r. (w latach 2016-2018 „czternastka” oraz część innych świadczeń pracowniczych, w tym m.in. deputaty ma być zawieszona, co ma pozwolić firmie na oszczędności rzędu ok. 2 mld zł). W czwartek Jastrzębie informowało o sprzedaży 100 proc. akcji swego PEC PGNiG Termika za 190,4 mln zł. To akurat kwota potrzebna na wypłatę „czternastki” za 2015 r., ale w komunikacie czytamy, że „środki pozyskane przez SEJ z tytułu sprzedaży akcji PEC zostaną przeznaczone na realizację programu inwestycyjnego SEJ Energetyka 2016, w szczególności sfinansowanie dokończenia budowy bloku fluidalnego CFB. W ramach Transakcji uregulowane zostały również długoterminowe warunki zakupu przez PEC ciepła od SEJ oraz węgla do celów energetycznych od JSW". Warto przypomnieć, że PGNiG Termika ratuje kolejną spółkę węglową – wcześniej firma zadeklarowała zainwestowanie w Polską Grupę Górniczą 0,5 mld zł.

JSW szuka jednak nabywców także na inne aktywa – ma częściowo sprzedać m.in. udziały w koksowniach (ale pakiet kontrolny ma zachować). W kwietniu po raz kolejny na sprzedaż zostały wystawione obiekty wczasowe i inne nieruchomości nie związane z działalnością produkcyjną. Chodzi zarówno o obiekty należące bezpośrednio do samej JSW, jak i do spółek z jej grupy kapitałowej (na liście jest m.in. słynny hotel Różany Gaj w Gdyni, który spółka próbuje sprzedać już kolejny raz).

W 2015 roku kopalnie JSW wyprodukowały 16,3 mln ton węgla, w tym 11,2 mln ton koksowego i 5,2 mln ton węgla do celów energetycznych. Łączna sprzedaż wyniosła 16,6 mln ton. W segmencie koksowym z kolei wolumen sprzedaży koksu zmniejszył się o 3,5 procent w porównaniu z 2014 r., zaś produkcja koksu była wyższa o 5,1 procent, osiągając poziom 4,2 mln ton. Średnio ceny koksu spadły o prawie 3 procent, co przyczyniło się do niższych o 12,5 procent przychodów w tym segmencie.

Co dalej z JSW?
W połowie kwietnia wiceminister energii, Grzegorz Tobiszowski, poinformował w Sejmie, że jest gotowy plan ratunkowy dla JSW. Oprócz PGNiG Termiki w Jastrzębiu mają zainwestować Polskie Inwestycje Rozwojowe, Towarzystwo Finansowe Silesia i Agencja Rozwoju Przemysłu. Minister zdementował informację na temat sprzedaży kopalni Krupiński zagranicznemu inwestorowi. Ja zaś zastanawiam się, czy jednak nie trafi ona do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, ale to już osobny temat.

Skoro mamy już plan ratunkowy dla PGG i JSW, to jak rozumiem kolejnym krokiem będzie plan ratunkowy dla KHW. Szkoda tylko, że wciąż nie mamy jakiejś sensownej strategii dla górnictwa. No, ale ja chyba oczekuję zbyt wiele...

Zobacz także: Orlen testuje wydajność energetyki wiatrowej

Zobacz także: Lotos obawia się niestabilności rynku surowców

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
qwerty
poniedziałek, 2 maja 2016, 11:46

oni wszyscy czekają na cud, dlatego będą markować działania a może jutro ceny w magiczny sposób odbiją i nie będzie trzeba nic robić. górnictwo jest jak organizm któremu kończynę zaatakowała gangrena. Można dziś amputować rękę i przeżyć ale po co? lepiej łudzić się że jak jutro się obudzą to gangrena w magiczny sposób zniknie

Bogusław
środa, 4 maja 2016, 11:24

Giełda to po prostu szulernia.

Tweets Energetyka24